Jako, że Nowy Rok za pasem, przyszła pora na podsumowanie tego co działo się w tym i rozdanie naszej super prestiżowej nagrody "Skrzydeł Albatrosa". Jest to już druga edycja i musimy przyznać, że w tym było o wiele ciekawej niż rok wcześniej.
Słówko o nagrodzie. Przyznawana, będzie Tym, którzy się w danym roku w odpowiedni sposób wyróżnili. Nagroda ta przyznawana jest osobom, instytucjom i wszystkiemu co sobie zasądzimy, że jest warte tego prestiżowego wyróżnienia :P
A więc, drogie Panie i drodzy Panowie, nagroda "Skrzydeł Albatrosa" z dopiskiem "Gdyby głupota potrafiła latać..." dla:
- zeszłorocznego laureata za hipokryzję Dariusza "Piwko" Szkiłądzia - za promocję zdrowego trybu życia rozwiązywanie problemów alkoholowych. Może rozwiąże zatem własny problem. (link)
- dla Romcia Krzyżopolskiego, za obronę białogłowy oraz nauczanie kultury pijaczków z Borek. (link)
- pani prokurator - za ustalenie co jest, a czym nie jest droga publiczna.
- również zeszłorocznego laureata (p)osła na sejm Leszka Cieślika, za zażarta walkę o Rail Balticę i obwodnicę naszego miasta. (link)
- króla biznesmenów, radnego Ryszarda Piskorza, który jest rencistą i nie wykazuje żadnych dochodów, a ma majątek większy niż pan Samel czy Dobrowolski, wynajmuje lokale a mimo to, nie ma żadnych dochodów. Cud? (link)
- następnego rekina finansjery, również laureata i człowieka bez którego było by nudno Endrju Chmielewskiego - za pojmowanie majątku wartości 5 mln złotych jako biedy finansowej. (link)
- GDDKiA - za piękne wkomponowanie w bryłę architektoniczną naszego miasta najdroższej zjeżdżalni dla rowerów. (link)
- burmistrza z Bożej łaski Kazia Kożuchowskiego - za promowanie sportu, szczególnie piłki siatkowej i zespołu Ślepsk (już) Suwałki. (link)
- pana Kudraszewa - za przywiązanie do tradycji i historii. (link)
- parafii Najświętszego Serca Jezusowego - za troskliwą opiekę nad nekropolią między budową kolejnych garaży dla księży, a budową nowej, ładnej plebanii. Swoją drogą, ciekawe co przyniesie rok 2010? (link)
- radnych PO i PiS, nagroda zbiorowa za dzielną walkę o posady oraz troskę o budżet i inwestycje miejskie. (link)
To wszystkie nagrody jakie przydzieliło nasze kolegium ReAkcyjne. Została jeszcze jedna nagroda, a mianowicie Nagroda Czytelnika, można głosować na wyżej wymienione persony lub dodać nowe w komentarzach. Zapraszamy.
środa, 30 grudnia 2009
pŁotka#19: Budżet ważna sprawa.
Notki miało nie być z powodu śliskości sprawy, a to nie jest jakaś gazeta, że skandale odkrywa i kreuje, ale skoro sam burmistrz o tym wspomniał więc myślę, że można. Otóż chodzi o budżet miasta na przyszły rok, który został nieuchwalony w dniu dzisiejszym, głosami PO i PiS. Powiecie, a cóż skłoniło ich do współpracy? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Całe miasto huczało już jakiś czas od plotek, że radni z tych partii nie są zadowoleni z obrotu sytuacji. Znaczy się mają być prowadzone inwestycje, z których ani PiS ani PO nie mogą nic dla siebie uszczknąć. Jaskółką całej sprawy była ta z przed pół roku, kiedy to PO pokłóciło się z burmistrzem o budowę nowego amfiteatru. PO woli za tą kasę wybudować kładkę z Borek. Pikanterii całej sprawie dodawała plotka, mówiąca o tym, że ktoś z otoczenia ów partii chciał przejąc BPiS. Tak więc sprawdza się scenariusz zarysowany przed wyborami przez pana redaktora Buzona, który pisał, że skoro burmistrz będzie niezależny to powstanie problem z większością w radzie. Oficjalny powód odrzucenia budżetu, to uwaga, uwaga, zbytni rozmach inwestycyjny (!?). No tak lepiej nic nie robić, tylko dać swoim zarobić, a miasto niech marnieje. Walulik mówił coś o drogach, to prawda przydały by się, ale i inne inwestycje są ważne. A może szanowny radny postanowił postawić sobie gdzieś dom, gdzie droga asfaltowa nie dochodzi i tak jak jego szanowni poprzednicy załatwić sobie jej budowę? Więc teraz dochodzimy do sedna plotki. Otóż sam burmistrz potwierdził, że zarówno radni z PO jak i z PiS, naciskali go, by w zamian za poparcie budżetu, wpuścił ich ludzi do placówek podlegających miastu. Jednym słowem wstyd i hańba, a do tego niezła afera. Szkoda, że Warszawą nie jesteśmy, bo by się największe media nią zajęły.
A cóż to za wiechec?
To ptak, to samolot, nie to miejska "choinka", jeżeli tak ją nazwać można. Już się przyzwyczaiłem, że od wielu lat, nasze miejskie drzewka jak już są to wyglądają jak ostatnie drapaki. Na początku było prawdziwe drzewko, później jak powstała fontanna to przerzucono się na drewniany podest i jakieś sztuczne barachło. Cechą tego jak i wcześniejszych "choinek" było katastrofalne przyozdobienie. Normalnie jest tak, że nad wyglądem czuwa specjalna osoba z tak zwanym zmysłem artystycznym. U nas chyba takiej się jeszcze nie doczekaliśmy. Nie mam wcale żalu do tych panów co zawieszają ozdoby czy inne bombki, bo oni mają to zawiesić, za estetykę im nie płacą. Efekty widac na dwóch drzewkach stojących koło Zygmusia. W tym roku jest inaczej. Postawiono na nowoczesność i modę, bo takie coś tylko, że ładniejsze i zrobione profesjonalnie stoi w większości dużych miast, w tym i w Białymstoku. Wiadomo my Perła i Wenecja, więc trzeba się pokazać. No i się pokazaliśmy. Z daleka to nawet jakoś wygląda całkiem, całkiem. Ale im bliżej tym gorzej. Siermiężny stelaż, i jakoś chałupniczą metodą podoczepiane lampki, nie wspomnę nawet o full profeska zelektryfikowaniu i tym worku na śmieci co wszystkie kable przykrywa. Poezja. Na samym początku nie chciałem tego czegoś komentować, ale wcześnie to to działało. Ostatnimi czasy zaczęła się tylko połowa świecić, i neon na obramowaniu tylko częściowo się świecił, dzisiaj nastąpiła wielka ciemność. Może to i lepiej. Najgorsze, że to nie pan Zdzisiu na podwórku sobie to wystawił, a miasto sfinansowało, pomysł, projekt, wykonanie, montaż itp. A jak widac efekt jest mocno średni. Jeżeli już urzędasy chcą bawić się w modne oświetlanie miasta to niech wezmą przykład ze swoim kolegów ze śledziowa. Gdzie już od października było wiadomo jaka firma i w jaki sposób oświetli wybrane miejsca w mieście. Dokumentacja była dostępna na stronie miasta, a jak ktoś chce zobaczyć efekty, to niech skoczy do centrum zobaczy fontannę albo skrzyżowanie przy Gołębiewskim.
wredny_pismak
wredny_pismak
Cieślik przemówił.
W Radiu 5 dzisiaj o 10:30 nasz (p)oseł dał wywiad, a jakże związany z wydaniem decyzji środowiskowej. Posłuchajcie, pozwolicie, że nie będę komentował :P powiem tylko jedno, pan Leszek powiedział, będzie lepiej droga będzie. Więc trzymam za słowo i będę pamiętał a jestem pamiętliwy.
wtorek, 29 grudnia 2009
Rzutem na taśmę.
Nie wierzę. Myślałem, że w tym roku już się jej nie doczekam, a i w przyszłym myślałem, że będzie się nadal rodzic w bólach. Chodzi oczywiście o mitycznego stwora zwanego decyzją środowiskową. Przekładana z miesiąca na miesiąc, a tutaj proszę bardzo w czasie, w którym się jej nikt nie spodziewał narodziła się. Może dlatego z kładką jest przestój w papierach. Ludzie z GDDKiA tylko jedną rzecz na raz potrafią. Możemy zatem trzymać naszych rządzących i drogowców za słowo, że jak już decyzja będzie to inwestycja ruszy z kopyta :P Ale cóż, to jakieś szepty i nieśmiałe głosy, mych uszu dochodzą. Coś tam mówią o rozłożeniu inwestycji w czasie, wahaniu w wyborze wariantu między III, a IIIa (wiem, wiem zaraz napiszecie, że wiadomo, że ma Via Baltica przez Łomżę iść, ale ten dokument OPINIUJE ten wariant, do decyzji jeszcze trochę brakuje).
wredny_pismak
wredny_pismak
Naprawdę kiedy będziesz, niewie nikt...
Nasza cud - miód i orzeszki kładka, miała być oddana ku uciesze mieszkańców 3o września, później podano, że 10 grudnia, a teraz to już nikt nie wie kiedy zostanie nam udostępniona. Przypominam, że ten ósmy architektoniczny cud świata zaczęto budować 15 października 2008 roku. W sumie kładka jest już ukończona, ale jak zwykle coś tam z papierkami się urzędasom z GDDKiA pokićkało. Ja osobiście nie mogę się już doczekać jej otwarcia. Mam nadzieję, że nastąpi to jakoś niedługo, jak jeszcze śnieg będzie leżał, bo może i nikt po niej chodzić nie będzie, ale za to na sankach pozjeżdżać można od strony Żagielka.
Sylwester na Rynku.
Uwaga, uwaga, podaję plan Sylwestra. Usiądźcie i się skupcie, bo jest bardzo długi i urozmaicony.O 23:00 - zabawa się zacznie i pogra nam do alkoholu zespół Linie Sił. Zabawa celowo zaczyna się tak późno, to przemyślana decyzja władz by każdy, nawet ten ze słabszą głową był w stanie doczekać do Nowego Roku.
24:00 - wiadomo odliczanie, zbiorowy orgazm, sztuczne ognie, chlanie i ściskanie się oraz wystąpienie naszego Kazia.
Później do 1:30 zabawa z Liniami Sił i lulu.
Jak na Wenecję Północy, Turystyczną Perłę oraz Letnią Stolicę Polski to przyznacie moi mili, że dosyć skromnie, żeby nie powiedzieć biednie w tym roku. Powiecie, że tak jest zawsze, ba ale nigdy miasto nie kreowało się na takiego giganta, turystyczno - kulturalnego jak teraz. To i wymagania trzeba większe stawiać. Oczywiście od zespołu nic nie mam, bardzo lubię, ale to trochę za mało. Wynajmując tylko Linie Sił, nasze miasto poszło też po linii ale najmniejszego oporu.
wredny_pismak
czwartek, 17 grudnia 2009
Leszek C. przed komisją.
Jak podała Gazeta Wybiórcza, w związku z aferą hazardową przed komisją zostanie przesłuchany w charakterze ŚWIADKA nasz (p)oseł Leszek Cieślik. Od razu zaroiło się od komentarzy, że pewnie też kręcił lody. Ludzie potworzyli jakieś dziwne teorie spiskowe. Otóż pan Leszek będzie przesłuchiwany tylko i wyłącznie w charakterze ŚWIADKA (celowo dużymi), a nie w charakterze podejrzanego, oskarżonego czy innego -ego.
wredny_pismak
wredny_pismak
Głuchy telefon.
Tak właśnie jak robiłem sobie spis tego co się działo w tym roku w Augustowie, pomyślałem, co się stało z ofertą burmistrza miasta złożoną panu Kudraszewowi (nie wiem czy dobrze odmieniłem). Przypomnijmy z trzy miesiące temu Kazimierz Kożuchowski złożył ostateczną ofertę, zamiany Domu Turka na inną równie atrakcyjną posesję/działkę. Potem nastąpił okres ciszy, co prawda na początku różni OZI różnie mówili, a to że się zgodzi, a to że nie, ale żadnej wiążącej decyzji nie było. I tak jej nie ma do dzisiaj, co z lekka znerwicowało naszego burmistrza i postawił sprawę jasno. W styczniu odbędzie się spotkanie, na którym pan Kudraszew ma przedstawić swoje stanowisko i sprawa ma zostać definitywnie zakończona. Co zrobi zarządca Domu Turka nikt nie wie. Chociaż można trochę pogdybać. Ludzie nie wiedzieli, co to ma być ta równie atrakcyjna działka. Teraz pojawiły się głosy, że chodzi o trochę większą posesję przy ulicy Łaziennej. Może i trochę większa ta działka, ale gdzie Łaziennej do 3-go Maja.
wredny_pismak
wredny_pismak
środa, 16 grudnia 2009
Północno-Wschodni – Prolog.
18 grudnia br. o godz. 18.00 w MDK odbędzie się inauguracja wystawy pt. "Północno-Wschodni – Prolog", Sławomira Romaniuka, który przedstawi 12 fotografii – ludzi kultury, sztuki i filmu związanych z północno-wschodnią Polską, wykonanych w technice czarno – białej. Wystawie będzie towarzyszyć koncert Marka Gałązki – barda, sportretowanego przez autora wystawy.
Buzek na wózek.
Krzyczeli tak kiedyś ludzie, jak mości Jerzy był jeszcze premierem. Teraz jest jeszcze ważniejszą personą, bo przewodniczącym PE i według słów Chmielewskiego (trzeci post pod rząd z nim!) ma przyjechać do miasta na jego prośbę. Oczywiście chodzi o budowę obwodnicy i o to, czy nasz boski Jerzy przypadkiem by swoim majestatem nie wsparł protestujących i nie wywarł presji na rządzących i KE, by ta już się nie mieszała ze swoją lewacką polityką w budowę obwodnicy. Co poniektórzy napalili się na to jak szczerbaty na suchary, widząc w panu Buzku jakiegoś zbawiciela, który nam ZAŁATWI tą obwodnicę. Więc teraz trzeba to sprostować. Pan Buzek nic nam nie załatwi. To ten sam człowiek, który swego czasu był premierem, sterowanym z tylnego siedzenia przez boskiego Maryjana. Ten sam człowiek, który dopuścił do upadku polskiej prawicy (jeżeli to oczywiście kogoś obchodzi), upadku gospodarki jak i główny architekt czterech reform, jakie były i są każdy widzi. Funkcja przewodniczącego jest jak najbardziej prestiżowa i reprezentacyjna ale nie niesie ze sobą, żadnych poważniejszych uprawnień. Tak więc moi mili, pan Buzek może przyjechać pogadać, poklepać po plecach, pokiwać głową i pojechać z powrotem.
wredny_pismak
wredny_pismak
Dyjuk z Chmielem pewnie zrobią wiele.
Wcześniejszy post był o obwodnicy i protestach, a i ten z racji tego, że temat na czasie i znowu "medialny" będzie o tym. Mianowicie kilka dni po blokadzie, 5 grudnia nasz lisek sprytek Dyjuk, zwietrzył jakiś interes i postanowił się dołączyć do pana Ch. Przyznacie, że jeżeli chodzi o realia polityczne dosyć egzotyczną parę nasi pupile stanowią. Pamiętajmy, że panowie są szefami różnych komitetów popierających budowę obwodnicy, po prostu kiedyś tam w przeszłości się popstrykali. Teraz jednak mają stanąć do boju ramię w ramię, zgodnie z zasadą, że zgoda buduje. Również i protest ma być organizowany na większą skalę, wraz z Wasilkowem, Sztabinem i Suchowolą. Super już nie mogę się doczekać kolejnych bezowocnych blokad i okrągłych słów. Jak na razie to tylko zapowiedzi, tak więc pażywiom uwidim. Jednak znaleźli się malkontenci, którzy wypominają naszym bohaterom, że robią to z myślą o przyszłorocznych wyborach. Ale kto by ich tam słuchał.
sobota, 28 listopada 2009
Związkowcy, stoczniowscy i górnicy nam przykład dali.
Ostatnio odbyła się kolejna blokada krajowej 8, której reżyserem był nasz augustowski papcio Chmiel, który postanowił wrócić na "polityczne salony". Poza tym widać, że brakowało mu szumu, mediów, wywiadów i bycia w centrum uwagi. Sprawa taka jak od wielu już lat, obwodnica miasta i ustawiczne olewanie mieszkańców przez miłościwie nam panujących. Już tutaj miała być decyzja środowiskowa, solennie obiecana przez rzeczniczkę GDDKiA do końca października, później do końca roku, a teraz to już tylko cisza jest. A ludzie czekają, porzucony odcinek niszczeje, kasa gdzieś tam wycieka i jest fajnie. Obecnie zapanowała taka dezinformacja, że nie wiadomo czy obwodnica powstanie czy nie. Papierki sobie, rzecznicy sobie, a życie jak zwykle weryfikuje te wszystkie szumne zapowiedzi. Najgorsze co wszystkich wkurza, to ta ciągła niepewność i poczucie zawieszenia gdzieś w próżni. Teraz wszyscy czekają na jakąś konkretną decyzję, a nie zapowiedzi. Na tych nastrojach i energii często starszych osób próbują żerować co poniektóre "byty polityczne". A ja się pytam ile jeszcze? Ile można oszukiwać ludzi i organizować kolejne bezsensowne protesty? Nie oszukujmy się ale rządzący mają w dupie, to że kilka osób gdzieś tam na końcu świata blokowało drogę przez kilka godzin. Tak jak pisałem już rok temu, tylko zamieszki, agresja i burdy potrafią zwrócić uwagę polityków. Przykład nam powinni dać górnicy, stoczniowcy i związkowcy. Jak idą na Warszawę wiadomo, że będą zamieszki, bójki z policją, ale często dostają, to po co poszli. Ja wiem, że mieszkańcy jako kulturalne osoby protestują w sposób kulturalny i bliżej im do Epikteta z Hierapolis czy Mahatmy Gandhiego, a z politykami trzeba rozmawiać na ich poziomie, znaczy się z pozycji agresora. Bo oni boją się tylko i wyłącznie siły. Żadne pokojowe protesty nie przyniosą efektu. Na dobry początek proponuję, protest w Białymstoku pod gmachem regionalnego GDDKiA, pobicie paru pracowników, podpalenie budynku, wybijanie szyb i te sprawy. Nie żartuję. Tylko wtedy coś się ruszy. Dobrym przykładem jest tak zwana ustawa antyhazardowa. Tak ważny dokument ingerujący w życie ludzi i regulujący nie tylko hazard ale także to, co się będzie działo z internetem został napisany w tydzień, co jest swoistym kuriozum. A DECYZJA o tym, którędy poprowadzić obwodnicę jest już "dyskutowana" tyle lat. Ba można by rzez, że jest to już wiekowy dyskurs. Gdyby polski rząd był panną na wydaniu, to już dawno temu stał by się starą babą, która sama nie wie czego chce. Niemożność podjęcia decyzji, jest również potwierdzeniem innej obiegowej opinii. A mianowicie, my obywatele Polski nie mamy szczęścia do polityków, którzy są debilami. Praktycznie wszyscy bez wyjątku. Wiadomo, że w urzędach i innych dziwnych instytucjach zasiadają ludzie z partyjnego klucza i rodziny naszych matołków. By dostać pracę trzeba być głupszym od polityka czyli być idiotą. I w taki oto sposób rządzą nami debile za pomocą idiotów i mamy niezły pasztet. Oczywiście nie popieram rozwiązań siłowych i jakiś ekstremalnych zachowań, to co napisałem jest jedynie smutnym wnioskiem.
wredny_pismak
wredny_pismak
Konkurs plastyczny.
APK organizuje Konkurs Plastyczny "Mikołajki nie z tej bajki", adresowany do dzieci. Tematem pracy są krasnoludki, mikołaje, elfy i inne bajkowe postacie. Wykonywanie prac jak i konkurs odbędzie się w Miejskim Domu Kultury 5 grudnia o godzinie 12:00. Każdy uczestnik konkursu dostanie dyplom ze specjalnym podpisem Mikołaja oraz nagrodę. Po konkursie najlepsze prace zostaną wystawione w oknach „Galerii w Oknie”.
środa, 18 listopada 2009
Augustów Wenecją Północy?
Sprawa trochę starawa, ale czasami mam zapłon jak ruski ciągnik Władimirec, więc teraz sobie trochę tradycyjnie pozrzędzę. Otóż na Szwajcarskich Międzynarodowych Targach Turystycznych w Lugano nadano naszemu miastu przydomek Wenecji Północy, za (uwaga) najlepsze wykorzystanie walorów turystycznych miasta. Organizatorzy plebiscytu uznali, że Augustów doskonale potrafił wypromować jeziora i rzeki, sporty wodne i wszystkie inne walory turystyczne(?!). Dodać tylko jeszcze muszę, że jest to bardzo prestiżowa impreza, a nagrodę odebrał nasz Kazio. Tylko czy jest z czego się cieszyć? Oczywiście zaraz ktoś może mi wytknąć moje "polactwo" i to, że nie potrafię się cieszyć z sukcesu, a szukam dziury w całym. Otóż odpowiem, że tylko głupiec będzie się cieszył z rzeczy, tytułu który mu nie przysługuje i który nie oddaje rzeczywistości. Nie wiem jakim cudem dostaliśmy, ów nagrodę, ale jestem w stanie sobie kilka punktów wspólnych z Wenecją wymienić. Otóż Wenecja jako miasto Włoskie jest bardzo zaśmiecone i po prostu wali w nim jak z murzyńskiej chaty. Włosi znani są ze swojego braku czystości do tego dochodzi strajk śmieciarzy, którzy nie wywożą śmieci. Zupełnie jak u nas, tylko "Necko" nie strajkuje. Wenecja jako miasto powoli umiera, ludzie się z niego wyprowadzają, bo brud, wysokie koszty utrzymania, jak ktoś mieszka na wyspie to problemy komunikacyjne. Cóż za zaskakująca zbieżność. Jeżeli chodzi o drożyznę to nie można wspomnieć o cenach dla turystów. Kolega z pomorza rok temu był z rodziną na tydzień w Augustowie. W tym roku za podobną cenę zafundował całej rodzinie tygodniową wycieczkę do Grecji i na Kretę. Wenecja niszczeje z powodu podtopień, a nasze miasto z powodu grzechu zaniechania. Na tym może skończę porównywanie teraz przejdę do naszej promocji. Bo to już jest czysty przypadek. Gdyby nie sprawa Doliny Rospudy (o czym wcześniej już pisałem) to miasto nigdy by się nie wypromowało, na taką skalę. Ekolodzy zrobili taki raban, że i za granicą w normalnych wiadomościach sprawa była poruszana. Paradoksalnie sprawa obwodnicy i Rospuda to złota kura i status quo jak najbardziej jest na rękę każdemu kto zarabia na turystyce (paradoksalnie nasze miasto aspiruje do bycia turystycznym). Dla tego ekologom powinno się ufundować pomnik, jeżeli ktoś się chwali że nasze miasto jest rozpoznawalne, a miasto powinno wręczać łapówki ekologom i rządzącym by Ci co jakiś czas markowali jakąś akcję. Tak więc jaki tutaj mamy obraz miasta. Wenecja Północy, miasto z brudnymi jeziorami o Necku nawet nie wspomnę, jak przyjadą Szwajcarzy to niech od razu pobiegną popatrzeć na słynny barak naszych kajakarzy. Niech przejdą się po betonowej i brzydkiej pustyni naszego miasta. Centrum i kostka brukowa w porównaniu z resztą zabudowy miejskiej i elewacjami "zabytkowych" budynków pasuje jak pięść do nosa. Niech połażą po parku, zaniedbanym w którym miejscowe męty urzędują i sikają pod drzewko. Do tego powinni wybrać się w okolicach wieczornych na nasze słynne ciągi pieszo-jezdne, nie będzie wtedy widać ich stopnia dewastacji i będzie można pooglądać miejscową młodzież jak i przyjezdnych gówniarzy idących w ślady naszego wielkiego pedagoga Dariusza. Oczywiście trzeba pokazać wszystko, więc nasz ledwo działający wyciąg narciarski ustawiony na już przegniłym pomoście. Gdzie wieczorami urzędują żule i swoje potrzeby fizjonomiczne załatwiają wprost do wody, a ranem dzieci się w tym kąpią. Niech zobaczą tą zaśmieconą i zadeptaną Rospudę i wyciętą Puszczę. Jedyne co się broni to restaurowany Kanał Augustowski. Niech zboczą z bulwaru chociaż na chwilę i wejdą do resztek naszego miejskiego lasu, jak nie wpadną w gówno lub nie potknął się o butelki po różnych substancjach to będzie cud. Niech pełną piersią zaciągną się naszym czystym powietrzem, szczególnie latem gdzie każdy załatwia się w lesie bo nie ma miejskich szaletów. O tym, że o dostanie w papę w Augustowie nie trudno nie muszę chyba pisać, do tego warto popatrzeć jak przez naszą Wenecję przejeżdża codziennie kilka tysięcy TIR-ów, oczywiście z zachowaniem normy emisji pyłów oraz hałasu jakie przewidywalne są dla miast uzdrowiskowych. Jednym słowem Augustów Wenecja Północy, kolos na glinianych nogach.
wredny_pismak
wredny_pismak
Góra.
25 listopada 2009 w sali MDK R. Z. Augusta 9, o godzinie 17:00 odbędzie się arcyciekawe (według mnie) spotkanie z alpinistą Krzysztofem Wielickim. Oto krótkie info ze strony APK.Krzysztof Jerzy Wielicki - ur. 5 stycznia 1950 w Szklarce Przygodzickiej, gm. Ostrzeszów – polski wspinacz, taternik, alpinista i himalaista. Jest piątym człowiekiem na Ziemi, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. Na trzy z nich: Mount Everest, Kanczendzongę i Lhotse wszedł zimą jako pierwszy. Na Lhotse stanął samotnie w noc sylwestrową. Na Broad Peak "wbiegł" solo w ciągu jednego dnia (pierwsze na świecie wejście na ośmiotysięcznik w ciągu doby). Na Dhaulagiri (w 16 godzin) i Sziszapangmę wspiął się sam, wytyczając nowe drogi. Brał udział w czterech wyprawach na K2. Dopiero podczas ostatniej, latem 1996, wytrwałość została nagrodzona – wszedł na szczyt Filarem Północnym z dwoma włoskimi alpinistami. Na przełomie lat 2006/2007 podjął kolejna próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, lecz z powodu skrajnie trudnych warunków pogodowych musiał wycofać się wraz ze swoim zespołem. Krzysztof Wielicki jest członkiem The Explorers Club. W ubiegłym roku to blisko stuletnie stowarzyszenie nagrodziło alpinistę prestiżowym odznaczeniem Lowell Thomas Award, jest także członkiem – współzałożycielem Jurajskiego Klubu Wysokogórskiego. W 1996 roku otrzymał tytuł Giganta przyznawany przez poznański oddział Gazety Wyborczej.
Nicią Malowane.
czwartek, 12 listopada 2009
Dariusz prawie jak celebryta.
Nie dało się sprawie ukręcić głowy i naszego Dariusza można było oglądać w głównych wydaniach wiadomości i poczytać o jego wyczynach w największych polskich portalach. Tak jak podejrzewałem ktoś "sprzedał" Darka w Interwencji i dzięki temu możemy obejrzeć bardzo dobry reportaż. Jednym słowem oglądajcie i później na spacerek ciągiem jezdno-pieszym :D Filmik tutaj.
wredny_pismak
wredny_pismak
wtorek, 10 listopada 2009
Krzynka kontaktowa: Komunikacja miejska.
Witaj Pismaku,
Przed wczoraj jadąc do pracy, miałem "przyjemność" jechania z Panem Mazurem - kierowca komunikacji miejskiej :-(
Czy da się z nim coś zrobić, nauczyć kultury chłopa - przynależności do społeczeństwa. Jego chamstwo nie zna granic ludzi traktuje jak.. Kto miał z nim kontakt lub przejażdżkę autobusową wie o co mi chodzi. Nawet nie chce mi się o tym pisać jaki on jest bo mnie krew zalewa!!! Skargi do Pana Bednarczyka - prezesa komunikacji miejskie nic nie pomagają? Dlaczego?
Odechciewa się żyć i jazdy autobusem !!!
beet77
Otóż Pan Skarbonka (w środowisku Las Vegasowskim tak zwany) jest już miejskim kolorytem w negatywnym słowa tego znaczeniu. Jeszcze z moich czasów szkolnych go pamiętam i nie były to miłe wspomnienia. Teraz chociaż tyle dobrego, że wstawili automat z biletami, bo kupno u niego było przeżyciem :D Sprawą oczywiście się zajmiemy, co z tego wyjdzie sam nie wiem, ale nic nie obiecuję. Potrzebujemy trochę czasu więc bądźcie cierpliwi. Dotyka to również szerszego problemu, o którym już swego czasu pisałem. Chodzi o niski poziom usług miejskiej komunikacji, począwszy od kierowców po nie przyjeżdżanie na przystanek, lub czynienie tego kilka minut wcześniej i szybki odjazd przed czasem. Pozdrawiam i do usłyszenia :D
Uroczystości Święta Niepodległości.
Nie ma to jak iluzoryczne święto, które w czasach naszego ojrokołchozu nabiera dosyć komicznego charakteru. Oto nasze "cudowne polityki", które sprzedadzą wszystko za kilka punktów procentowych udają, że Ojczyzna stanowi dla nich jakąś realną wartość, nie mylić z ilością pieniędzy. A przehandlowali ją za subwencje, dotacje i ogromne łapówki. Jeżeli ktoś chce złożyć jednak hołd poległym ludziom, walczącym za wolność naszą i waszą to kochana "waadzuchna" przygotowała uroczystość. Oto jej program:
godzina 9.45:
– zbiórka Pocztów Sztandarowych w parku miejskim
- koncert Młodzieżowej Orkiestry Dętej APK
- wystąpienia okolicznościowe związane ze Świętem Nieodległości
godzina 10.30:
- uroczysta Msza Św. w intencji Ojczyzny w Bazylice Mniejszej NSJ
- program artystyczny w wykonaniu uczniów Gimnazjum Nr 1 w Augustowie
godzina 12.00:
–Odsłonięcie popiersia Marszałka Józefa Piłsudskiego przy Gimnazjum Nr 1(ul. Młyńska)
godzina 12.45:
– Koncert Trio Appassionato; monodram w wykonaniu Marka Cichuckiego pt. „W Sulejówku nie ma już nikogo…?” sala kina ISKRA (ul. 3 Maja)
godzina 16.00:
– Koncert pieśni patriotycznych i legionowych w wykonaniu zespołów Złota Jesień, Senior, Agat, Gozdawa (sala ODK, ul. Hoża 2)
- Impreza towarzysząca: Wystawa „Józef Piłsudski–od zesłańca do
Marszałka„godz.10.00–16.00 Gimnazjum Nr 1 ul. Młyńska
godzina 9.45:
– zbiórka Pocztów Sztandarowych w parku miejskim
- koncert Młodzieżowej Orkiestry Dętej APK
- wystąpienia okolicznościowe związane ze Świętem Nieodległości
godzina 10.30:
- uroczysta Msza Św. w intencji Ojczyzny w Bazylice Mniejszej NSJ
- program artystyczny w wykonaniu uczniów Gimnazjum Nr 1 w Augustowie
godzina 12.00:
–Odsłonięcie popiersia Marszałka Józefa Piłsudskiego przy Gimnazjum Nr 1(ul. Młyńska)
godzina 12.45:
– Koncert Trio Appassionato; monodram w wykonaniu Marka Cichuckiego pt. „W Sulejówku nie ma już nikogo…?” sala kina ISKRA (ul. 3 Maja)
godzina 16.00:
– Koncert pieśni patriotycznych i legionowych w wykonaniu zespołów Złota Jesień, Senior, Agat, Gozdawa (sala ODK, ul. Hoża 2)
- Impreza towarzysząca: Wystawa „Józef Piłsudski–od zesłańca do
Marszałka„godz.10.00–16.00 Gimnazjum Nr 1 ul. Młyńska
Subskrybuj:
Posty (Atom)
