Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dr boczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dr boczek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2012

Naloty policyjne na augustowskich internautów.

  Większą cześć tego posta, należy raczej rozpatrywać w kategorii pŁotki, a resztę ku przestrodze, by nie popaść w zbytnie konflikty z "prawem". Otóż jakoś tak niedawno rozeszła się wieść, że w Augustowie policjanci zrobili naloty na 20 lub 30 internatów (różni ludzie różnie mówią). Osoby te miały ponoć udostępniać za pomocą protokołu BitTorrent w sieci utwory zespołów disco polo (za to karę płacić co za ironia) ze stajni Green Star z Białegostoku. Wytwórnię reprezentuje firma Pro Bono. Warto poczytać w sieci o ich praktykach, raczej z prawem i etyką nie mają one nic wspólnego. I również warto się zastanowić czy w Augustowie policjanci działali zgodnie z prawem.
  Otóż ze słuchów chodzących po mieście to dane dostarczyło Pro Bono, policja zrobiła nalot i zarekwirowała komputery oraz przeszukiwała mieszkania nie tylko pod kątem nośników danych (wynoszenie fajek z BAT - u się kłania). Powiedzmy sobie jasno, adresy IP są danymi osobowymi i mogą je zbierać tylko odpowiednie instytucje po decyzji sądu. Prywatne firmy robią to BEZPRAWNIE, szczególnie jeżeli chodzi o protokoły p2p. Jeżeli to co ludzie mówią jest prawdą, to dane zostały zebrane bez zgody sądu, dane od Twojego ISP, też dostępne są TYLKO po decyzji sądu, a jej chyba nie było. Aha jeżeli dostaliście jakieś przedprocesowe pisma, w których firma reprezentująca wytwórnię chce się z Wami ułożyć po wpłaceniu na ich konto jakieś sumy to radzę zasięgnąć najpierw wiadomości u prawnika i po prostu olać pismo. Takowe żadnej mocy prawnej nie zawiera. Co z tego, że zapłacisz firmie, prokuratora to raczej obchodzić nie będzie. Tylko przeciągnięcie takiej sprawy przez sąd polubowny może dać odpowiedni wynik. Takie działania są obliczone na zastraszenie ewentualnego sprawcy, który dla świętego spokoju zapłaci w takim wypadku jakby nie patrzeć haraczu. Nie ważne czy jest winny, czy nie.
  Czemu policja bierze udział w tej domniemanej farsie? Otóż, moi drodzy są takie stowarzyszenia które mogą legalnie korumpować policjantów. Za wyłapywanie "groźnych przestępców internetowych" od np. Koalicji Antypirackiej, panowie władza, dostają tzw. złote blachy oraz nagrody pieniężne, które mają ich zmotywować do dalszej "walki z tym niebezpiecznym elementem". Czemu policjanci rekwirują komputery? Otóż samo IP nie jest dowodem samym w sobie, trzeba udowodnić, że to właśnie Jan Kowalski go użył do popełnienia niecnego występku. Generalnie potrzebny jest tylko sam dysk twardy, ale policjanci lubią zabrać wszystko, być może dla tego, że często sprzęt ulega przepadkowi albo dziwnym trafem znika z magazynu, a dziecko policjanta się cieszy z nowego komputera. Po jego sprawdzeniu powinni Ci go oddać, no chyba, że trzymałeś na dysku coś nielegalnego, można również wystąpić o wydanie komputera bez dysku oraz pisać zapytanie o status danego sprzętu. Policja podczas zabezpieczania komputera, przepatruje dysk pod kątek nielegalnego oprogramowania, za pomocą specjalnego pendrive'a od Microsoftu zbiera logi z całego systemu.

Oto zdjęcie z wręczania "złotych blach". Myślę, że to fake, bo nie wierzę, że ktoś mógłby ściągać wytwory Patrycji Markowskiej z netu.
  Co więc zrobić, by być legalnym? Po pierwsze to przestańcie słuchać disco polo i się przeżucie na coś normalnego, a nie tę muzykę użytkową. Po drugie musicie być świadomi co Wam wolno, a co nie.

Co wolno:
- pobierać muzykę i filmy z serwisów hostujących piki jak RapidShare, Chomik itp.,
- robić zapasową kopię materiałów które kupiłeś,
- pożyczać muzykę i filmy znajomym,
- oglądać seriale i filmy na np. takim iitv.info,
- JESZCZE możesz zamieszczać linki np. na fb, do plików, które najprawdopodobniej są objęte copyrightem.
Nie możesz:
- udostępniać plików muzycznych, filmowych ani programów, ACHTUNG, jeżeli ściągasz za pomocą torrenta np. plik muzyczny to jednocześnie go udostępniasz więc łamiesz prawo,
- pobierać programów komputerowych oraz gier objętych prawami autorskimi,
- pożyczać znajomym gier komputerowych (zależy jeszcze od licencji) oraz programów komputerowych (też dużo zależy od licencji), ale najczęściej pożyczone do pogrania czy zainstalowania systemu staje się nielegalne,
- modyfikować systemu Windows, udostępniać go osobom trzecim, modyfikować konsol do gier i wgrywać w nie nielicencjonowanego oprogramowania to samo tyczy się wielu nowoczesnych telefonów komórkowych. Wiele programów, konsole i programy na telefonach NIE SĄ TWOJĄ WŁASNOŚCIĄ, a jedynie wykupujesz licencję na ich użytkowanie.

  Podkreślam jeszcze raz, posiadanie spiratowanych gier i oprogramowania jest nielegalne nie ważne w jaki sposób weszliście w ich posiadanie. Dla tego namawiam Was gorąco do szukania legalnych, darmowych zamienników.
  Sytem operacyjny: tutaj szału nie ma albo wybieracie coś oparte o Linuksa lub BSD, albo płacicie za Windowsa. Systemy spod znaku pingwina stają się coraz prostsze w obsłudze, ale na nich w najnowsze gry raczej nie pograsz, poza tym używanie Windowsa wielu upośledza, a nawyki ciężko zmienić. Jeżeli już MUSISZ działać na pirackim systemie Microsoftu, to zainstaluj jakąś podstawową wersję HOME, a nie PROFESSIONAL czy ULTIMATE. Różnica w cenie jest znaczna, a i tak 99% z Was nie wykorzysta możliwości bardziej rozbudowanej opcji.
  Programy graficzne: tutaj również panuje typowe polactwo, trzeba do redukcji efektu czerwonych oczu i zmienienia kolorku na sepię czy czarno - biały w naszych zdjęciach z komórki w pełni profesjonalnego oprogramowania. Dla tego na komputerach u naszych rodaków króluje Adobe Photoshop. Dla większości w pełni wystarczy przeglądarka plików, która ma zaimplementowane proste opcje jak IrfanView, XnView czy Picasa. Do grafiki wektorowej jak i rastrowej są darmowe programy jak GIMP i Inkscape. Nie takie super hiper jak komercyjne odpowiedniki ale za darmo i do domowych zastosowań raczej w pełni wystarczające.
  Pakiety biurowe: to samo co wyżej, trzeba posiadać najnowszego Microsoft Office w wersji PRO, mimo, że większość użytkowników nie potrafi nawet sformatować tekstu inaczej niż twardą spacją i tabem. Darmowe pakiety, OpenOffice, LibreOffice, Lotus.
  Archiwizator plików: zamiast WinRara zainstalujcie 7 - zipa lub Paezipa.
  Antywirus i firewall: Comodo Internet Security, Avast, AVG, Zone Alarm.
  Odtwarzacz płyt DVD i Blue - Ray: BlazeDVD, VLC.
  Nagrywanie płyt: zamiast Nero, Ashampoo Burning Studio, DeepBurner czy ImgBurn.
Szukajcie w necie zamienników jest ich sporo często bardzo dobrych. Nie rozumiem jak nawet programy do nagrywania płyt ludzie piratują, mimo, że zdecydowanej większości wystarczałoby to co oferuje mu jego system operacyjny.
  No dobra, a co jeżeli nie widzi Ci się dzielić się swoimi plikami z policją i chcesz je zabezpieczyć przed osobami trzecimi? Najprostszym sposobem jest kupno zewnętrznego dysku twardego, na którym będziesz trzymał "wrażliwe" dane i zaszyfrowanie go programem specjalnie do tego przeznaczonym np. TrueCrypt. Dzięki temu cacku możesz zaszyfrować, cały dysk, jego cześć, tworzyć wirtualne dyski, ustawiać opcje tak, że przy wpisywaniu np. złego hasła do przeglądnięcia osoba niepowołana będzie miała tylko to co sam jej wcześniej wskażesz. Korzystanie jest zgodne z prawem, a dobrze zabezpieczony dysk jest praktycznie nie do złamania dla zwykłego i tego mniej zwykłego zjadacza chleba. By utrudnić jeszcze mieszanie w naszym komputerze takiej np. policji, warto przesiąść się na jakiegoś Linuksa. Policyjni technicy, ze względu, że są policyjnymi technikami mają niemałe problemy z uzyskaniem logów spod pingwina. Zaszyfrowany dysk, który posiada inny system plików niż te używane w Windowsie również nastręcza wielu trudności. Dla totalnych paranoików proponujemy używania systemu w opcji live - usb plus zewnętrzny zaszyfrowany dysk. Kiedy smutni panowie zapukają do Twoich drzwi, wystarczy, że wyciągniesz usb, a smutni panowie będą mieli tylko 7 sekund na zanurzenie Twoich kości ram w ciekłym azocie inaczej logi zostaną bezpowrotnie stracone.
mc_m, w_p, dr_b

Autorzy są całkowicie przeciwko jakiemukolwiek piractwu, ręce by nam uschły, jakby jakiś artysta przypadkiem stracił na naszych działaniach :P Wyżej podane rozwiązania są tylko przykładami. Osoby nielegalnie udostępniające pliki w większości i tak wiedzą jak się chociaż w podstawowy sposób zabezpieczyć, przed wizytą policji.

Uwaga, nie jesteśmy prawnikami, tekst jest napisany na podstawie własnych doświadczeń i zebranych materiałów, jeżeli gdzieś występują nieścisłości, przekłamania, prosimy o sprostowanie.
Zdjęcie z kozaczek.pl :P

wtorek, 26 października 2010

Chrum, chrum, do korytka.

Wybory samorządowe coraz bliżej. Zadziwiające jak dużo osób chce się dorwać do korytka i pochłeptać trochę państwowej strawy. Wybory te oprócz prezydenckich są jedynymi, w których wybieramy bezpośrednio kandydatów i nie są oszukane jak te do sejmu. Chciało by się rzecz, jak za Elen Key, że marzy mi się, aby wybory do sejmu odbywały się w okręgach jednomandatowych. By oddawano głosy na daną osobę, a nie partię. Niestety tak nie jest. Ten złodziejski układzik zbyt dobrze się trzyma, by z niego rezygnować. Za to właśnie wybory samorządowe powinny być takim prawdziwym świętem demokracji. Bo wybieramy wtedy naszych sąsiadów, którzy będą nas, teoretycznie reprezentowali na forum miasta czy województwa i zajmowali się sprawami dla nas najważniejszymi. Niestety napisałem teoretycznie, bo wcale nie jest to jakieś święto, a najczęściej zwykła hucpa. Człowiek zamiast wybierać wśród społeczników, ludzi dobrej woli zaangażowanych w budowę wspólnego dobra, najczęściej ma do wyboru wielce ograniczone persony. W reklamach kampanii społecznej emitowanej w telewizji słyszymy, opony czy kwiatki wybierasz po kilka godzin, a o swoim kandydacie nic nie chcesz się dowiedzieć, a ten wybór jest ważniejszy. Zgoda, ale niby skąd mam czerpać wiedzę o swoim kandydacie, skoro jego programu wyborczego ni widu, ni słychu. Co mam myśleć o kandydacie, który jes po prostu leniem i ma mnie, wyborcę w dupie. W dobie internetu, nie trzeba wydawać kasy na plakaty, czy ulotki, można założyć, blog, stronę, nagrać filmik, łazić po mieście i z ludźmi rozmawiać itp. Może w innych regionach jest inaczej, jednak u nas większość lokalnych, pożal się Boże, polityków to zwykłe miernoty, które chcą się trochę nachapać. Ludzie z racji braku informacji, albo nie idą na wybory, albo działają wedle heurystyk. Znaczy się głosują wedle partyjnych sympatii, które odnoszą się do sytuacji w państwie, a nie regionie czy mieście. Nie wiedząc nic, głosują na kogoś kogo znają (oto i zagadka wyjaśniona czemu najwięcej jest nauczycieli), nie muszą się zgadzać czy lubić danej osoby, ale ją znają to wystarczy. Dla tego w naszym mieście jest tak kijowo, bo grupa kolesi która siedzi od wielu lat na stanowiskach, wie że ludzie będą na nich głosować bo ich znają, a reszta jakoś się nie kwapi do jakiegokolwiek aktywności liże dupy starym, myśląc, że to jakoś pomoże w przyszłości się załapać na jaką fuchę. W związku z tym mamy listę osób, którym już dawno powinniśmy powiedzieć dość, ale z drugiej strony nie ma kogo na to miejsce wsadzić. Po części tę sytuację rozumiem, bo polityka nawet ta miejscowa to bagno, i wiele osób wartościowych i porządnych właśnie dla tego, że są porządni i wartościowi nie chce się do tego gówna pchać. Mimo to, apeluję do Was moi drodzy, abyście wybierali ludzi mądrze. Nie patrzyli na partię, płeć, czy wiek, ale to co dane osoby chcą zrobić i co sobą reprezentują. Jedynie kogo mogę pochwalić to KWW Mała Ojczyzna Augustowszczyzna, za samo to, że mają stronę. Co prawda z dupy jest, program i postulaty to ja takie mogę napisać na kilogramy, jednak jakaś informacja widnieje, czego nie mogę powiedzieć o większości milusińskich. Żeby nie potrafić o sobie skrobnąć nic to WSTYD.

Oto lista kandydatów do rady miejskiej. W większości, jak wcześniej pisałem, nauczyciele, kilku przedsiębiorców, starzy znajomi u władzy od lat i kilka osób, których w życiu nie podejrzewałbym o to, że potrafią się podpisać, a co dopiero kandydować na jakieś stanowisko.
spis okręgów okręg nr 1 okręg nr 2 okręg nr 3
Sejmik Województwa Podlaskiego
Gmina Augustów
wredny_pismak & dr Boczek

poniedziałek, 5 lipca 2010

Dr Boczek radzi: Medale to nie monety.

Dzisiaj zajmę się numizmatyką oraz pewną firmą, która znowu zaczęła wypuszczać reklamy w telewizji i wkładać ulotki w nasze skrzynki. Otóż numizmatyka kojarzy się dla każdego z kolekcjonowaniem monet, często rzadkich, drogich, mało dostępnych, okazjonalnych, które nabierają z czasem jakieś wartości kolekcjonerskiej. Niektórzy Polacy jako specjaliści ze wszystkich dziedzin, również ekonomii i numizmatyki, stwierdzili, że warto zainwestować w monety, by za jakiś czas je sprzedać z zyskiem. Zobaczyli reklamę Skarbnicy Narodowej i ich oferty MEDALI okazjonalnych i skusili się. Zakupili bezwartościowy kawałek metalu. Otóż Skarbnica Narodowa, to nie to samo co Mennica Państwowa (EDYCJA chodzi o Mennicyę Polską, dzięki salman za zwrócenie uwagi). Nazwa bardzo sprytna, wprowadzająca w błąd, ale taka ona narodowa jak reprezentacja Niemiec w piłce nożnej niemiecka. Skarbnica Narodowa to prywatna firma, która w Polsce nie ma prawa tłoczenia monet. Prawdziwe monety, wartościowe tłoczy mennica. Skarbnica tłoczy coś co wygląda jak moneta, ale nią nie jest. Zwracam uwagę na nazwę tego czegoś, MEDAL. By oszukać ludzi i obejśc prawo tłoczą coś co wygląda jak moneta ale nazwane jest medalem i nie ma żadnej wartości. Tak więc uważajcie moi drodzy co kupujecie.

piątek, 30 kwietnia 2010

Dr Boczek radzi: Zmieńcie dealera.

Ostatnio nie ważne co oglądasz, gdzie idziesz wszędzie słyszysz to samo. Ruskie maczali palce w katastrofie lotniczej, to pewne. Na początku tylko nieliczni coś tam przebąkiwali pod nosem, ale od kiedy skończyła się żałoba, nawet media, w szczególności telewizja publiczna, manipulując informacjami, niedopowiedzeniami i półsłówkami wytwarza dziwną atmosferę, pewien nimb tajemnicy. Ludzie to podłapują i teraz wychodzą takie oto kwiatki. Coraz więcej osób jest przekonanych, że to nie był wypadek, że Rosjanie zrobili to specjalnie, bo Kaczyński był niewygodny :P Inni, że to Tusk z Putinem zrobili, a później jeszcze ta erupcja wulkanu to też robota Rusków, serio! Tacy ludzie czerpią paliwo do swych dywagacji nie tylko z własnego światopoglądu, ale również ze zmanipulowanych doniesień medialnych i amatorskiego nagrania miejsca katastrofy. Ponoć widać jakiś ludzi, jakieś strzały itp. My jako naród lubujemy się w takich mitologicznych zdarzeniach i żyć bez nich nie możemy. Wracając do rzeczonego filmiku, nie pokazuje on w sumie nic. No chyba, że ktoś chce uwierzyć. Kiepska jakość wyklucza możliwość mądrego wypowiedzenia się na ten temat. Gdzieś tam w oddali jakieś niby sylwetki mogą być wszystkim. Warto poczytać o takim zjawisku psychologicznym jakim jest reprezentacja poznawcza. W skrócie, człowiek w "głowie" posiada obrazy (reprezentacje) wszystkich rzeczy z jakimi miał styczność (idealny obraz drzwi, krzeseł, sylwetek ludzi). Wystarczy, że coś będzie podobne kształtem, a już mózg może to zinterpretować jako konkretną rzecz. Przykład dostrzeganie w chmurach konkretnych rzeczy. Tak samo mogło być i w tym przypadku. Ktoś chciał to dostrzegł sylwetkę ludzką, może to był tylko krzak? Wystrzały mogły być wszystkim, amunicją (może być przewożona w specjalnej skrytce, zagrożeniem jest tylko dehermetyzacja poszycia), palącą się elektroniką i elektryką. Tak samo wątpliwe jest by ktoś przeżył skoro samolot zarył "dachem", i ewentualne dobicie rannych. Przypomnę tylko, że ciała identyfikowano za pomocą DNA, lub szczególnych rzeczy, które posiadały (jak pierścionek Marii Kaczyńskiej). Nad identyfikacją ciał pracują polscy i rosyjscy śledczy, coś takiego jak dziura po pocisku raczej nie uszła by ich uwadze. No chyba, że ruskie specjalnie później zmasakrowali zwłoki 10 kilowym młotkiem i polali kwasem by zatrzeć ślady, a polskich śledczych przekupili lub zastraszyli. Tak samo, ponoć niemożliwe jest by samolot rozpadł się na kawałki, do tego dochodzą pytania o rozkład radiolatarni i bycia lub nie bycia jakiś tam systemów naprowadzania. Oczywiście każdy Polak to lekarz, finansista, znawca sportów wszelakich, a teraz dodatkowo specjalista lotniczy. Co jeden to mądrzejszy. Do środy myślałem, że takich ludzi jest mało, ale po emisji Za, a nawet przeciw w Trójce, emisji pseudo dokumentu w Jedynce ręce mi opadły. Otóż ja jako osoba nieznająca się na lotnictwie nie będę się wypowiadał o technicznych aspektach jednak mam dwa tak samo prawdopodobne wyjaśnienia tej katastrofy, jak osoby wypowiadające się publicznie przed kamerami i niewstydzące się swojej głupoty. Otóż jest to zapewne wina, przechodzącej Godzilli w tamtym terenie. Wyjaśnia to wszystko, samolot w częściach, zmasakrowane zwłoki i strzały. Sołdaty strzelały do Godzilli, by ją odpędzić, toż to proste. Drugie wyjaśnienie pochodzi od Arniego z Trzynastego posterunku. Kto mógł zrobić coś takiego? Pewnie predator. A teraz na serio, mam małą radę nie wiem co bierzecie i od kogo, ale przestańcie, a jak nie możecie to chociaż zmieńcie dealera.
To mówił ja dr Boczek.
Taki mały OT na koniec, była już świńska, ptasia i kozia grypa, teraz obywatele szykujcie się na atak zmutowanego grzyba argh.

sobota, 10 kwietnia 2010

Dr Boczek radzi: Jak poprawnie wywiesić flagę?


Wiele osób w geście solidarności wywiesza flagi państwowe. Oczywiście bardzo piękny gest, ale często ludzie robią to niepoprawnie. Oczywiście nie mówię, by być tu jakimś purystą, ale jeżeli coś robimy to powinniśmy chociaż mniej więcej orientować się o co się rozchodzi. Nie będę więc Wam truł o wymiarach i kolorach skupię się na clou sprawy. Mianowicie flaga Polski w uproszczonej kolorystyce, wygląda tak.
Jeżeli posiadacie taką i ją wywiesicie wszytko będzie okej. Niestety jako, że nawet symbole narodowe zostały skomercjalizowane tak więc sprzedawcy zalali nas różnego rodzaju wariacjami. Pomijam tu już flagę z logo pewnego browaru. Często spotykaną flagą jest taka.

Jest to flaga z godłem jak by nie patrzeć, ale wywieszana tylko w przedstawicielstwach dyplomatycznych, ambasadach, lotniskach, kapitanatach i portach. Nasz dom raczej żadną z tych rzeczy nie jest. Również jak ktoś chce powiesić flagę pionowo najczęściej robi to niewłaściwe. Kolor biały powinien być po LEWEJ stronie. Tak jak na zdjęciu poniżej.
To chyba mniej więcej tyle. O szczegóły pytajcie wujka Googla.

czwartek, 5 listopada 2009

Dr Boczek radzi: Olejta grypę.

No proszę jak ładnie wielkie koncerny medyczne i rządy wielu krajów kreują nowy chodliwy temat świńskiej grypy. Jak ładnie nim można przykryć, dziurę budżetową, brak pieniędzy w ZUSie, korupcje i inne machloje, a dodatkowo zarobić. Oczywiście nie deprecjonuje, że świńska grypa istnieje i rozumiem, że może być groźniejsza niż normalna, ale powiedzmy to sobie otwarcie apokalipsy to z tego żadnej nie będzie. Szczególnie, że świńska grypa nie jest jakimś novum, a była już w latach 60tych opisana i znana. I jakoś na razie nasza ziemia się obraca, a i ludzie jakoś tam sobie żyją. Oczywiście wszystko się w dniu dzisiejszym rozbija o szczepionkę i jej brak w naszych aptekach. Tak więc ludzie powoli zaczynają wariować, podgrzewani jeszcze przez naszą cudną czwartą władzę. Otóż dziwne, że szczepionka ta jest super cudowna, nie powoduje żadnych skutków ubocznych, bo żadnych nie ma w karcie. A wiadomo, że każdy lek ma jakieś niepożądane skutki od sraczki po zgony w ekstremalnych wypadkach. A tu nic. Cud. Co prawda dziwne, że tylko przez rządy chcą ją sprzedawać, ale kto by się tym przejmował. Załóżmy, że szczepionka jest okej, działa dobrze, wszak już miliony osób zostały zaszczepione na świecie, no chyba, że za kilka, kilkanaście lat wyjdzie jakaś kaszanka, ale załóżmy, że wszystko jest dobrze. Czy się szczepić, czy nie? Otóż odpowiem dyplomatycznie róbta jak chceta. Skoro pomaga i się boicie, to ją kupcie. Ale jak stare porzekadło, mówi: nie pomoże koń ni wieża, kiedy nie masz półpancerza. Tak więc nie pomoże szczepionka żadna cudowna, jak człowiek będzie osłabiony i będzie prowadził niehigieniczny tryb życia. Bardziej w perspektywie dłuższej jak i krótszej pomoże nam, odpowiednia dieta, z dużą ilością warzyw i owoców, do tego codzienny ruch, rzucenie palenia czy ograniczenie picia różnych dziwnych płynów. Kiedy coś nas dopadnie lepiej wziąć wolne i się wykurować, a nie kombinować i udawać lekarza. Nie daj Boże, nie zaleczymy choroby i wystąpią powikłania. A i jeszcze jedno. Patrzę, że dajmy na to taki TVN musi strasznie dużo kasy dostawać, za szerzenie strachu wśród ludzi, ale z tego co wiem producent fluczegoś dziesięciokrotnie powiększył swoje zyski. Na samą końcówkę trochę statystyki. Jest ponad 200 szczepów grypy i grypopochodnych, do tego 10 000 ludzi zapada na grypę co tydzień w Polsce, z czego około 1 % umiera. Co roku 3 nowe szczepy grypy sezonowej atakują nas z każdej strony, tak więc na chłopski rozum co roku powinien być taki szum i taka akcja jak to się dzieje teraz.
To mówił ja, dr Boczek.

A teraz odpowiedź na pytania.
Czy maseczka na twarz ochroni mnie przed grypą?
Nie ma takiej możliwości. Maseczka nie działa i jej noszenie można porównać do efektu placebo. Jak uwierzysz to może się nie zarazisz. Sama maseczka często noszona może stać się rezerwuarem różnego rodzaju bakterii. Jak chcesz się zabezpieczyć to sobie kup pełne OP-1 z Allegro czy z demobilu. Kosztuje koło dychy. Przesadzam? A kto chce jakieś głupie maseczki nosić?
Czy strach może doprowadzić mnie do choroby?
Oczywiście, oto tutaj chodzi mediom, żeby ludzi straszyć. Człowiek poddany strachowi i presji popada w stany przed depresyjne osłabiające organizm. Tak więc przez sam strach możemy wpędzić się w chorobę lub ją sobie wmówić. Lepiej być odpowiednio nastawionym do samej choroby i treści w mediach. No i oczywiście ruch, który poprawia samopoczucie.

środa, 24 czerwca 2009

Dr Boczek informuje: mleko czy wyrób mleko podobny?

Już tyle pisali różnego rodzaju "specyalisty" tekstów czy pić, czy nie mleko, że się tym nie zajmę. Po prostu jak komuś smakuje i lubi to czemu ma nie pić? Wolny kraj, wolny obyczaj. Jak komuś gula skacze bo druga osoba pije/nie pije mleka, a to wedle jej mniemania zdrowe/niezdrowe to już problem tej osoby. Ja tu się zajmę z goła inną sprawą, a mianowicie wyrobami mleko podobnymi, które są sprzedawane jako normalne, pełnowartościowe mleko. Normalnie jest tak, że trzeba na opakowaniu napisać dokładnie z czego produkt się zrobiło. Problem stanowi mleko i soki. Soki, bo sok to sok, a nie woda z dodatkiem soku z zagęszczonego soku (swoją drogą masło maślane) ale i tu jest całkiem jeszcze dobrze, bo na opakowaniu jest podany skład procentowy. Jeżeli chodzi o mleko to tutaj jest całkowita wolna amerykanka. Oczywiście na chłopski rozum mleko jakie pijemy to taka wydzielina z wymion krówki. Każdy kto choć raz pił takie prawdziwe od krowy (nie przyznawajcie się bo UE posadzi Was do więźnia) zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że te w sklepie to jakaś popłuczyna po mleku. Normalne mleko jest dosyć gęste, sycące bo zawiera dużo białka no i jak ktoś pije jeszcze ciepłe to "wali" krową, a schłodzone już mniej i jest pyszne. No i ma krótki okres ważności oczywiście. Tajemnicą poliszynela jest, że firmy do mleka dodają różne specyfiki, żeby wychodziła produkcja jak najtaniej i by miało jak najdłuższy okres ważności, bo sklepik innego nie przyjmie. No i kupujemy jakieś rozwodnione coś, UHT znaczy się z zabitą florą bakteryjną (to tak jak by kupować samochód bez silnika, bo producent stwierdził, że jest szkodliwy dla środowiska) i jakimiś polepszaczami i innymi bajerami, które pachną "chloro podobnie" by zwiększyć sztucznie zawartość białka czy innych składników odżywczych. Prawda jest taka, że takie mleczko jest badane czy posiada odpowiednią ilość składników, a jak one tam się znalazły to inna sprawa. Rok temu firma Nestlé wpadła, po zatruciach dzieci w Chinach. Okazało się, że dodawali melaminę (nie mylić z melaniną), która jest pochodną cyjanamidu używaną w produkcji żywic melaminowych, jest toksyczna, prowadzi do podrażnień, w tym wypadku przewodu pokarmowego. Stosowana po cichu do zawyżania zawartości białka w paszach, mlekach w proszku i innych wytworach z mleka. Oczywiście robi tak większość firm, Nestlé była pazerna, przez to głupia i wpadła. I teraz dochodzimy do sedna mojego wywodu. Otóż ostatnio firma Mlekovita reklamuje swoje "Wypasione mleko". Siła reklamy i mnie dopadła więc kupiłem to coś. Ładny kartonik, ale zdziwiłem się, że data ważności sięga aż grudnia! No dobra wypiłem kilka łyków i wylałem resztę do zlewu. Tego się nie da pić, śmierdzi jak mieszanka wody z jakimś tłuszczem roślinnym i kto wie jeszcze czego. Spojrzałem na karton, gdzie skład tego czegoś jest, ale oczywiście nigdzie czegoś takiego nie było. Bo mleko to mleko nieprawdaż?

niedziela, 14 czerwca 2009

Dr Boczek informuje: emerytura to nic pewnego.

Obecnie idzie sobie taka reklama w telewizji o tym, że rzeczami pewnymi są te, że się nie da pocałować w łokieć i kiedyś przejdzie się na emeryturę. Tak więc warto zapisać się do ichniego OFE. I tak jak w każdym banku i tutaj są, że tak się wyrażę, kruczki prawne. Ponieważ są osoby które potrafią się pocałować w łokieć, czasami tak się dzieje po urazach wszelakiego rodzaju naszej kończyny chwytnej tudzież ktoś się z lekka nieproporcjonalny urodził. Tak samo jest z OFE i szeroko pojętą emeryturą z ZUS. Pominę już to, że cały system jest chory i OFE to jedna wielka ściema i skandalem jest to, że mam przymus ubezpieczenia się w jakieś prywatnej firmie, a jak nie będę chciał to mnie sami sobie gdzieś "dolosują". Niestety nasza kasa wcale nie jest nasza. Tak więc, rzeczą mało pewną jest to, że ktoś przejdzie na emeryturę. Może zginąć, poważnie zachorować i zostać rencistą lub wywalą go z roboty na 4 lata przed 65 urodzinami i nikt nie będzie chciał takiej osoby zatrudnić i emeryturki nie będzie. Ba jeżeli jesteś mieszkańcem Podlasia płci męskiej to statystycznie nie dożyjesz emerytury. Ciężka praca, utrudniony dostęp do lekarza, nieszanowanie zdrowia i wilgoć (ach ten artretyzm) sprawiają, że statystycznie mężczyźnie braknie kilku miesięcy do emeryturki, no chyba że ktoś jest z mundurówki. Od razu nasuwa się pytanie po co odkładać kasę do ZUS i OFE skoro i tak nie dożyję, a jak dożyję to dostanę tak mało, że szkoda gadać? Otóż nie ma żadnego sensu. Lepiej byłoby wkładać tą kasę na prywatne konto. Tak ulokowane pieniądze nie zniknął automagicznie po Twojej śmierci, możesz sobie przejść na emeryturkę kiedy chcesz, po kilkunastu latach uzbiera się ładny procencik, oddać ją żonie, dzieciom, komukolwiek, masz pewność że nie przepadną. Ale jak to zrobić skoro i tak wyrwą Ci tą kasę na ZUS, KRUS i inne OFE, a do mitycznego pierwszego ledwo starcza. Otóż tu już wasza słynna polska głowa w tym czytacze kto i jaką emeryturę będzie miał. Niestety nasz system jest tak złodziejsko-skorumpowany, że po prostu aby coś dla siebie mieć trzeba kombinować i oszukiwać z zatrudnieniem i wysokością naszych zarobków(*). Wielu pracodawców zaniża specjalnie zarobki. Uzyskane tak zaskórniaki lokuje się na koncie, najlepiej poza kochaną ojczyzną. Dla bismarkowskiego systemu dr Boczek czyli ja mówię stanowcze nie. Aha dla SYSTEMU najlepszy jest właśnie taki mężczyzna z Podlasia. Rzadko kiedy chodzi do lekarza, ciężko pracuje i oddaje kupę kasy do tego dużo pije, nie rodzi dzieci i nie idzie na zwolnienie macierzyńskie, do tego nie dożywa nawet pierwszej wypłaty emerytury. Cała kasa przepada i jest lokowana gdzie indziej. Gdzie? Jeżeli chcecie zobaczyć zapraszam, najbliżej do Białegostoku na skrzyżowanie ulic Wyszyńskiego z Młynową, stoi tam piękny nowy pałac.
(*) Re_Akcja i nikt inny nie namawia w żaden sposób do oszukiwania i "okradania" państwa.