Ostatnio nasz poseł stał się sławny, ale niestety ów sława w żaden sposób nie wiążę się z tym, że tak dobrze pracuje czy ma takie super pomysły na rozwój Państwa. Generalnie pan Rybakowicz się przejęzycza, a ktoś to nagrywa i wrzuca na jutuba.
Poseł stał się sławny i nawet w Szkle Kontaktowym zauważono jego popisy. Można by rzecz, okej się przejęzyczył, nic wielkiego, na każdego posła by się znalazło coś, a czasem i więcej. Niestety problem z Rybakowiczem jest trochę głębszy. Jak nie kombinować i nie patrzeć to trzeba przyznać, że lokalny zarządca najjaśniej nam panujący, jest mało medialny, zamiast języka ma kołek w gębie i generalnie jakiś taki mało błyskotliwy jest. Widać, że brak mu obycia. No dobrze, ale może chociaż pomaga dla regionu, coś tam robi, kombinuje, ma dobre pomysły, celebryctwo to nie wszystko? Eeee chyba nie bardzo. Miał się pochylić nad losami szpitala, cicho. W biurze poselskim, cicho. W regionie (już o mieście nie wspominam), cicho. Telefon asystenta, milczy. Nawet nie ma się jak z nim skontaktować. Taki poseł cicho sza, ale jak już się odezwie to może lepiej, żeby nic nie mówił.
mc_m
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą region. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą region. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 kwietnia 2012
niedziela, 1 kwietnia 2012
Tak dobrze, że aż źle
Ło taka pikna infografika o bezrobociu z wp.pl zagościła na naszym blogu. Z kronikarskiego obowiązku odnotowujemy, że Królewskie Miasto nad Nettą posiada obszary, w których nie ciągnie ogonów, a wręcz przeciwnie jest stachanowcem. W poziomie bezrobocia zajmujemy w województwie miejsce na podium, z wynikiem 20,1% zajęliśmy bardzo dobre 3 miejsce. Miejscowym włodarzom wszelkiej maści serdecznie gratulujemy sukcesu!
mc_m
O PUP - ie będzie post już niedługo.
czwartek, 15 marca 2012
Piotr Kuryło nagordzony Kolosami za Bieg dla Pokoju!
Piotr Kuryło, który obiegł kulę ziemską podczas Biegu dla Pokoju za swój wyczyn został nagrodzony w tegorocznej edycji Kolosów. Został zwycięzcą w 3 kategoriach: Wyczyn Roku, Nagroda Dziennikarzy, Nagroda Publiczności za najlepszą prezentację. Cała Re_Akcja składa serdecznie gratuluje. Podziękować również wypada pani Zofii Piłasiewicz, również nagrodzonej Kolosem w 2005 roku w kategorii Podróże, za pomoc w przygotowaniach prezentacji pana Piotra.
Zespół Re_Akcyjny
Kolosy.pl
Bieg dla Pokoju
Zdjęcie: Kruklanki
Kurs paralotniowy - czerwiec 2012
KURS
PARALOTNIOWY
4-8 CZERWIEC 2012
lotnisko Suwałki
ETAP I + H
(koszt 1100 zł)
ZAPISY OTWARTE
(liczba miejsc ograniczona)
Jak zapisać się na szkolenie?
1. Zgłaszasz chęć udziału
2. Wpłacasz 300 zł zaliczki (dostajesz potwierdzenie), w przypadku gdyby kurs nie odbył się z winy organizatora – zaliczka zostanie zwrócona.
3. Dostajesz mejla potwierdzającego rezerwację.
UWAGA !
Kobiety mają 100 zł
rabatu :)
* * *
KONTAKT:
Michał Chilmon
tel. 507 286 256
flymike78@gmail.com
4-8 CZERWIEC 2012
lotnisko Suwałki
ETAP I + H
(koszt 1100 zł)
ZAPISY OTWARTE
(liczba miejsc ograniczona)
Jak zapisać się na szkolenie?
1. Zgłaszasz chęć udziału
2. Wpłacasz 300 zł zaliczki (dostajesz potwierdzenie), w przypadku gdyby kurs nie odbył się z winy organizatora – zaliczka zostanie zwrócona.
3. Dostajesz mejla potwierdzającego rezerwację.
UWAGA !
Kobiety mają 100 zł
rabatu :)
* * *
KONTAKT:
Michał Chilmon
tel. 507 286 256
flymike78@gmail.com
sobota, 10 marca 2012
Demo mało efektywne.
Ten post miał się ukazać prawie rok temu i był zapowiadany już wielokrotnie, ale tak jakoś się stało, że się gotowy skasował i to tak na amen więc rzuciłem to ale teraz znalazłem w sobie na tyle sił by się powtórnie zmierzyć z tematem. A czym się dzisiaj będziemy zajmować? Strategią miasta przygotowaną przez firmę Demo Effective Launching. Post dedykowany dla naszego stałego czytelnika boskiego_maryjana, który często o sprawie przypominał, tak więc do dzieła!
Demo Effecitve Launching (cholera go wie co to oznacza, ja ledwo po polskiemu umiem z dwa zdania sklecić) to tak sobie firma, która to się niby specjalizuje w marketingu miast. W swoim portfolio mają takie miasta jak Łódź (głośna akcja z szafą, w której mieszkańcy mogli nagrywać prośby do burmistrza), Gdańsk czy inny Radom. Generalnie zajmują się ściemnianiem i ubieraniem najprostszych spraw w okrągłe i ładnie brzmiące słowa. Czy miasto potrzebuje strategii i strategii marki? I to jeszcze jak! Generalnie ostatnio jak mantra prawie w każdym poście przewija się kwestia strategii. Niestety miasto, albo zapłaciło za mało, albo wielcy marketingowcy położyli laskę na sprawie (pewnie to i to), bo to co wytworzyli idzie rozbić o kant tyłka. Tutaj można ściągnąc sobie pdf ze strategią, warto chociaż pobieżnie przejrzeć. Generalnie jest do zbitek oczywistych oczywistości, że klasyka zacytuje, i niezbyt się wysilili z hasłem reklamowym, że miasto to stolyca "Trzech Żywiołów", wody, powietrza i ziemi oraz Augustów to coś więcej niż same miasto, bo to równina i puszcza i kanał do tego. I to niby ma być bardziej przejrzystym hasłem niż Augustów Kocham To Miasto? Jak by ludziska nie wiedzieli, że miasto leży, gdzie leży. Generalnie jak czytałem to wiekopomne dzieło, wyglądałem pewnie tak.
No dobra, ale nawet z takiego gniota, za kilkadziesiąt tysięcy, można coś tam wyciągnąć. Najgorsze jest to, że mimo oczywistej ubożyzny tej strategii, miasto nawet tych kilku prostych kroków zawartych w niej nie potrafi przeprowadzić, ba dali sobie na to czas do 2015 roku, a i tak terminów nie trzymają. Przejdźmy do clou programu, czyli sobie trochę złośliwie pokomentujmy strategię.
Pierwsza stacja: analiza i diagnoza stanu obecnego (2009 rok). Jaki koń jest każdy widzi, więc żadnych nowości się z tego działu nie dowiecie. Szczególnie, że wiele to się nie zmieniło. Kilka tylko refleksji. Po pierwsze primo, strategia Demo opiera się na turystyce (co naturalne w położeniu takiego miasta jak Augustów), a burmistrz i nie tylko on przebrząkuje o tym by się zastanowić czy w odpowiednim kierunku miasto idzie. Noż co za zapłon. W wywiadzie dla Współczesnej jasno daje do zrozumienia, że ważny element jakim jest status uzdrowiska bardziej przeszkadza niż pomaga. Jak ktoś młotkiem będzie kwadratowy klocek w okrągłą dziurę próbował umieścić to też będzie narzekał. Potwierdza to naszą opinię o tym, że w UM nikt nie ma pojęcia w jaki sposób wykorzystać nasze mocne strony. I całą strategię pies na ogonie poniósł. A to tutaj zaraz inwestorzy się zlecą i fabryki pobudują, a gdzie ten chiński/koreański/japoński inwestor się podział? O sprawie wywiadu burmistrza, szerzej, już niedługo.
Analiza dotychczasowych działań marketingowych przynosi nam takie oto stwierdzenia. Miasto nie posiada spójnej strategii marketingowej, każdy urząd i komisja własną rzepkę skrobią, promocja jest słaba, hasło "Augustów - kocham to miasto", buduje mało wyrazisty wizerunek miasta (jak by nowe budowało wyraźniejszy), strony internetowe są słabe, informacje pofragmentowane itp. Generalnie od 2009 roku nic się nie zmieniło, oprócz tego, że usługi CIT lecą na łeb i szyje.
Stacja druga: strategia marki miasta. O tym już wcześniej pisaliśmy. Miasto jako 4 w 1 produkcie. Super, brawo, ja bym chyba z cały rok przesiedział i nie wymyślił takiego czegoś. I niby ma być to przeciwwaga dla Mazur? Niby jaka, są u nas jakieś lepsze jeziora, gęstsze lasy, czy może cena niższa jest? A i jeszcze taki mały wtręt, większość ludzi, która z regionu z wiosek przeprowadziła się do Augustowa, myśli, że tutaj już są Mazury :P albo (tfu) Suwalszczyzna. Więc hasło, Pojezierze Augustowskie nijak na nikogo nie zadziała, skoro ludzie z regionu nawet tego nie kumają. A tak i teraz dochodzimy do mojego ulubionego, a mianowicie do tego, że trza powalczyć o bogatą klientelę. Tacy nowobogaccy lubią wystawnie, więc miasto trza zrobić Królewskim Grodem, gdzie pobyt uszlachetnia, daje poczucie jelitarności i dozy luksusu. Co z tego, że miasto, to dziura zabita dechami, nawet w centrum asfaltu bez dziur nie ma, ale napiąć się można. Chłyt maketigowy.
Stacja trzecia: Koncepcja promocji subproduktów marki Augustów. Tutaj mamy propozycje imprez, które nam ładnie mają się ze strategią zgrywać. No nie zgadniecie co to za imprezy. Fotografowanie przyrody, pięciobój augustowski, salon yachtów, imprezy kulturalne oparte o muzykę, taniec i teatr oraz promocja uzdrowiska oraz leczniczych i upiększających zabiegów. Łał, Ci kolesie od promocji to geniusze.
Stacja czwarta, na szczęście ostatnia: Implementacja strategii i promocja marki Augustów. Po naszemu harmonogram prac rozciągnięty od 2010 do 2015 roku i podzielony na 3 etapy. Tak, ta strategia już niby działa. Nawet, podobno, już się pierwszy etap zakończył (do 2011). W jego skład wchodziły takie zadania: projekt nowego logotypu i hasła branżowego (to chyba chodzi o tę mizerię)
Wyobraźcie sobie, że chyba, była jeszcze inna pierwotna wersja, w kolorach sraczkowatych jeszcze gorsza niż to coś, bez żadnego polotu. Chyba była przez moment na stronie miasta ale ją zdjęli, piszę chyba, bo nie zdążyłem jej ściągnąć, to możliwe, że mi coś po pijaku w oczach zamamiło. Jest też wersja dla elity królewskiej.
Hahaha, to już jest totalna bieda. Nie ma to jak coś królewskiego udziwnioną złotą czcionką podkreślić. Za takie banery to by mój wykładowca z reklamy i edytorstwa postawił jakąś 3 na szynach i poczęstował kopalniakiem na rozpęd.
- projekt systemu identyfikacji wizualnej (?) to chyba chodzi o jednolitość stron, reklam, banerów na nich i tak dalej, też raczej tego nie wykonali,
- projekt i wdrożenie nowej strony internetowej, czekam, czekam i się chyba nie doczekam,
- projekt nowych folderów promocyjnych "Trzy Żywioły", nie widziałem, może istnieją,
- projekt i wykonanie "witaczy", to chodzi o te takie cuś przy drogach stojące, co to każda gmina ma oprócz naszej? Jak tak, to nic takiego miejsca nie miało.
- kampania reklamowa nowego pozycjonowania, nie stwierdzono żadnej nowej kampanii.
Teraz podobno drugi etap już jest (2012 - 2013), obejmujący:
- Projektowanie i wdrażanie produktów marketingowych:
* Trzy Żywioły Kultury
* Safari Północy
* Turystyka Żywiołowa
* Salon Augustowski
* Królewska Rezydencja
* Zdrowie w Augustowie
Jak na razie to chyba te "produkty marketingowe" to "projektują", bo nic nie słyszałem o nich. Jak widzicie moi drodzy czytelnicy, działań mało, a za to ile analiz i przygotowań. Dokument przygotowali: Robert Michalik - Strategy & Analysis Director, Maciej Klas - Strategy & Analysis Manager oraz Marta Papaj - Siwek - Account Manager. Może gdyby mniej fikuśne nazwy stanowisk powymyślali, a więcej popracowali to by coś z tego wyszło.
Posta opracował
w_p - chief executive officer team leader & elder high brand manager to the max
Strategia
Strona Demo Effecitve Launching
Wywiad z prezesem Demo Jackiem Sadowskim
Wywiad burmistrza dla Współczesnej
EGOSA - miasto jak ubogi krewny...
Augustowskie strony internetowe cz. I i cz. II
Banery pochodzą z oficjalnej strony miasta
Demo Effecitve Launching (cholera go wie co to oznacza, ja ledwo po polskiemu umiem z dwa zdania sklecić) to tak sobie firma, która to się niby specjalizuje w marketingu miast. W swoim portfolio mają takie miasta jak Łódź (głośna akcja z szafą, w której mieszkańcy mogli nagrywać prośby do burmistrza), Gdańsk czy inny Radom. Generalnie zajmują się ściemnianiem i ubieraniem najprostszych spraw w okrągłe i ładnie brzmiące słowa. Czy miasto potrzebuje strategii i strategii marki? I to jeszcze jak! Generalnie ostatnio jak mantra prawie w każdym poście przewija się kwestia strategii. Niestety miasto, albo zapłaciło za mało, albo wielcy marketingowcy położyli laskę na sprawie (pewnie to i to), bo to co wytworzyli idzie rozbić o kant tyłka. Tutaj można ściągnąc sobie pdf ze strategią, warto chociaż pobieżnie przejrzeć. Generalnie jest do zbitek oczywistych oczywistości, że klasyka zacytuje, i niezbyt się wysilili z hasłem reklamowym, że miasto to stolyca "Trzech Żywiołów", wody, powietrza i ziemi oraz Augustów to coś więcej niż same miasto, bo to równina i puszcza i kanał do tego. I to niby ma być bardziej przejrzystym hasłem niż Augustów Kocham To Miasto? Jak by ludziska nie wiedzieli, że miasto leży, gdzie leży. Generalnie jak czytałem to wiekopomne dzieło, wyglądałem pewnie tak.
No dobra, ale nawet z takiego gniota, za kilkadziesiąt tysięcy, można coś tam wyciągnąć. Najgorsze jest to, że mimo oczywistej ubożyzny tej strategii, miasto nawet tych kilku prostych kroków zawartych w niej nie potrafi przeprowadzić, ba dali sobie na to czas do 2015 roku, a i tak terminów nie trzymają. Przejdźmy do clou programu, czyli sobie trochę złośliwie pokomentujmy strategię.
Pierwsza stacja: analiza i diagnoza stanu obecnego (2009 rok). Jaki koń jest każdy widzi, więc żadnych nowości się z tego działu nie dowiecie. Szczególnie, że wiele to się nie zmieniło. Kilka tylko refleksji. Po pierwsze primo, strategia Demo opiera się na turystyce (co naturalne w położeniu takiego miasta jak Augustów), a burmistrz i nie tylko on przebrząkuje o tym by się zastanowić czy w odpowiednim kierunku miasto idzie. Noż co za zapłon. W wywiadzie dla Współczesnej jasno daje do zrozumienia, że ważny element jakim jest status uzdrowiska bardziej przeszkadza niż pomaga. Jak ktoś młotkiem będzie kwadratowy klocek w okrągłą dziurę próbował umieścić to też będzie narzekał. Potwierdza to naszą opinię o tym, że w UM nikt nie ma pojęcia w jaki sposób wykorzystać nasze mocne strony. I całą strategię pies na ogonie poniósł. A to tutaj zaraz inwestorzy się zlecą i fabryki pobudują, a gdzie ten chiński/koreański/japoński inwestor się podział? O sprawie wywiadu burmistrza, szerzej, już niedługo.
Analiza dotychczasowych działań marketingowych przynosi nam takie oto stwierdzenia. Miasto nie posiada spójnej strategii marketingowej, każdy urząd i komisja własną rzepkę skrobią, promocja jest słaba, hasło "Augustów - kocham to miasto", buduje mało wyrazisty wizerunek miasta (jak by nowe budowało wyraźniejszy), strony internetowe są słabe, informacje pofragmentowane itp. Generalnie od 2009 roku nic się nie zmieniło, oprócz tego, że usługi CIT lecą na łeb i szyje.
Stacja druga: strategia marki miasta. O tym już wcześniej pisaliśmy. Miasto jako 4 w 1 produkcie. Super, brawo, ja bym chyba z cały rok przesiedział i nie wymyślił takiego czegoś. I niby ma być to przeciwwaga dla Mazur? Niby jaka, są u nas jakieś lepsze jeziora, gęstsze lasy, czy może cena niższa jest? A i jeszcze taki mały wtręt, większość ludzi, która z regionu z wiosek przeprowadziła się do Augustowa, myśli, że tutaj już są Mazury :P albo (tfu) Suwalszczyzna. Więc hasło, Pojezierze Augustowskie nijak na nikogo nie zadziała, skoro ludzie z regionu nawet tego nie kumają. A tak i teraz dochodzimy do mojego ulubionego, a mianowicie do tego, że trza powalczyć o bogatą klientelę. Tacy nowobogaccy lubią wystawnie, więc miasto trza zrobić Królewskim Grodem, gdzie pobyt uszlachetnia, daje poczucie jelitarności i dozy luksusu. Co z tego, że miasto, to dziura zabita dechami, nawet w centrum asfaltu bez dziur nie ma, ale napiąć się można. Chłyt maketigowy.
Stacja trzecia: Koncepcja promocji subproduktów marki Augustów. Tutaj mamy propozycje imprez, które nam ładnie mają się ze strategią zgrywać. No nie zgadniecie co to za imprezy. Fotografowanie przyrody, pięciobój augustowski, salon yachtów, imprezy kulturalne oparte o muzykę, taniec i teatr oraz promocja uzdrowiska oraz leczniczych i upiększających zabiegów. Łał, Ci kolesie od promocji to geniusze.
Stacja czwarta, na szczęście ostatnia: Implementacja strategii i promocja marki Augustów. Po naszemu harmonogram prac rozciągnięty od 2010 do 2015 roku i podzielony na 3 etapy. Tak, ta strategia już niby działa. Nawet, podobno, już się pierwszy etap zakończył (do 2011). W jego skład wchodziły takie zadania: projekt nowego logotypu i hasła branżowego (to chyba chodzi o tę mizerię)
Wyobraźcie sobie, że chyba, była jeszcze inna pierwotna wersja, w kolorach sraczkowatych jeszcze gorsza niż to coś, bez żadnego polotu. Chyba była przez moment na stronie miasta ale ją zdjęli, piszę chyba, bo nie zdążyłem jej ściągnąć, to możliwe, że mi coś po pijaku w oczach zamamiło. Jest też wersja dla elity królewskiej.
Hahaha, to już jest totalna bieda. Nie ma to jak coś królewskiego udziwnioną złotą czcionką podkreślić. Za takie banery to by mój wykładowca z reklamy i edytorstwa postawił jakąś 3 na szynach i poczęstował kopalniakiem na rozpęd.
- projekt systemu identyfikacji wizualnej (?) to chyba chodzi o jednolitość stron, reklam, banerów na nich i tak dalej, też raczej tego nie wykonali,
- projekt i wdrożenie nowej strony internetowej, czekam, czekam i się chyba nie doczekam,
- projekt nowych folderów promocyjnych "Trzy Żywioły", nie widziałem, może istnieją,
- projekt i wykonanie "witaczy", to chodzi o te takie cuś przy drogach stojące, co to każda gmina ma oprócz naszej? Jak tak, to nic takiego miejsca nie miało.
- kampania reklamowa nowego pozycjonowania, nie stwierdzono żadnej nowej kampanii.
Teraz podobno drugi etap już jest (2012 - 2013), obejmujący:
- Projektowanie i wdrażanie produktów marketingowych:
* Trzy Żywioły Kultury
* Safari Północy
* Turystyka Żywiołowa
* Salon Augustowski
* Królewska Rezydencja
* Zdrowie w Augustowie
Jak na razie to chyba te "produkty marketingowe" to "projektują", bo nic nie słyszałem o nich. Jak widzicie moi drodzy czytelnicy, działań mało, a za to ile analiz i przygotowań. Dokument przygotowali: Robert Michalik - Strategy & Analysis Director, Maciej Klas - Strategy & Analysis Manager oraz Marta Papaj - Siwek - Account Manager. Może gdyby mniej fikuśne nazwy stanowisk powymyślali, a więcej popracowali to by coś z tego wyszło.
Posta opracował
w_p - chief executive officer team leader & elder high brand manager to the max
Strategia
Strona Demo Effecitve Launching
Wywiad z prezesem Demo Jackiem Sadowskim
Wywiad burmistrza dla Współczesnej
EGOSA - miasto jak ubogi krewny...
Augustowskie strony internetowe cz. I i cz. II
Banery pochodzą z oficjalnej strony miasta
piątek, 2 marca 2012
Miasto: sprzedam/wynajmę.
Ło tak ło, jakoś się porobiło w tym naszym Królewskim Grodzie nad Nettą z Granitowym Rynkiem, stolycą letnią, wodną, Perłą Północy, Krainą Pięciu Zmysłów i 3 Żywiołów, że lokalni włodarze i radni powtarzają, że się miasto rozwija. Co prawda wolno, ale idzie ku lepszemu, a oni, tak ciężko pracują, że ho ho, same pracusie. Cały czas jakieś plany w planach mają i inne inwestycje. A zwykli zjadacze chleba narzekają, że mądrych i długofalowych inwestycji i planów to w tym mieście jak na lekarstwo.
Gdyby na chwilę uwierzyć w chodź jedno słowo możnowładców, to mieszkańcy teoretycznie, powinni trochę więcej zarabiać, na rynku pracy, powinno być trochę więcej pracy, trochę więcej turystów powinno przyjechać w nasze skromne progi, a i powinno się znaleźć kilku dodatkowych przedsiębiorców. Jednak chodząc po mieście, to ma się wrażenie wręcz odwrotne. Biznes, szczególnie ten mały to się raczej zwija niż rozwija. Wystarczy się przejść wzdłuż ulic: Wojska Polskiego, 3 - go Maja, Mostowej i pokrążyć po centrum, by zauważyć, że bardzo często lokale usługowe stoją puste z wywieszoną kartką, do wynajęcia. Ludzie pobudowali budynki pod lokale usługowe, zażądali dosyć wysokich cen za wynajem i się okazało, że nikt nie jest zainteresowany. Na ulicy Nadrzecznej i Nowomiejskiej, jak ktoś by chciał kupić nieruchomość, to może poszaleć i powybierać, bo domów do sprzedaży stoi całkiem sporo. Kto może to się ratuje póki ku temu jest czas.
Augustów powoli zaczyna przypominać Łapy. Ludzie, szczególnie młodzi, z Augustowa, albo wyjeżdżają na stałe, albo coraz częściej znajdują pracę poza naszym miastem. Najczęstszy kierunek to Suwałki. Nie daj Boże, w ramach restrukturyzacji przeniosą BAT, albo upadnie Ślepsk i będziemy mieli pozamiatane. A miasto nie ma, ani pomysłów na turystykę, ani na to jak przyciągnąć jakiś poważnych inwestorów.
mc_m
Gdyby na chwilę uwierzyć w chodź jedno słowo możnowładców, to mieszkańcy teoretycznie, powinni trochę więcej zarabiać, na rynku pracy, powinno być trochę więcej pracy, trochę więcej turystów powinno przyjechać w nasze skromne progi, a i powinno się znaleźć kilku dodatkowych przedsiębiorców. Jednak chodząc po mieście, to ma się wrażenie wręcz odwrotne. Biznes, szczególnie ten mały to się raczej zwija niż rozwija. Wystarczy się przejść wzdłuż ulic: Wojska Polskiego, 3 - go Maja, Mostowej i pokrążyć po centrum, by zauważyć, że bardzo często lokale usługowe stoją puste z wywieszoną kartką, do wynajęcia. Ludzie pobudowali budynki pod lokale usługowe, zażądali dosyć wysokich cen za wynajem i się okazało, że nikt nie jest zainteresowany. Na ulicy Nadrzecznej i Nowomiejskiej, jak ktoś by chciał kupić nieruchomość, to może poszaleć i powybierać, bo domów do sprzedaży stoi całkiem sporo. Kto może to się ratuje póki ku temu jest czas.
Augustów powoli zaczyna przypominać Łapy. Ludzie, szczególnie młodzi, z Augustowa, albo wyjeżdżają na stałe, albo coraz częściej znajdują pracę poza naszym miastem. Najczęstszy kierunek to Suwałki. Nie daj Boże, w ramach restrukturyzacji przeniosą BAT, albo upadnie Ślepsk i będziemy mieli pozamiatane. A miasto nie ma, ani pomysłów na turystykę, ani na to jak przyciągnąć jakiś poważnych inwestorów.
mc_m
poniedziałek, 20 lutego 2012
EGOSA - miasto jak ubogi krewny...
Tak jakoś wpadł mi w ręce grudniowy numer Przeglądu Augustowskiego, a tam na ostatniej stronie pan, [baczność] jedyny i najlepszy redaktor [/spocznij] Buzon, wysmażył tekst o EGOSA, czyli porozumieniu pięciu gmin: Augustów, Olecko, Gołdap, Ełk, Suwałki, o współpracy w promowaniu "naszego regionu". Wszystko pięknie, wszystko ładnie, sam pomysł godny pochwały, tylko szkoda, że Augustów tutaj występuje w roli ubogiego krewnego, który pręży się przed bogatszą rodziną, bo on też kiedyś szlachcicem pełną gębą był, a teraz to tylko zaścianek został, bo powiedzmy sobie szczerze miasto nie ma nic do zaoferowania. To, że reszta miast wyciągnie coś z tego projektu to rzecz pewna, mają głowy na karku, a u nas jedyne co urzędniki potrafią, to planować, zlecać analizę ruchu turystycznego, tworzyć raporty. Stosy papierków jeszcze nikogo do niczego nie przyciągnęły, a pewnie większość tych analiz (za grube pieniądze) jest tak mądra i przydatna, że pan Henio spod nocnego, pewnie to samo by powiedział za dwa fikołki i pewnie jego spostrzeżenia byłyby celniejsze.
Miasto i okolice nie mają nic nadzwyczajnego do zaoferowania. Puszcza? Wycięta. Lepiej w stronę Gołdapi pojechać. Jeziora? Na Warmii i Mazurach jest ich więcej, są większe i czystsze, do tego dla polskich żeglarzy są po prostu kultowe. To jest największa bolączka, że miasto nie ma żadnego pomysłu na biznes turystyczny. W któryś tam wakacyjnym numerze Przeglądu Powiatowego, burmistrz niejaki Kazio, zdradził tajne plany, nad którymi pewnie w pocie czoła siedzieli całe miesiące: rybki, grzybki i koniki. Hahaha ale mi i strategia oraz walory miasta i okolic. Wyobraź sobie drogi burmistrzu, że znam miejsca gdzie w promieniu 5 kilometrów możesz przejść się po pięknym lesie i pozbierać grzybki, pojeździć na konikach, wykąpać się w czystym jeziorze i połowic rzeczone ryby, których zarządca jeziora nie wytłukł prądem oraz pokąpać się w morzu, poplażować i wypłynąć na połowy na morskie ryby czy pobawić się w piratów na statku pirackim. I to wszystko za taniej i jeszcze w Polsce. Sama natura już nie wystarcza potrzebne jest coś jeszcze.
Miasto nie ma, ani strategii, ani marki, ni wyrazistego hasła, produktu, porozumienia z przedsiębiorcami, instytucjami pozarządowymi i szeroko pojętą kulturą też nie ma. Miasto nie umie nawet skorzystać z tego co "wypracowało" Demo Effective Launching (o czym już niedługo). Ja nie wiem czym się zajmuje CIT i te wszystkie specjalne komórki do planowania, strategii, turystyki itp. Kazio powtarza za szefem CIT - u, w tym roku słaby rok, 15% mniej ludzi przyjechało, ale to nieduży spadek, bo lato be, bo zagranica, bo głupi jestem. Żeby w prywatnej firmie zajmującej się turystyką przyjechało 15% mniej ludzi, to by był dramat, a nie mały spadek. Dla nich to mały spadek, bo wiedzą, że na taki mogą sobie pozwolić oni za to nie zapłacą. Lato było słabe, ale to właśnie była SZANSA dla takich małych ośrodków jak nasz. Trzeba było powalczyć niższymi cenami. Tak samo jak rewolucja w krajach islamskich. U nas się z tego nie skorzystało, po co.
Na koniec śmieszny cytat z artykułu:
"Według autorów raportu z ośrodka badawczego MillwardBrown SMG/KRC co czwarty Polak był lub też zamierza przyjechać do Augustowa, Ełku, Olecka, Gołdapi czy do Suwałk."
By wyrobić 300% normy i lepsze procenty uzyskać, wszak procenty ładnie na papierze wyglądają, proponuję podpisać umowę z Krakowem. Wtedy panowie z ośrodka badawczego stwierdzą, że ponad 90% Polaków była lub też chce przyjechać do Krakowa czy Augustowa, a z 70%, to z chęcią by tam zamieszkała. Papier przyjmie wszystko.
mc_m
Miasto i okolice nie mają nic nadzwyczajnego do zaoferowania. Puszcza? Wycięta. Lepiej w stronę Gołdapi pojechać. Jeziora? Na Warmii i Mazurach jest ich więcej, są większe i czystsze, do tego dla polskich żeglarzy są po prostu kultowe. To jest największa bolączka, że miasto nie ma żadnego pomysłu na biznes turystyczny. W któryś tam wakacyjnym numerze Przeglądu Powiatowego, burmistrz niejaki Kazio, zdradził tajne plany, nad którymi pewnie w pocie czoła siedzieli całe miesiące: rybki, grzybki i koniki. Hahaha ale mi i strategia oraz walory miasta i okolic. Wyobraź sobie drogi burmistrzu, że znam miejsca gdzie w promieniu 5 kilometrów możesz przejść się po pięknym lesie i pozbierać grzybki, pojeździć na konikach, wykąpać się w czystym jeziorze i połowic rzeczone ryby, których zarządca jeziora nie wytłukł prądem oraz pokąpać się w morzu, poplażować i wypłynąć na połowy na morskie ryby czy pobawić się w piratów na statku pirackim. I to wszystko za taniej i jeszcze w Polsce. Sama natura już nie wystarcza potrzebne jest coś jeszcze.
Miasto nie ma, ani strategii, ani marki, ni wyrazistego hasła, produktu, porozumienia z przedsiębiorcami, instytucjami pozarządowymi i szeroko pojętą kulturą też nie ma. Miasto nie umie nawet skorzystać z tego co "wypracowało" Demo Effective Launching (o czym już niedługo). Ja nie wiem czym się zajmuje CIT i te wszystkie specjalne komórki do planowania, strategii, turystyki itp. Kazio powtarza za szefem CIT - u, w tym roku słaby rok, 15% mniej ludzi przyjechało, ale to nieduży spadek, bo lato be, bo zagranica, bo głupi jestem. Żeby w prywatnej firmie zajmującej się turystyką przyjechało 15% mniej ludzi, to by był dramat, a nie mały spadek. Dla nich to mały spadek, bo wiedzą, że na taki mogą sobie pozwolić oni za to nie zapłacą. Lato było słabe, ale to właśnie była SZANSA dla takich małych ośrodków jak nasz. Trzeba było powalczyć niższymi cenami. Tak samo jak rewolucja w krajach islamskich. U nas się z tego nie skorzystało, po co.
Na koniec śmieszny cytat z artykułu:
"Według autorów raportu z ośrodka badawczego MillwardBrown SMG/KRC co czwarty Polak był lub też zamierza przyjechać do Augustowa, Ełku, Olecka, Gołdapi czy do Suwałk."
By wyrobić 300% normy i lepsze procenty uzyskać, wszak procenty ładnie na papierze wyglądają, proponuję podpisać umowę z Krakowem. Wtedy panowie z ośrodka badawczego stwierdzą, że ponad 90% Polaków była lub też chce przyjechać do Krakowa czy Augustowa, a z 70%, to z chęcią by tam zamieszkała. Papier przyjmie wszystko.
mc_m
sobota, 21 stycznia 2012
Porównanie budżetów miast.
(kliknij na obrazek by powiększyć)
Dzisiaj bez większego komentarza. Wykres generalnie porównujący ile pieniędzy z budżety danego miasta zostanie wydane w tym roku na inwestycje. Jak widać nasz Królewski Gród, w swym królewskim skarbcu, mało złotych monet ma i ciągnie ogony. Oczywiście odbije się to w przyszłości już bliskiej. Polecam poczytać o naszym budżecie, bo jest kilka ciekawych pozycji.
Aha, jeszcze tylko liczba mieszkańców według Wikipedii: Gołdap (13 401), Suwałki (69 527), Ełk (57 897), Grajewo (22 309) i Augustów (30 351).
mc_m, w_p
Źródła:
Gołdap,
Suwałki,
Ełk,
Grajewo,
Augustów.
piątek, 20 stycznia 2012
Magda Gessler wywołała ból tyłka w Augustowie.
Powracamy do sprawy wypowiedzi Magdy Gessler dla Gazety Współczesnej, w której to niezbyt pochlebnie wypowiedziała się o naszym mieście. Pani Gessler przyjechała w ramach kręcenia Kuchennych Rewolucji, by zrewolucjonizować Greek Zorbę. Przed przyjazdem jak i w trakcie kręcenia, pobyt restauratorki była to najgorętsza informacja, bo promocja, bo znane, bo fajne. Ludzie jak głupi łazili po Rynku i okolicznych ulicach oraz napalali się na całą sytuację jak szczerbaty na suchary. Gessler przyjechała, zrewolucjonizowała, obejrzała, a to co, zobaczyła zbytnio się jej nie spodobało. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się ze Współczesną no i się zaczęło. Podobno każdy ma w tym śmiesznym ustroju prawo do własnego zdania, ale nie dotyczy to naszej ziemniaczano - cebulowej krainy. Więc okazało się, że znana restauratorka, to się nie zna, że Żyd, mason, nic nie znacząca persona, że wszystko zawdzięcza nazwisku. Ilość komentarzy oraz temperatura "dyskusji" świadczy jednak o czymś zgoła przeciwnym. Spostrzeżenia pani Magdy pokrywają się z naszymi odczuciami, którymi dzielimy się z Wami już jakiś czas. Przeanalizujmy więc "na chłodno" całą sprawę.
- Miasto zaniedbane i brudne, kamienice są źle odnawiane.
Z której strony by nie spojrzeć, nasze miasto jest okropnie obskurne, brudne o jakiś zabytkach i charakterystycznych perełkach architektonicznych możemy zapomnieć, dawno zostały zniszczone. Wszyscy powtarzają, że szczególnie centrum miasta wypiękniało, my jednak uważamy, że stało się mniej obskurne niż było wcześniej. Co my możemy zobaczyć w centrum miasta? Ano kamienice częściowo obdrapane i zaniedbane, korodujące dachy, pokrzywione balkony, odpadający tynk. Te odnowione, zostały w skandaliczny sposób, pomalowane w jakieś pstrokato - sraczkowate kolory, fasady skute, zatraciły swój charakter oraz historyczne cechy. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniają podwórka. Z Rynku wystarczy w dowolnym kierunku odejść z jakieś 150 metrów, by wszechogarniający syf jeszcze się spotęgował. Chwalebny wyjątek to zaułek gdzie mieści się księgarnia Atena i drogeria Merkury. Ale już obok na tyłach MDK - u i Maski (na tzw. geodecie), wszystko wraca do porządku, bród, smród i ubóstwo.
Sam pożal się boże park, a raczej to co z niego zostało, też nie napawa optymizmem. Niepielęgnowana zieleń, a oś symetrii nie zachowana. Najpierw stoi kolumna, później pomnik, a jeszcze dalej fontanna (tzw. ostatni wytrysk Cieślika), siołek na siołek i gówno na wierzchołek. Na szklanego potworka spuścimy kurtynę milczenia, bo pasuje jak pięść do nosa, a poza tym nie pełni żadnej specjalnej funkcji. Ktoś wyjątkowo głupi musiał wpaść na pomysł budowania tego czegoś w takim miejscu. Całe centrum tonie dosłownie w nadmiarze kiczowatych reklam. Chodniki wszędzie połamane, drogi dziurawe, w lato dookoła unosi się woń uryny, bo brak toalet, a cały rok jest po prostu brudno, w Augustowie się nie sprząta. Dotyczy to całego miasta. Tak samo jest na 3 - go Maja oraz Wojska Polskiego. Stare kamienice i domy, zamiast je odnawiać. to się burzy, a na ich miejsce stawia się jakieś niby nowoczesne potworki z jak najtańszą i kiczowatą fasadą. Co gorsza jest ich w mieście coraz więcej. To samo dotyczy ulicy Mostowej, z tym wyjątkiem, że ją pociągnęli kostką. Zgodzicie się chyba ze mną, że są to ulice reprezentacyjne i powinny być utrzymane idealnie.
Zapytacie się: "co Ci się wzięło z tą architekturą i historycznym charakterem?" Otóż moim drodzy czytelnicy, Augustów to miasto turystyczne, musi jakoś wyglądać, czymś nęcić turystów. Prawie każdy lubi poruszać się w estetycznym otoczeniu, a o historycznym czegoś się dowiedzieć, pochodzić, popodziwiać i fotkę sobie strzelić. Jest to kolejna cegiełka, która składa się na obraz i atrakcyjność całego miasta. W naszym mieście tę wiedzę posiadano już w przedwojniu, kiedy to specjalne koło intelektualistów, sprawowało piecze nad formą szyldów sklepowych, płotów itp. Chodziło o to, by były one utrzymane w odpowiedniej stylistyce. Teraz o tym się u nas nie pamięta, ale wszędzie dookoła tak. Miasta prześcigają się w odnawianiu zabytków i podkreślania swego historycznego charakteru. Nawet nowe budynki są stawiane tak, by nawiązywały do historii.
Przykładem może być Ustka, gdzie, samorządowcy, biznesmeni i społeczność lokalna umówiła się i stworzyła projekt odnowy budynków utrzymanych w niemieckiej stylistyce oraz rybackich domków i kamienic. Nawet nowe budynki są wnoszone w tej stylistyce, albo chociaż maluje się na nich czarne pasy imitujące mur pruski.
Bliższy przykład to Tykocin, gdzie w centrum nie można stawiać kilkupiętrowych budynków, po to by zachować historyczny układ oraz charakterystyczną cechę naszych terenów, czyli wznoszenia niskich kamienic w centrum miasta (wziąłem pod uwagę małe miasteczka). Miasto powinno posiadać swój charakter, Augustów takiego nie ma, choć naokoło trąbi, że posiada, ale to tylko chińska podróbka i tandeta.
"No to wywalmy, wszystkie stary budynki, zróbmy miasto nowoczesne" - powiecie. Okej, nie ma problemu, może być, tylko od razu trzeba by było zmienić KONTEKST, w który nasze miasto się wpisuje. Trzeba by było przestać, pisać i reklamować się jako miasto królewskie, perła północy, augustowskie noce i tak dalej, bo to jest kontekst historyczny, a promować się jako nowoczesne miasto dla nowoczesnych ludzi. W USA mieli lepiej, bo bez własnej historii spokojnie mogli wybudować takie Las Vegas bez oskarżeń, o tandetę i kicz (chociaż to prawda :P). Jak ktoś czyta, że Augustów to Królewskie miasto, to nabiera pewnych wyobrażeń, jak może wyglądać takie miejsce i co w nim może się znajdować. Po czym przyjeżdża, do tej perły, a tu się okazuje, że i owszem może to parła kiedyś tam była, ale dawno została roztarta na proch.
Nie twierdzę, że całe miasto, ma nagle stać się jednym wielkim zabytkiem. Chodzi o to, by w miejscach i na ulicach reprezentacyjnych, widać było, że miasto posiada własny charakter, styl i jest estetyczne. To jest również, zadaniem UM i miejskiego architekta, by budynki do siebie pasowały i całościowo to jakoś wyglądało. U nas jednak, nikt na to nie zwraca uwagi. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to już w 1997 roku, na łamach Przeglądu Augustowskiego, toczyła się dyskusja na ten temat, więc sprawa nie jest nowa, a sytuacja doszła to beznadziejnego punktu. Otóż już prawie nic nie zostało do ratowania, co można było zdewastować i zepsuć, to zostało zdewastowane i zepsute. Augustów stał się kolejną nowoczesną wioską, w której każdy buduje straszną tandetę myśląc, że tak jest nowocześnie i wystawnie.
Ze względu na to, że całość tematu jest za długa, podzieliliśmy go na trzy części. Następna w najbliższym czasie, o przedsiębiorcach i pichceniu w tej królewskiej oazie.
mc_m, w_p
Zdjęcia po kolei:
- Urząd Stanu Cywilnego
- własne
- Kuchcikowo
- Ustka
- Ustka, Zaułek Kapitański
- Tykocin
Zobacz również zdjęcia z Wikipedii, augustowskich zabytków.
- Miasto zaniedbane i brudne, kamienice są źle odnawiane.
Z której strony by nie spojrzeć, nasze miasto jest okropnie obskurne, brudne o jakiś zabytkach i charakterystycznych perełkach architektonicznych możemy zapomnieć, dawno zostały zniszczone. Wszyscy powtarzają, że szczególnie centrum miasta wypiękniało, my jednak uważamy, że stało się mniej obskurne niż było wcześniej. Co my możemy zobaczyć w centrum miasta? Ano kamienice częściowo obdrapane i zaniedbane, korodujące dachy, pokrzywione balkony, odpadający tynk. Te odnowione, zostały w skandaliczny sposób, pomalowane w jakieś pstrokato - sraczkowate kolory, fasady skute, zatraciły swój charakter oraz historyczne cechy. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniają podwórka. Z Rynku wystarczy w dowolnym kierunku odejść z jakieś 150 metrów, by wszechogarniający syf jeszcze się spotęgował. Chwalebny wyjątek to zaułek gdzie mieści się księgarnia Atena i drogeria Merkury. Ale już obok na tyłach MDK - u i Maski (na tzw. geodecie), wszystko wraca do porządku, bród, smród i ubóstwo.
Zapytacie się: "co Ci się wzięło z tą architekturą i historycznym charakterem?" Otóż moim drodzy czytelnicy, Augustów to miasto turystyczne, musi jakoś wyglądać, czymś nęcić turystów. Prawie każdy lubi poruszać się w estetycznym otoczeniu, a o historycznym czegoś się dowiedzieć, pochodzić, popodziwiać i fotkę sobie strzelić. Jest to kolejna cegiełka, która składa się na obraz i atrakcyjność całego miasta. W naszym mieście tę wiedzę posiadano już w przedwojniu, kiedy to specjalne koło intelektualistów, sprawowało piecze nad formą szyldów sklepowych, płotów itp. Chodziło o to, by były one utrzymane w odpowiedniej stylistyce. Teraz o tym się u nas nie pamięta, ale wszędzie dookoła tak. Miasta prześcigają się w odnawianiu zabytków i podkreślania swego historycznego charakteru. Nawet nowe budynki są stawiane tak, by nawiązywały do historii.
Przykładem może być Ustka, gdzie, samorządowcy, biznesmeni i społeczność lokalna umówiła się i stworzyła projekt odnowy budynków utrzymanych w niemieckiej stylistyce oraz rybackich domków i kamienic. Nawet nowe budynki są wnoszone w tej stylistyce, albo chociaż maluje się na nich czarne pasy imitujące mur pruski.
Bliższy przykład to Tykocin, gdzie w centrum nie można stawiać kilkupiętrowych budynków, po to by zachować historyczny układ oraz charakterystyczną cechę naszych terenów, czyli wznoszenia niskich kamienic w centrum miasta (wziąłem pod uwagę małe miasteczka). Miasto powinno posiadać swój charakter, Augustów takiego nie ma, choć naokoło trąbi, że posiada, ale to tylko chińska podróbka i tandeta.
"No to wywalmy, wszystkie stary budynki, zróbmy miasto nowoczesne" - powiecie. Okej, nie ma problemu, może być, tylko od razu trzeba by było zmienić KONTEKST, w który nasze miasto się wpisuje. Trzeba by było przestać, pisać i reklamować się jako miasto królewskie, perła północy, augustowskie noce i tak dalej, bo to jest kontekst historyczny, a promować się jako nowoczesne miasto dla nowoczesnych ludzi. W USA mieli lepiej, bo bez własnej historii spokojnie mogli wybudować takie Las Vegas bez oskarżeń, o tandetę i kicz (chociaż to prawda :P). Jak ktoś czyta, że Augustów to Królewskie miasto, to nabiera pewnych wyobrażeń, jak może wyglądać takie miejsce i co w nim może się znajdować. Po czym przyjeżdża, do tej perły, a tu się okazuje, że i owszem może to parła kiedyś tam była, ale dawno została roztarta na proch.
Nie twierdzę, że całe miasto, ma nagle stać się jednym wielkim zabytkiem. Chodzi o to, by w miejscach i na ulicach reprezentacyjnych, widać było, że miasto posiada własny charakter, styl i jest estetyczne. To jest również, zadaniem UM i miejskiego architekta, by budynki do siebie pasowały i całościowo to jakoś wyglądało. U nas jednak, nikt na to nie zwraca uwagi. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to już w 1997 roku, na łamach Przeglądu Augustowskiego, toczyła się dyskusja na ten temat, więc sprawa nie jest nowa, a sytuacja doszła to beznadziejnego punktu. Otóż już prawie nic nie zostało do ratowania, co można było zdewastować i zepsuć, to zostało zdewastowane i zepsute. Augustów stał się kolejną nowoczesną wioską, w której każdy buduje straszną tandetę myśląc, że tak jest nowocześnie i wystawnie.
Ze względu na to, że całość tematu jest za długa, podzieliliśmy go na trzy części. Następna w najbliższym czasie, o przedsiębiorcach i pichceniu w tej królewskiej oazie.
mc_m, w_p
Zdjęcia po kolei:
- Urząd Stanu Cywilnego
- własne
- Kuchcikowo
- Ustka
- Ustka, Zaułek Kapitański
- Tykocin
Zobacz również zdjęcia z Wikipedii, augustowskich zabytków.
czwartek, 29 grudnia 2011
Augustowskie NECKO, o którym nikt nic nie wie.
Dzisiaj na tapecie sprawa grubego, bardzo grubego kalibru. Otóż jak już wiele razy pisał wredny nasze lokalne wysypisko nie spełniało żadnych norm, poza tym było już stare więc musiało zostać zamknięte w 2007 roku. Na jego miejscu ma powstać, w przyszłości, stacja przeładunkowa, w ramach projektu Biebrzańskiego Systemu Gospodarowania Odpadami. Do tego czasu nasze śmieci wedle wszystkich gazet JEŹDZIŁY na składowisko koło Sokółki. Jak się ostatnio okazało, wcale tam nie jeździły tylko były nielegalnie składowane na zamkniętym już miejskim wysypisku. Proceder trwał 2,5 roku i PODOBNO nikt o niczym nie wiedział oprócz byłego prezesa spółki pana Dariusza Bednarczyka. No chyba kurcze sam te śmieci na własnych plecach musiał wynosić.
Spróbujmy prześledzić całą sytuację. Zamyka się wysypisko miejskie i śmieci mają zostać dostarczane do Sokółki. W między czasie, offkorz, drożeje wywóz śmieci. Jednak pan Bednarczyk samojeden, fałszuje papiery (niby ze starostwa), które umożliwiają mu dalsze składowanie odpadów na zamkniętym i nie spełniającym norm wysypisku?! Sfałszowanymi dokumentami posługuje się w Urzędzie Marszałkowskim, a oni tak po prostu sobie kwitek aprobują(?). Nikt w całej firmie nic nie wie, śmieciarki jeżdżą na stare wysypisko i nikomu nie wydaje się to podejrzane. Przez te 2,5 roku zarząd nie interesuje się kwestią, gdzie są śmieci wywożone, pewnie tylko autobusami się zajmują. W zarządzie bezprawnie siedzi również i pan Śpiczko (to tłumaczy czemu niedawno tak szybko wyleciał). W firmie pracuje syn burmistrza, nad NECKIEM jest jeszcze KODREM, tam też nikt nawet tematu nie poruszał. Nad nimi jest UM, który jak widać problemem śmieci się nie zajmuje i rada miejska, która również przez ten okres czasu, ani razu nie zapytała się "hej co tam z tymi śmieciami?". Starostwo też jakoś okazało się mało czujne. Później się okazuje, że Urząd Marszałkowski odkrywa fałszerstwo i powiadamia tylko i wyłącznie prokuraturę, która bada sprawę, a sąd skazuje byłego już prezesa w procesie. I nikt o tym nie wie! Sprawa nagle się sypie pod koniec tego roku i nagle się okazuje, że wszyscy robią wielkie oczy.
Powiedzmy to sobie jasno, ja mogłem o tym nie wiedzieć i zwykły zjadacz chleba mógł o tym nic nie wiedzieć. Ale śmieci, ich składowanie i wywóz to sprawa bardzo ważna w procesie zarządzania miastem. Nie mogła sobie ot, tak być pozostawiona sama sobie. To tak jakbyś Ty drogi czytelniku nie wiedział, gdzie jest Twój śmietnik i ile za to płacisz. Dochodzimy więc do prostego wniosku. WŁADZE MIASTA, RADNI, LUDZIE SIEDZĄCY W SPÓŁCE MUSIELI O TYM WIEDZIEĆ. Nie ma bata, że było inaczej. Jest to po prostu niemożliwe. No chyba, że pan Bednarczyk był arcykłamcą, szkolonym gdzie w GRU czy innym KGB. Jeżeli dać wiarę burmistrzowi, radnym i innym dziwnym ludziskom wychodzi na to, że żyją oni w jakiejś alternatywnej rzeczywistości i stracili w ogóle kontakt z rzeczywistością. Firma będzie musiała zapłacić spore odszkodowanie, mówi się o minimum 5 mln złotych (roczny przychód ok. 6 - 7 mln.). Ponoć miasto ma nie wydać na ten cel z budżetu, ani złotówki. Co za kłamstwo. Wszak NECKO, to nie jest prywatna firma tylko komunalna. Ich problemy są problemami całego miasta.
Na sam koniec, trzeba dopisać, że w spółce p.o. prezesa zaczął pełnić niejaki Rajmund Bogdański, który to nagle wyskoczył jak królik z kapelusza. Plotki głoszą, że ma zostać prezesem. Konkurs niby był, zobaczymy kto wygra.
mc_m, w_p
Spróbujmy prześledzić całą sytuację. Zamyka się wysypisko miejskie i śmieci mają zostać dostarczane do Sokółki. W między czasie, offkorz, drożeje wywóz śmieci. Jednak pan Bednarczyk samojeden, fałszuje papiery (niby ze starostwa), które umożliwiają mu dalsze składowanie odpadów na zamkniętym i nie spełniającym norm wysypisku?! Sfałszowanymi dokumentami posługuje się w Urzędzie Marszałkowskim, a oni tak po prostu sobie kwitek aprobują(?). Nikt w całej firmie nic nie wie, śmieciarki jeżdżą na stare wysypisko i nikomu nie wydaje się to podejrzane. Przez te 2,5 roku zarząd nie interesuje się kwestią, gdzie są śmieci wywożone, pewnie tylko autobusami się zajmują. W zarządzie bezprawnie siedzi również i pan Śpiczko (to tłumaczy czemu niedawno tak szybko wyleciał). W firmie pracuje syn burmistrza, nad NECKIEM jest jeszcze KODREM, tam też nikt nawet tematu nie poruszał. Nad nimi jest UM, który jak widać problemem śmieci się nie zajmuje i rada miejska, która również przez ten okres czasu, ani razu nie zapytała się "hej co tam z tymi śmieciami?". Starostwo też jakoś okazało się mało czujne. Później się okazuje, że Urząd Marszałkowski odkrywa fałszerstwo i powiadamia tylko i wyłącznie prokuraturę, która bada sprawę, a sąd skazuje byłego już prezesa w procesie. I nikt o tym nie wie! Sprawa nagle się sypie pod koniec tego roku i nagle się okazuje, że wszyscy robią wielkie oczy.
Powiedzmy to sobie jasno, ja mogłem o tym nie wiedzieć i zwykły zjadacz chleba mógł o tym nic nie wiedzieć. Ale śmieci, ich składowanie i wywóz to sprawa bardzo ważna w procesie zarządzania miastem. Nie mogła sobie ot, tak być pozostawiona sama sobie. To tak jakbyś Ty drogi czytelniku nie wiedział, gdzie jest Twój śmietnik i ile za to płacisz. Dochodzimy więc do prostego wniosku. WŁADZE MIASTA, RADNI, LUDZIE SIEDZĄCY W SPÓŁCE MUSIELI O TYM WIEDZIEĆ. Nie ma bata, że było inaczej. Jest to po prostu niemożliwe. No chyba, że pan Bednarczyk był arcykłamcą, szkolonym gdzie w GRU czy innym KGB. Jeżeli dać wiarę burmistrzowi, radnym i innym dziwnym ludziskom wychodzi na to, że żyją oni w jakiejś alternatywnej rzeczywistości i stracili w ogóle kontakt z rzeczywistością. Firma będzie musiała zapłacić spore odszkodowanie, mówi się o minimum 5 mln złotych (roczny przychód ok. 6 - 7 mln.). Ponoć miasto ma nie wydać na ten cel z budżetu, ani złotówki. Co za kłamstwo. Wszak NECKO, to nie jest prywatna firma tylko komunalna. Ich problemy są problemami całego miasta.
Na sam koniec, trzeba dopisać, że w spółce p.o. prezesa zaczął pełnić niejaki Rajmund Bogdański, który to nagle wyskoczył jak królik z kapelusza. Plotki głoszą, że ma zostać prezesem. Konkurs niby był, zobaczymy kto wygra.
mc_m, w_p
sobota, 3 grudnia 2011
Podlaskie chopy, cieszta się.
Bo jest z czego. Otóż po podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat, mężczyzna z województwa podlaskiego ma szansę średnio dożyć do 71 wiosny, a najtwardsi nawet dłużej pociągnął. To oznacza pobieranie własnych pieniędzy z ZUS - u, tfu okradanie ZUS - u i bycie społecznym szkodnikiem, jeszcze przez 4 lata. Mamy lepiej niż w takim województwie łódzkim, gdzie mężczyzna żyje średnio 69 lat. Tyle mówi statystyka, a jak wiadomo statystyka to brednie, bo jak głowę będę trzymał w piekarniku, a tyłek w lodówce, to statystycznie wyjdzie optymalna temperatura.
Prawda jest taka, że większość mężczyzn raczej nie dociągnie. O pokoleniu ostatniego wyżu z lat osiemdziesiątych (do którego i my się zaliczamy), mówi się, że może stać się fenomenem i zejść z tego łez padołu szybciej niż rodzice. Winne jest kilka czynników. Ktoś musi ponieść ciężar transformacji ustrojowej plus teraz ciężar niby załamania rynkowego plus ciężar transformacji wewnątrz unijnej. Ciężka praca, śmieciowe umowy, kambodżańskie płace, a europejskie ceny, stres, brak porządnej opieki zdrowotnej, to wszystko wymieszane z nadużywaniem alkoholu i innych używek by się odstresować oraz tradycyjnym brakiem dbania o siebie da efekt piorunujący. ZUS już się cieszy, bo według różnych wyliczeń, każdy z nas odkłada na "swoje konto", którego nie ma ok. 300 tysięcy królów polskich do miliona.
Wystarczy, że popatrzymy na pokolenie swoich rodziców między 50 a 60 rokiem życia, które poniosło ciężar transformacji ustrojowej. Teraz mrą na potęgę, wykończa ich rak, wylewy albo zawały. Moja mama, wiek przed 60, wiele swoich koleżanek odwiedza na cmentarzu.
mc_m, w_p
Statystyka: stat.gov.pl dostępna tutaj w pdf -ie.
Prawda jest taka, że większość mężczyzn raczej nie dociągnie. O pokoleniu ostatniego wyżu z lat osiemdziesiątych (do którego i my się zaliczamy), mówi się, że może stać się fenomenem i zejść z tego łez padołu szybciej niż rodzice. Winne jest kilka czynników. Ktoś musi ponieść ciężar transformacji ustrojowej plus teraz ciężar niby załamania rynkowego plus ciężar transformacji wewnątrz unijnej. Ciężka praca, śmieciowe umowy, kambodżańskie płace, a europejskie ceny, stres, brak porządnej opieki zdrowotnej, to wszystko wymieszane z nadużywaniem alkoholu i innych używek by się odstresować oraz tradycyjnym brakiem dbania o siebie da efekt piorunujący. ZUS już się cieszy, bo według różnych wyliczeń, każdy z nas odkłada na "swoje konto", którego nie ma ok. 300 tysięcy królów polskich do miliona.
Wystarczy, że popatrzymy na pokolenie swoich rodziców między 50 a 60 rokiem życia, które poniosło ciężar transformacji ustrojowej. Teraz mrą na potęgę, wykończa ich rak, wylewy albo zawały. Moja mama, wiek przed 60, wiele swoich koleżanek odwiedza na cmentarzu.
mc_m, w_p
Statystyka: stat.gov.pl dostępna tutaj w pdf -ie.
piątek, 2 grudnia 2011
Lechu why? For money!
Wieloletni burmistrz, poseł poprzedniej kadencji, na którego większość głosów oddał Augustów i okolice, Lechu Cieślik został nowym szefem PKS - ów w Suwałkach. Ludzie od przegranych przez niego wyborów żywo dyskutowali, gdzie teraz pan Cieślik się wciśnie. Wszak roboty u nas ni ma, no chyba że po znajomości, a Leszkowi znajomości nie można odmówić. Spekulowano, że może jako zastępca burmistrza, czy gdzieś do zarządu spółki podległej pod miasto, wszak teraz delikatne czystki nastąpiły. Osobiście powątpiewałem, bo Kazio i Lechu to jednak dwie inne bajki, ale czego się nie robi dla kasy.
Jednak nasz były poseł wybrał inną drogę, zdaje się bardziej perspektywiczną. Otóż moi mili, oprócz niezatapialnego Franka Wiśniewskiego, to właśnie on ma wyczucie jak się odwrócić i gdzie uderzyć by się utrzymać przy stołku. Stary marynarz czuje w kościach wiatr i zmieniającą się pogodę, tak Cieślik wyczuwa fluktuacje społeczne i polityczne. Augustów idzie równo by zająć miejsce Łap. Za trzy lata, jeżeli utrzyma się Kazio przy władzy i nic nie zmieni w swoim stylu zarządzania miastem i radni nagle nie zmądrzeją to czeka nas katastrofa. Tylko samobójca będzie chciał rządzić taką ruiną. Nikt nie da na nic takiemu miastu dofinansowania, szczególnie, że obok są silniejsi, którzy zabiorą nam.
Cieślik jako były poseł posiada wiedzę jakie inwestycje na najbliższe lata są planowane w województwie. Dzięki temu wybrał Suwałki, które bardzo dynamicznie się rozwijają i pozyskują pieniądze skąd się da. Już od początku kadencji Cieślik grał na Suwałki, a na Augustów wypiął się koncertowo. Dużo ludzi z naszego miasta już pracuje w Suwałkach, a przepaść będzie tylko się pogłębiać.
mc_m
Jednak nasz były poseł wybrał inną drogę, zdaje się bardziej perspektywiczną. Otóż moi mili, oprócz niezatapialnego Franka Wiśniewskiego, to właśnie on ma wyczucie jak się odwrócić i gdzie uderzyć by się utrzymać przy stołku. Stary marynarz czuje w kościach wiatr i zmieniającą się pogodę, tak Cieślik wyczuwa fluktuacje społeczne i polityczne. Augustów idzie równo by zająć miejsce Łap. Za trzy lata, jeżeli utrzyma się Kazio przy władzy i nic nie zmieni w swoim stylu zarządzania miastem i radni nagle nie zmądrzeją to czeka nas katastrofa. Tylko samobójca będzie chciał rządzić taką ruiną. Nikt nie da na nic takiemu miastu dofinansowania, szczególnie, że obok są silniejsi, którzy zabiorą nam.
Cieślik jako były poseł posiada wiedzę jakie inwestycje na najbliższe lata są planowane w województwie. Dzięki temu wybrał Suwałki, które bardzo dynamicznie się rozwijają i pozyskują pieniądze skąd się da. Już od początku kadencji Cieślik grał na Suwałki, a na Augustów wypiął się koncertowo. Dużo ludzi z naszego miasta już pracuje w Suwałkach, a przepaść będzie tylko się pogłębiać.
mc_m
środa, 30 listopada 2011
Bimber...
Na szerokie parlamentarne wody wypłyną poseł z naszego miasta pan Rybakowicz. Wielu się wzdryga, bo z Ruchu Palikota, a wiadomo jak z Ruchu to wcielenie samego antychrysta. Niemniej jednak pan poseł na konferencji prasowej przedstawił projekt, w którym założono, że rolnicy mogliby legalnie sprzedawać własne wyroby alkoholowe jako produkty regionalne.Oczywiście w odpowiednich ilościach i sporządzone z odpowiednich produktów. Tym samym pan Rybakowicz dokonał tego, czego nie udało się jego poprzednikowi, cudnemu Cieślikowi, zaistniał na forum ogólnopolskim. Można mieć tylko nadzieję, że obecny poseł nie pójdzie w ślady swojego poprzednika i nie przepieprzy koncertowo tych czterech lat i jakiś, pozytywny, ślad po sobie zostawi. Sama inicjatywa mi osobiście się podoba. Szkoda tylko, że jedyni, których obejmie to rolnicy.
Tutaj info (z wp). Za zdjęcie + 10 do wredności pismaków z portalu.
Tutaj info (z wp). Za zdjęcie + 10 do wredności pismaków z portalu.
sobota, 5 lutego 2011
Stoisko miasta w Galerii Białej.
Tydzień temu w Galerii Białej w Białymstoku, odbyły się jakieś tam regionalne targi turystyczne. Narzekaliśmy, że miasto słabo się reklamuje, a tu proszę bardzo takie coś :P Zdjęcie robione było po 20:00 więc już nie było obsługi.
sobota, 29 stycznia 2011
Takie tam wiadomości.
Dzisiaj zaczniemy po sportowemu, bo od miejskiej pływalni. Wiadomość gruchnęła, że UM za dużo dopłaca do obiektu. Obecnie jeżeli mnie pamięć nie myli jest to 800 tysięcy polskich papierków. Jest to ciut przydużo i ma się to zmienić. Najprawdopodobniej odbije się to na zwykłych użytkownikach, szacownego obiektu. Jakie są tego powody? Nie jedna tęga głowa się łamała na forum Augustów24. Może to i prawda co pisał pewien Anonim również i u nas.
"W tej stawce powinien startować dyrektor basenu za cennik w którym uboga osoba co stać ja by tylko od czasu na czasu skorzystać z basenu płaci 15zł za godzinę, a bogaty gość co zapłaci 610zł za cały rok z góry może codziennie przychodzić bez ograniczeń i wychodzi mu wtedy 1,64zł za cały dzień. Cennik ustawiony tak by sprawiał wrażenie drogiego, ale jak policzyć ile godzin dostają posiadacze karnetów to wychodzi to prawie za darmo i nie dziw że miasto musi dopłacać do basenu. Oto kolejna ukryta warstwa nieprawidłowości i niegospodarności w Augustowie."
Może i tak, mimo, że 610 zł. wydać to nie w kij dmuchnął, jednak po przeliczeniu wychodzi tanio. Inaczej jest z tymi, którzy nie mają na raz za cały rok. 15 złotych za godzinę, to jeszcze na nasze miasto stanowczo za dużo. Dodatkowo nie ma zniżki dla studentów. Jak już wejdziesz na basen, to patrzysz, a tutaj prawie wszystkie tory zajęte przez szkółkę, jacuzzi nie działa, zjeżdżalnia też zamknięta, a z sauną to różnie bywa. A będzie tylko gorzej, w Suwałkach Aqua Park otwarty i ludzie walą tam drzwiami i oknami. To ciekawe zagadnienie, bo ludzie wolą jechać do Druskiennik czy Suwałk, płacąc całkiem sporo, ale mając frajdy na cały dzień. Może o to w tym wszystkim chodzi, że poza samym basenem, za dużo, pływalnia nie ma do zaoferowania. Być może chodzi tutaj o to, że do pływalni dopłaca miasto. Bo prywaciarz pewnie szybko znalazłby odpowiedni model zarabiania na biznesie. Może to jest tak, jak mówi o tym Korwin - Mikke, że do państwowej to i kopalni złota trzeba by dopłacać. Dyrektor nie musi się starać, bo miasto dopłaci. A miasto wiadomo, dopłaca to włodarze mają święty obowiązek znajomego czy kogoś z rodziny wsadzić na jakąś intratną posadkę.
Teraz coś z regionu. Szczególnie ludzie jeżdżący do Warszawy pociągami powinni być zainteresowani, a trochę ich jest. Patrzcie dokładnie na rozkłady. Z Białegostoku do Warszawy i vice versa zmniejszy się ilość połączeń kolejowych. Za to te co zostaną się wydłużą. Spowodowane to jest kiepską kondycją taboru kolejowego. I teraz powiedzcie mi gdzie tu sens, gdzie logika. Zakład Naprawy Taboru Kolejowego w Łapach zamknięto, a pociągów teraz nie ma komu naprawiać. A i kasa, która miała pójść na renowację torów i rozwój kolei, pójdzie na drogi budowane w Polsce południowej na Euro 2012. Taka to my Polska D jak do ...
wredny_pismak
"W tej stawce powinien startować dyrektor basenu za cennik w którym uboga osoba co stać ja by tylko od czasu na czasu skorzystać z basenu płaci 15zł za godzinę, a bogaty gość co zapłaci 610zł za cały rok z góry może codziennie przychodzić bez ograniczeń i wychodzi mu wtedy 1,64zł za cały dzień. Cennik ustawiony tak by sprawiał wrażenie drogiego, ale jak policzyć ile godzin dostają posiadacze karnetów to wychodzi to prawie za darmo i nie dziw że miasto musi dopłacać do basenu. Oto kolejna ukryta warstwa nieprawidłowości i niegospodarności w Augustowie."
Może i tak, mimo, że 610 zł. wydać to nie w kij dmuchnął, jednak po przeliczeniu wychodzi tanio. Inaczej jest z tymi, którzy nie mają na raz za cały rok. 15 złotych za godzinę, to jeszcze na nasze miasto stanowczo za dużo. Dodatkowo nie ma zniżki dla studentów. Jak już wejdziesz na basen, to patrzysz, a tutaj prawie wszystkie tory zajęte przez szkółkę, jacuzzi nie działa, zjeżdżalnia też zamknięta, a z sauną to różnie bywa. A będzie tylko gorzej, w Suwałkach Aqua Park otwarty i ludzie walą tam drzwiami i oknami. To ciekawe zagadnienie, bo ludzie wolą jechać do Druskiennik czy Suwałk, płacąc całkiem sporo, ale mając frajdy na cały dzień. Może o to w tym wszystkim chodzi, że poza samym basenem, za dużo, pływalnia nie ma do zaoferowania. Być może chodzi tutaj o to, że do pływalni dopłaca miasto. Bo prywaciarz pewnie szybko znalazłby odpowiedni model zarabiania na biznesie. Może to jest tak, jak mówi o tym Korwin - Mikke, że do państwowej to i kopalni złota trzeba by dopłacać. Dyrektor nie musi się starać, bo miasto dopłaci. A miasto wiadomo, dopłaca to włodarze mają święty obowiązek znajomego czy kogoś z rodziny wsadzić na jakąś intratną posadkę.
Teraz coś z regionu. Szczególnie ludzie jeżdżący do Warszawy pociągami powinni być zainteresowani, a trochę ich jest. Patrzcie dokładnie na rozkłady. Z Białegostoku do Warszawy i vice versa zmniejszy się ilość połączeń kolejowych. Za to te co zostaną się wydłużą. Spowodowane to jest kiepską kondycją taboru kolejowego. I teraz powiedzcie mi gdzie tu sens, gdzie logika. Zakład Naprawy Taboru Kolejowego w Łapach zamknięto, a pociągów teraz nie ma komu naprawiać. A i kasa, która miała pójść na renowację torów i rozwój kolei, pójdzie na drogi budowane w Polsce południowej na Euro 2012. Taka to my Polska D jak do ...
wredny_pismak
piątek, 28 stycznia 2011
Wędrówki Północy.
Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Suwałkach oraz Powiat Suwalski w ramach trasy „Narciarskie ABC” podczas 42. Ogólnopolskiego Rajdu Narciarskiego „Wędrówki Północy” zapraszają do udziału w zajęciach dziennych szkółki narciarstwa biegowego w Dowspudzie k. Raczek, termin: 29 – 30 stycznia 2011r.
Szkółka narciarska to możliwość poznania pod okiem instruktorów
podstaw technik w narciarstwie wędrówkowym.
Zapraszamy dorosłych oraz młodzież i dzieci.
Warunki uczestnictwa:
- zajęcia będą odbywały się w godz. 9.00 – 14.00;
- ok. godz. 12.00 – 12.30 „ciepła” przerwa (drobny poczęstunek);
- miejsce startu: internat „Bliźniak” w Zespole Szkół w Dowspudzie;
- koszt 10 zł/os. za dzień (w ramach opłaty ubezpieczenie, poczęstunek, znaczek rajdowy, materiały informacyjne);
- możliwość wypożyczenia sprzętu narciarskiego za dodatkową odpłatnością;
- osoby niepełnoletnie bez opiekunów muszą przedstawić zgodę rodziców;
- zgłoszenie udziału do 28.01.2011 do godz. 16.00 przyjmuje PTTK O/Suwałki (karta zgłoszenia, regulamin imprezy, karta zgody rodziców na stronie http://suwalki.pttk.pl);
- nie ma konieczności udziału w obu dniach zajęć.
Liczba miejsc ograniczona.
Szczegóły o rajdzie na stronach: http://suwalki.pttk.pl lub www.powiat.suwalski.pl
Szkółka narciarska to możliwość poznania pod okiem instruktorów
podstaw technik w narciarstwie wędrówkowym.
Zapraszamy dorosłych oraz młodzież i dzieci.
Warunki uczestnictwa:
- zajęcia będą odbywały się w godz. 9.00 – 14.00;
- ok. godz. 12.00 – 12.30 „ciepła” przerwa (drobny poczęstunek);
- miejsce startu: internat „Bliźniak” w Zespole Szkół w Dowspudzie;
- koszt 10 zł/os. za dzień (w ramach opłaty ubezpieczenie, poczęstunek, znaczek rajdowy, materiały informacyjne);
- możliwość wypożyczenia sprzętu narciarskiego za dodatkową odpłatnością;
- osoby niepełnoletnie bez opiekunów muszą przedstawić zgodę rodziców;
- zgłoszenie udziału do 28.01.2011 do godz. 16.00 przyjmuje PTTK O/Suwałki (karta zgłoszenia, regulamin imprezy, karta zgody rodziców na stronie http://suwalki.pttk.pl);
- nie ma konieczności udziału w obu dniach zajęć.
Liczba miejsc ograniczona.
Szczegóły o rajdzie na stronach: http://suwalki.pttk.pl lub www.powiat.suwalski.pl
piątek, 14 stycznia 2011
Starostwo potrzebuje na inne cele.
Jak on mógł, ten przebrzydły wójt gminy Płaska, niejaki Wiesio Gołaszewski chcieć czegokolwiek od dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych. Jak sama nazwa wskazuje dyrektor nie jest od zgarniania śniegu z dróg powiatowych, a od zgarniania szmalu za nic nierobienie. Panie Wiesiu, to nie tylko u Was nie odśnieżają i można by na terenie powiatu urządzać ekstremalne rajdy samochodowe, albo wyścigi na łyżwach. Pan Daniel Hiero, niejaki dyrektor, ledwo absolwent Las Vegas, dostał stołek po swoim ojcu, który miał problemy z prawem za lewizny. W Augustowie takich przykładów jest wiele i pewnie to jeden z głównych powodów, czemu jest tak źle. Poza tym panie Gołaszewski, skądś musiała się znaleźc kasa na podwyżkę pensji Frania.
Strażacy mają nowego komendanta.
Jest nim młodszy brygadier Jarosław Wendt, dotychczasowy dowódca Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Suwałkach. Swoje obowiązki zacznie pełnić już dzisiaj.
wtorek, 11 stycznia 2011
Miała być.
Wedle słów posła Cieślika, obwodnica, miała być w 2013 roku. Później miała być na początku 2014 roku, ale ważne było kiedy zostanie podpisana umowa z firmą w trakcie przetargu. Dzisiaj wiadomo, że 7 stycznia termin otwarcia ofert był nierealny, bo do przetargu chce się zgłosić 18 firm i zasypały urzędników pytaniami. Firmy zgłosiły ponad 400 wątpliwości, które GDDKiA musi rozwiać. Do boju :P
czwartek, 6 stycznia 2011
Wiewiórka nakłamała.
Pan Jerzy (pozdrawiamy), podjął na forum Augustów 24 dyskusję na temat budowy wojewódzkiej sieci szkieletowej. Otóż takowa będzie się budować już w tym roku jednak wiewiórki pana Jerzego były trochę niedokładne i nałgały. Ale od początku.
Województwa wschodniej ściany (w tym my) są zapóźnione technologicznie i mają słabo rozwiniętą infrastrukturę sieciową. Rząd napisał specjalny projekt, by podciągnąć trochę wschód. Do tego dokłada się oczywiście UE, z Programu Rozwoju Polski Wschodniej (to, to co reklamuje Prokop i Wellman), projekt: Siec szerokopasmowa Polski Wschodniej. Wnioskodawcą jest Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego i do niego będzie należała siec, zaś eksploatacja sieci będzie powierzona podmiotowi zewnętrznemu - Operatorowi Infrastruktury (OI), na drodze umowy o partnerstwie publiczno - prywatnym.
Projekt Sieci Szerokopasmowej Polski Wschodniej (SSPW), zakłada budowę infrastruktury, która uzupełni zasoby należące już do innych operatorów. Budowa obejmie elementy pasywne: kanalizacje teletechniczne, przewody, światłowody, studnie, lokalizacje węzłów oraz elementy aktywne: w węzłach sieci szkieletowej oraz głównych węzłach sieci dystrybucyjnej. Ma być to wydajna siec szkieletowa, światłowodowa spełniająca warunki stawiane sieciom nowej generacji (NGN).
By wiedzieć, gdzie to postawić, gdzie nie, miejsce powinno spełniać szereg kryteriów. Opracowali je urzędniki i rozjechali się po województwie zbierać informacje. Miasta i wsie zostały podzielone na trzy obszary:
- biały: całkowity brak infrastruktury szkieletowo - dystrybucyjnej umożliwiającej dostęp do szerokopasmowego Internetu na założonym poziomie,
- szary: istnieje infrastruktura, ale tylko jednego operatora telekomunikacyjnego,
- czarny: istnieje infrastruktura co najmniej dwóch operatorów, którzy ze sobą konkurują i dostarczają usługi na założonym poziomie.
Czarny kolor oznacza wypadnięcie z projektu i taki też otrzymał Augustów, co oznacza, że NIE BĘDZIE u nas wojewódzkiego światłowodu (w Białobrzegach też nie).
Założony poziom, oznacza, że firmy ZOBOWIĄZAŁY się, że ich linie zapewnią przepustowość 6Mb/s, bo mądre ludzie stwierdzili, że taka prędkość wystarczy, by korzystać ze wszystkich dobroci Internetu (powodzenia przy HD życzę).
W związku z tym pozostanie u nas jak jest, czyli dziadowsko. TPSA, ma światłowód kiedyś pociągnęła, ale końcówki i tak są na starych miedziakach, a poziom usługi praktycznie zerowy. Multimedia, to samo, syf, kiła i mogiła tylko, ze przez kabel telewizyjny. NETII nie próbowałem, a działa na kablu HAWE, ale nie wiem ile ludzi do niego jest podłączonych. Jak ktoś ma neta od NETII niech podzieli się wrażeniami. Zawsze zostaje jeszcze bezprzewodowy z Playa czy innego I Plusa. Więc wioski dookoła, będą miały nowoczesne dołączenie, a my będziemy siedzieć na starym telefonicznym kablu. Ale tak, czy siak mamy te dwie firmy i się nie łapiemy. Chociaż, co poniektóre miasta czarne będą miały światłowód. Białystok, wiadomo tam centrala będzie i na ten przykład Suwałki też się łapią, ale my nie. 6 Mb/s, to ja padnę jak zobaczę. Może na papierze i będą oferować taką prędkość, ale nie łudźmy się, TPSA jak i Multi tną nas na prędkości. Do tego łącza są już teraz przeciążone.
Oto mapka poglądowa.


Jak widać, Augustów został ładnie ominięty. Została biała plama. Za to możemy się szczycić, że jesteśmy "czarnym" miastem, czarnym jak sama dupa szatana.
Jeżeli ktoś chciałby dokładnie sobie poczytać o całym projekcie, aspektach finansowych, technicznych, popatrzeć na listę miast i na takie fajne mapki to odsyłam do Studium Wykonalności. Liczy to ponad 600 stron i 8 załączników, ale warto przejrzeć dla samej ciekawości.
wredny_pismak
EDYCJA
Teraz sobie tak pomyślałem, że do końca to nie jest pewnie wina urzędników. Bo wszystkie większe miasta w województwie prócz Augustowa mimo tego, że są sklasyfikowani jako czarni będą mieli pociągnięty światłowód. Suwałki, Sokółka, Białystok, Hajnówka, Siemiatycze, Wysokie Mazowieckie, Łomża, Grajewo. We wszystkich będzie węzeł szkieletowy SSPW. Wynika to pewnie z tego, że gdzieś musi być umieszczona infrastruktura. U nas pewnie jakby władze się zobowiązały, że pokryją koszta, by być takim węzłem dla okolicznych miejscowości, które nie są objęte planem, mimo statusu białego albo szarego, to węzeł powstałby. A tak będzie po staremu, drogo, lipnie a pingi będą szaleć.
Dodaje czytelniejszą mapkę.
Województwa wschodniej ściany (w tym my) są zapóźnione technologicznie i mają słabo rozwiniętą infrastrukturę sieciową. Rząd napisał specjalny projekt, by podciągnąć trochę wschód. Do tego dokłada się oczywiście UE, z Programu Rozwoju Polski Wschodniej (to, to co reklamuje Prokop i Wellman), projekt: Siec szerokopasmowa Polski Wschodniej. Wnioskodawcą jest Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego i do niego będzie należała siec, zaś eksploatacja sieci będzie powierzona podmiotowi zewnętrznemu - Operatorowi Infrastruktury (OI), na drodze umowy o partnerstwie publiczno - prywatnym.
Projekt Sieci Szerokopasmowej Polski Wschodniej (SSPW), zakłada budowę infrastruktury, która uzupełni zasoby należące już do innych operatorów. Budowa obejmie elementy pasywne: kanalizacje teletechniczne, przewody, światłowody, studnie, lokalizacje węzłów oraz elementy aktywne: w węzłach sieci szkieletowej oraz głównych węzłach sieci dystrybucyjnej. Ma być to wydajna siec szkieletowa, światłowodowa spełniająca warunki stawiane sieciom nowej generacji (NGN).
By wiedzieć, gdzie to postawić, gdzie nie, miejsce powinno spełniać szereg kryteriów. Opracowali je urzędniki i rozjechali się po województwie zbierać informacje. Miasta i wsie zostały podzielone na trzy obszary:
- biały: całkowity brak infrastruktury szkieletowo - dystrybucyjnej umożliwiającej dostęp do szerokopasmowego Internetu na założonym poziomie,
- szary: istnieje infrastruktura, ale tylko jednego operatora telekomunikacyjnego,
- czarny: istnieje infrastruktura co najmniej dwóch operatorów, którzy ze sobą konkurują i dostarczają usługi na założonym poziomie.
Czarny kolor oznacza wypadnięcie z projektu i taki też otrzymał Augustów, co oznacza, że NIE BĘDZIE u nas wojewódzkiego światłowodu (w Białobrzegach też nie).
Założony poziom, oznacza, że firmy ZOBOWIĄZAŁY się, że ich linie zapewnią przepustowość 6Mb/s, bo mądre ludzie stwierdzili, że taka prędkość wystarczy, by korzystać ze wszystkich dobroci Internetu (powodzenia przy HD życzę).
W związku z tym pozostanie u nas jak jest, czyli dziadowsko. TPSA, ma światłowód kiedyś pociągnęła, ale końcówki i tak są na starych miedziakach, a poziom usługi praktycznie zerowy. Multimedia, to samo, syf, kiła i mogiła tylko, ze przez kabel telewizyjny. NETII nie próbowałem, a działa na kablu HAWE, ale nie wiem ile ludzi do niego jest podłączonych. Jak ktoś ma neta od NETII niech podzieli się wrażeniami. Zawsze zostaje jeszcze bezprzewodowy z Playa czy innego I Plusa. Więc wioski dookoła, będą miały nowoczesne dołączenie, a my będziemy siedzieć na starym telefonicznym kablu. Ale tak, czy siak mamy te dwie firmy i się nie łapiemy. Chociaż, co poniektóre miasta czarne będą miały światłowód. Białystok, wiadomo tam centrala będzie i na ten przykład Suwałki też się łapią, ale my nie. 6 Mb/s, to ja padnę jak zobaczę. Może na papierze i będą oferować taką prędkość, ale nie łudźmy się, TPSA jak i Multi tną nas na prędkości. Do tego łącza są już teraz przeciążone.
Oto mapka poglądowa.


Jak widać, Augustów został ładnie ominięty. Została biała plama. Za to możemy się szczycić, że jesteśmy "czarnym" miastem, czarnym jak sama dupa szatana.
Jeżeli ktoś chciałby dokładnie sobie poczytać o całym projekcie, aspektach finansowych, technicznych, popatrzeć na listę miast i na takie fajne mapki to odsyłam do Studium Wykonalności. Liczy to ponad 600 stron i 8 załączników, ale warto przejrzeć dla samej ciekawości.
wredny_pismak
EDYCJA
Teraz sobie tak pomyślałem, że do końca to nie jest pewnie wina urzędników. Bo wszystkie większe miasta w województwie prócz Augustowa mimo tego, że są sklasyfikowani jako czarni będą mieli pociągnięty światłowód. Suwałki, Sokółka, Białystok, Hajnówka, Siemiatycze, Wysokie Mazowieckie, Łomża, Grajewo. We wszystkich będzie węzeł szkieletowy SSPW. Wynika to pewnie z tego, że gdzieś musi być umieszczona infrastruktura. U nas pewnie jakby władze się zobowiązały, że pokryją koszta, by być takim węzłem dla okolicznych miejscowości, które nie są objęte planem, mimo statusu białego albo szarego, to węzeł powstałby. A tak będzie po staremu, drogo, lipnie a pingi będą szaleć.
Dodaje czytelniejszą mapkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










