czwartek, 2 lutego 2012

Augustowskie strony internetowe cz. II

  Ponad rok temu ukazała się cześć pierwsza, traktująca o oficjalnej stronie naszego Miasta. Od tego czasu nie zmieniło się nic na lepsze, jest tak samo nieczytelna i bezsensowna jak przedtem. Nie liczyliśmy, że ktoś z "szefostwa" przeczyta nasze wypocina, ale że wortal będzie sukcesywnie rozwijany i poprawiany, a tutaj zonk.
                                                       Augustowskie strony internetowe cz. I

  Teraz dopiszemy ciąg dalszy. Niezłe tempo mamy, co nie? Ale się nam nigdzie nie spieszy. Zacznijmy od tego, że wszystko co zostało opisane rok temu w poście jest nadal aktualne.

"Podobno jak Ciebie widzą tak Ciebie piszą. Zgodnie z tą zasadą, my jako gród królewski, Wenecja Północy ect,. ect., powinniśmy w pi - arze i autoprezentacji być bardzo mocni. Tyczy się to również miejskich stron internetowych. Obecnie podczas wyboru miejsca wczasowego sprawdzanie stron internetowych i informacji w sieci to podstawa i praktycznie każdy to robi. W związku z tym strona musi spełniać szereg warunków. Musi być przejrzysta, przyjazna użyszkodnikowi, intuicyjna, powinna zawierać najważniejsze informacje i tak dalej. Teraz często samo to jak prowadzona jest strona, stanowi decydujący argument we wczesnej fazie planowania, czy gdzieś się pojedzie czy nie. Kiepska strona, znaczy się, że miasto nie teges, dobra strona od razu lepiej nastraja. A jak jest u nas? Wpisuję sobie w wyszukiwarkę "Augustów" i patrzę jak to u nas sprawa się ma z pozycjonowaniem."


 Jak widać za dużo się nie zmieniło. Oto top 6 stron po wpisaniu hasła "augustow". W górę poszedł augustow.com i abc-augustow.pl, a Augustów24 i UM niestety zaliczyły spadek w dzisiejszym notowaniu. Jedna rzecz się nie zmienia, i jest nią pierwsza pozycja strony augustow.pl, która NIE jest oficjalną stroną naszego miasta. Mimo, że wszyscy są przyzwyczajeni do tego, że oficjalna strona zajmuje co ważniejsze adresy. U nas jak zwykle burdel, informacje rozrzucone po różnych stronach jak gnój na polu. Najgorsze, że na pierwszy rzut oka ciężko stwierdzić, że strona Augustowskiej Organizacji Turystycznej, jest stroną AOT - u, a nie miasta. Nigdzie nie ma o tym informacji. Tyle czasu i UM, nie potrafi (może nie chce) dogadać się z organizacją i odkupić adresu od niej, a wszak w niej same znajomki siedzą więc w czym problem, ja się pytam. Dobra, klikamy w hiperłącze i wchodzimy na stronę. Naszym oczom ukazuje się ekran z paskiem postępu w ładowaniu strony, a później takie cuś.





  O jej strona robiona kilka lat temu we flashu, ociężała, brak otwierania nowych stron w kartach i lipna nawigacja nas wita. Do tego jakaś  taka wąska, a większość ludzisków już posiada panoramiczny monitor/ekran czy co tam innego. Firefox zablokował jakieś wyskakujące okienka z reklamami na początku ładowania no super. Jak zablokował to nie będziemy otwierać, założę się, że jakieś reklamy. Strona jak widzicie daje nam dyskretnie znać, że nie jest oficjalna. Gdybym miał włączonego Ad Blocka, jak większość populacji, to bym tego banerka po lewej nie zauważył. Pozostała by mi tylko ta gustowna winietka "Witamy na stronie Augustowskiej Organizacji Turystycznej", umieszczona na banerze. Dobra zauważyłem ją i się zaczynam głowic, kurde czemu to nie jest oficjalna strona? Powiedzcie mi jeszcze tylko co się znajduje w tym białym polu nad banerem, bo aż z ciekawości odpaliłem pierwszy raz od zarania dziejów Internet Exploitera 9 i też było tylko białe pole. Mimo to, w porównaniu z oficjalną stroną, ta ma chociaż przejrzysty układ. Więc zaczynamy szperać od górnego lewego rogu.
  Spot, dupy nie urywa, tam łódka pływa, a tam pan na wyciągu i do tego logo Augustowa, ale za to tylko 3 mega pliczek waży. Film wyprodukowała TV Białystok, poprawny, za to się dowiedziałem, że nas od południa jakaś puszcza,podobno, otacza. Mapy są totalnie skiepszczone, długo się ładują, są nieczytelne, nie można ich powiększyć i generalnie nie nadają się do niczego. Wirtualny spacer znamy dobrze, z oficjalnej strony. Takie same małe okienko i bardzo czuły kursor, do tego zdjęcia są bardzo stare. Wystarczy "przejść się" po Porcie, albo plaży miejskiej. Warto kiedyś by wykonać, aktualizację.
  Zakładka "O nas". Stamtąd się dowiadujemy, że tutaj chodzi o AOT. Ostatnie aktualności z grudnia, członkowie też na moje oko zdezaktualizowani, do tego z literówkami. Dalej możemy sobie poczytać status i blabla o tym jak to w pocie czoła pracują żeby lepiej było nam i Wam. Historia to kpina. Jakieś losowe fragmenty kopiuj/wklej, wyrywki i strzępy informacji. Rozumiem, że to nie ma być rozprawa historyczna tylko coś zachęcającego, ale tak przedstawiona historia to śmiech na sali. Do tego trzy zdjęcia, kilkanaście na kilkanaście pikseli, których za nic nie powiększysz. W zakładce "Noclegi", jest zbiór adresów do hoteli, pensjonatów, pól biwakowych itp. Też trochę to czerstwawe, i nigdzie nie jest uwzględniony np. Hotel Warszawa. Według informacji mamy tylko dwa hotele. Tutaj okazuje się, że lepsza jest jednak wyszukiwarka na augustow.eu. "Atrakcje" to sama woda, katamarany, żegluga, gondole, Kanał Augustowski. "Rekreacja" krótka charakterystyka i jakieś namiary. "Imprezy", warto zajrzeć do imprez cyklicznych i się pośmiać, ze zbioru, z którego już kilka wypadło. "Gastronomia" i "Kultura" to też, po prostu, agregat adresów, czasami nieaktualnych. Spójrzcie na zdjęcie Kina Iskra :D
  Jak na stronę, którą potencjalnie odwiedza największa ilość gości, to jest ona prowadzona w sposób niechlujny i rzadko kiedy jest aktualizowana. Zbiór informacji jest słaby, wyrywkowy i raczej nikomu nie da pełniejszego obrazu, tego czy warto przyjechać do Augustowa. W większości jest to po prostu agregat adresów gdzieś tam na prędce sklecony, trochę nieaktualny. Następna strona robiona "dla sztuki" samej w sobie.
mc_m, w_p

środa, 1 lutego 2012

Najbliższa zbiórka krwi.

09.02.2012 r. - Osiedlowy Dom Kultury przy ul. Hożej 2B, zapisy: 8:00 - 10:00

Serdecznie zapraszamy wszystkie zdrowe osoby, pomiędzy 18 a 45 rokiem życia do przystąpienia do Centralnego Rejestru Niespokrewnionych Dawców Szpiku. Wystarczy zgłosić się na zbiórkę krwi z dokumentem tożsamości i przejść rejestrację, kwalifikację lekarską po której pobrane zostaną próbki krwi do badań, umożliwiających wpis do Rejestru.
Więcej na http://www.hdk-augustow.pl/

Filmoteka Bohdana Poręby.

Filmoteka Bohdana Poręby – cykl spotkań. Pierwsze spotkanie z udziałem reżysera Bohdana Poręby odbędzie się 9 lutego 2012 godz. 17.30.
Miejsce - Miejski Dom Kultury Rynek Z Augusta 9
W programie projekcja filmu „Hubal” oraz dyskusja z udziałem reżysera.
wstęp wolny

Dieta cud - komedia odchudzająca.

6 lutego 2012, g. 18.00

ACE Al. K. Wyszyńskiego 3

bilet w cenie 70 zł do nabycia w MDK Rynek Z. Augusta 9


rezerwacja tel. 87 643 36 59
rezerwacje powyżej 20 biletów pod telefonem 603 233 363

Akcja sztuki dzieje się w ciągu dwóch ostatnich dni na planie reality show „W domu Slim Brothera”. Trzy finalistki walczą o wielką wygraną, która oprócz pokaźnej kwoty przynieść ma zwyciężczyni sławę, status gwiazdy i dostatnie życie.

Bohaterki: Pani Columbo, Pani Doktor i Lidka pod wodzą demonicznej instruktorki Ewy Fitness przygotowują się do finałowego odcinka „na żywo”. Podczas transmisji, telewidzowie za pośrednictwem smsów wybiorą „Miss Fitness”.

Regulamin programu najwięcej szans daje uczestniczce, która straciła najwięcej kilogramów w myśl zasady „im mniej – tym więcej”. Jesteśmy świadkami heroicznej walki każdej z nich o stratę choćby kilku gramów. Panie nie rezygnują też z nieuczciwych chwytów wobec konkurentek w myśl innej zasady: „cel uświęca środki.”

Dopiero nieprzewidywane zdarzenie na planie zmusza zwaśnione trzy strony do solidarnej walki o szczęśliwy finał.

Komedia „Dieta cud” – satyra na telewizyjne czasy, gdzie człowiek – najmniej ważny element wszechobecnego show staje się narzędziem świętej „oglądalności”, produktem wypełniającym czas między blokami reklamowymi. I historia trzech pułapek, w które dały się złapać uczestniczki. I trzech decyzji, dzięki którym możemy liczyć na szczęśliwy finał. Spektakl w obsadzie gwiazdorskiej!!!

Występują w nim zamiennie : Grazyna Barszczewska, Adrianna Biedrzyńska, Ewa Dałkowska, Ewa Kuklińska, Grażyna Wolszczak, Kalina Sammler-Kotys, Alicja Dąbrowska, Halina Rowicka, Mimi Kokoski.

 http://www.teatrpalladium.com/

Koncert piosenki francuskiej.

Augustowskie Placówki Kultury zapraszają na koncert piosenki francuskiej z cyklu muzyczna pocztówka w wykonaniu Mintoft & Krzysztof Kummer, który odbędzie się 4 lutego br. o godz.17.00 w sali MDK przy Rynku Z. Augusta 9 bilet 15 zł

Wystawa fotograficzna Pauliny Wojszko.

Wernisaż Pauliny Wojszko o duńskiej wyspie Bornholm odbędzie się 3 lutego 2012 roku o godzinie 18:00 w Małej Galerii APK przy ulicy Rynku Zygmunta Augusta 9. Wystawa potrwa do 28 lutego.

Wcześniejsze wystawy w Małej Galerii APK:
,,Świat według nas,, Pracownia Fotograficzna ACE – 2005
„Motyle w brzuchu" Paulina Wojszko i Wojtek Kaszlej - 2007 XII – 2008 I
"Esencja chwili" Paulina Wojszko i Michał Dyjuk - 2009
„Tonalność emocji" Paulina Wojszko i Łukasz Dyczewski – 2010
"Norge" - wystawa indywidualna – 2011

II Kulig na Byle Czym: zawsze jest źle.

  Taka to nasza narodowa cecha, że zawsze jest źle i trza sobie pojęczeć bo inaczej dzień prawdziwego Polaka - kartoflaka jest stracony. Na naszych terenach, gdzie dominuje wschodnia kultura widać to jak na dłoni. Wystarczy wejść na jakiś lokalny portal informacyjny, a tam same zlewy i szambo od rana do wieczora, w komentarzach. Sami generalnie nie jesteśmy wiele lepsi, ale chociaż staramy się uzasadnić co nam się nie podoba, poza tym czasami i za coś pochwalimy, jak jest za co.
  Dzisiaj zajmiemy się Kuligiem na Byle Czym. Otóż dobrze, że powstał jakikolwiek pomysł, który później został przekuty w faktyczną organizację imprezy. Do tego pomysłodawcami i współautorami całego przedsięwzięcia są prywaciarze. Wreszcie się ktoś z nich ruszył. Brakuje u nas imprez zimowych różnego kalibru i autoramentu i tych sportowych, masowych jak i bardziej "kulturalnych". Może dzięki temu coś się ruszy w zimę i miasto nie będzie się tak całkowicie hibernować aż do początku czerwca. Dobrze, że przedsiębiorcy zaczęli się łączyć i razem coś organizować. Chociaż ich akcje są trochę takie mało "rozgarnięte" jak na razie. Przykładem może być weekend za pół ceny w Augustowie. Ale zawsze lepszy cyc niż nic.
  Krótko, co się nam podobało:
- że coś się dzieje,
- że impuls wyszedł od prywaciarzy,
- że całkiem fajna atmosfera była,
- oprócz samego kuligu, były dodatkowe atrakcje,
- I Bieg Narciarski i promocja sportów zimowych w mieście,
- że udało się "sprzedać" imprezę w mediach (TVP Białystok, Teleexpres, śniadaniówka),
- zajebista herbatka z kuchni polowej :),
- ogniska i chodzenie po rozżarzonych węglach.
  Co się nie podobało:
- ogólny burdel organizacyjny,
- za długa,
- brak kibelków (mimo mrozu i tak by się przydały),
- zmiany planów*.
  Według nas impreza powinna być bardziej "skoncentrowana", nikt nie wytrzyma tylu godzin na mrozie, poza tym, żal organizatorów, co muszą trzymać od rana do nocy na chłodzie i głodzie. A tak dużo by się działo, impreza miałaby duże tempo i ludzie by się nie nudzili, w każdej chwili można by było zawiesić na czymś oko lub się czymś zając. Teraz uwaga co do ostatniego punktu, bo ludzie mocno się rzucali, że planowo o 19:00 powinny być fajerwerki i się na nie wybierali, a tutaj zaskoczenie bo były wcześniej. Oczywiście to niedopatrzenie organizatorów. Ale na usprawiedliwienie trzeba przyznać, że robiło się coraz chłodniej i coraz więcej osób szło do domu. Organizator wykazał się elastycznością, ale powinna być to nauczka na następny raz, żeby sztucznie nie przedłużać imprezy.
  Aha, oczywiście wielu ludziom (w większości tym co nawet się nie pojawili) impreza się nie podobała, bo głupia, pewno droga, następne coś na byle czym itp. Mam więc takie pytanko małe. Jak tę imprezę masową stworzyć, by była nowym i świeżym pomysłem, do tego odpowiednio "mądra" i "elytarna", niedroga, odporna na kapryśne pogody, dawała wszystkim dużo kasiorki i żeby na pierwszą edycję przyjechało od razu z 10 000 turystów?
  I jeszcze jedno. Organizatorzy już mają małe piekiełko za plecami, bo wszelkiej maści jadłodajnie, hotelarze i inne siedzące na dupie nieroby mają za złe, że tutaj się miasto dokłada, a oni nic z tego nie mają, bo mimo imprezy ruch słaby, a pewnie tamci co tyłki ruszyli to wzięli i podkradli fundusze. Wot i augustowskie klimaty.
mc_m, w_p

niedziela, 22 stycznia 2012

ACTA: bądź świadomy.


Drodzy czytelnicy, jeżeli nie wiecie nic o ACTA i dziwicie się całemu zamieszaniu, poczytajcie zbiór informacji, blog pana Waglowskiego oraz tutaj, dowiedzcie się jak najwięcej o całej sprawie i sobie ją przemyślcie, no i piszcie do Rybakowicza Adam.Rybakowicz@sejm.pl
Pamiętajcie, wiek XX był wiekiem walki o ropę i kontrolę nad terytoriami roponośnymi. Wiek XXI będzie wiekiem walki o informacje i jej kontrole.

sobota, 21 stycznia 2012

Porównanie budżetów miast.


                                                   (kliknij na obrazek by powiększyć)


 Dzisiaj bez większego komentarza. Wykres generalnie porównujący ile pieniędzy z budżety danego miasta zostanie wydane w tym roku na inwestycje. Jak widać nasz Królewski Gród, w swym królewskim skarbcu, mało złotych monet ma i ciągnie ogony. Oczywiście odbije się to w przyszłości już bliskiej. Polecam poczytać o naszym budżecie, bo jest kilka ciekawych pozycji.

Aha, jeszcze tylko liczba mieszkańców według Wikipedii: Gołdap (13 401), Suwałki (69 527), Ełk (57 897), Grajewo (22 309) i Augustów (30 351).
mc_m, w_p

Źródła:
Gołdap,
Suwałki,
Ełk,
Grajewo,
Augustów.

piątek, 20 stycznia 2012

4 Augustowski Zlot Morsów.

Kazimierz Kożuchowski planuje...

  Jako, że Kazimierz już jakiś czas rządzi naszym miastem i swoje plany werbalizował w różnych mediach i na sesjach rady miasta, to by przypadkiem nie zapomniał, o czym mówił, zebraliśmy jego złote myśli, które mają zapewnić augustowianom świetlaną przyszłość. My wiemy, że rządzenie, planowanie i inwestycje to ciężki kawał chleba i długotrwałe zabiegi, dla tego taka lista będzie naszemu burmistrzowi na pewno pomocna.
- budowa całorocznego centrum rekreacyjno - sportowego koło muszli koncertowej,
- remont muszli koncertowej (ma zakończyć się wiosną 2012),
- budowa basenu niekrytego, koło muszli koncertowej,
- budowa trasy dla biegaczy narciarskich oraz rowerzystów,
- restauracja parku przy Starej Poczcie (też do wiosny 2012),
- przebudowa targowicy miejskiej (może jakieś wizualizacje?)
- przeniesienie dworca PKS (ciekawe gdzie),
- przeniesienie Urzędu Miasta / budowa Ratusza Miejskiego (rok temu miało być w ciągu 5 lat, więc jakiś plan już powinien być)
- budowa skate parku (kiedy i gdzie?),
- nowy budynek dla MDK,
- koreański/chiński/japoński jakiś azjatycki inwestor (kiedy wejdzie na rynek),
- dodatkowy monitoring w mieście (ciekawe czy stary działa),
- francuskie miasto bliźniak (do końca 2011 mieliśmy poznać, które to),
- porozumienie z panem Kudraszewem, w sprawie Domu Turka,
- wypełnianie strategii rozwoju miasta przygotowanego przez Demo Effective Launching,
- rozważenie budowy bazy pogotowia, między policją a strażą pożarną,
- rozważanie, czy wybudować piętrowy parking pod targowicą (miał by być wybudowany do 2014),
- budowa bulwaru i ścieżek rowerowych przy Kanale Bystrym,
- ponowne wysłanie pisma do GDDKiA, by zakazać ruchu TiR - ów po godzinie 22:00, ze względu na przekroczone normy hałasu,
- budowa nowej bazy dla augustowskich kajakarzy (do 2013 roku, więc fajnie by zobaczyć jakiś plan)

Aha to na pewno nie wszystko, jak się nam przypomni to dopiszemy. Jak pamiętacie coś jeszcze to piszcie.

II Augustowski Kulig na Byle Czym.

  Na małych i dużych augustowian czeka duża dawka dobrej zabawy. W ostatni weekend stycznia odbędzie się bowiem II Augustowski Kulig na Byle Czym. Po raz kolejny będzie można podziwiać oryginalne śnieżne wehikuły oraz uczestniczyć w wielu innych zimowych atrakcjach. Nie zabraknie też dobrej muzyki i pysznego jadła.
  Kiedy rok temu dwóch augustowian Paweł Bielawski i Adam Rybakowicz (obecnie poseł na Sejm) postanowili zorganizować imprezę zimową pod hasłem Kulig Na Byle Czym, nie wszyscy wierzyli w jej powodzenie. A jednak udało się! Dlatego w tym roku grono organizatorów się powiększyło, a i atrakcji w tegorocznej zimowej imprezie przybędzie. I tak Kulig ruszy z kopyta w sobotę, 28 stycznia. W tym dniu przewidziane są między innymi gry i zabawy dla dzieci, pokazy snowboardzistów i augustowskich morsów, wspólne gotowanie z mistrzami patelni oraz pokaz wędkarstwa podlodowego.
  Poza tym odbędzie się także wielki bieg narciarski transmitowany i promowany przez TVP1 i oczywiście konkurs na najciekawszy wehikuł śnieżny.
- Serdecznie zapraszamy do udziału w naszej zabawie. Do tej pory zgłosiło się już do nas kilka drużyn, ale wciąż jeszcze przyjmujemy kolejne – mówi Paweł Bielawski, jeden z organizatorów imprezy. – Warto puścić wodze fantazji, bowiem na uczestników najbardziej oryginalnych pojazdów, czekają ciekawe nagrody.
  Uczestników sobotniej imprezy do dobrej zabawy rozgrzewać będą koncerty takich zespołów jak: Bad Falcon, Sennsi oraz The Lucky Losers.
  Kolejnego dnia w niedzielę, 29 stycznia, dużo emocji czeka na miłośników wędkowania, w tym dniu bowiem odbędą się Zawody Wędkarskie o Puchar Burmistrza Miasta Augustowa.
Ideą zimowej imprezy jest nie tylko zapewnienie augustowianom dobrej zabawy zimowej, ale przede wszystkim promocja naszego miasta.

- Chcemy pokazać, że u nas można bawić się fantastycznie nie tylko podczas lata, ale także zimą – dodaje Paweł Bielawski. – Zatem zapraszamy do nas ludzi z całej Polski tym bardziej, że impreza odbędzie się w pierwszych dniach ferii zimowych. Na naszych gości czeka też miła niespodzianka, o której powiemy już wkrótce.
  Organizatorami tegorocznej imprezy są: Restauracja Pod Jabłoniami, poseł na Sejm Adam Rybakowicz, Centrum Sportu i Rekreacji, Augustowskie Placówki Kultury, Augustowska Organizacja Turystyczna oraz Urząd Miasta Augustowa.
(JW)

  Osoby, które chciałyby wziąć udział w Kuligu Na Byle Czym, powinny zgłaszać swoje pojazdy dzwoniąc pod numer telefonu: 516 025 606, lub bezpośrednio zgłosić się do Augustowskiej Organizacji Turystycznej.

(kopiuj/wklej z Augustów24.pl)

Xerografia, Waldemara Greckiego.

Zapraszamy Państwa na otwarcie wystawy - instalacji prac Waldemara Greckiego "Xerografia" , która odbędzie się 20 stycznia 2012 r, o godz. 18.00 na Rynku Zygmunta Augusta.

 W projekcie, który przedstawiam
nie ma początku, ani końca.
Genialna koncepcja. Niepodważalna idea. Coś, co się kończy,
ale w każdej chwili może pojawić.
Idea przyjęta z całym dobrodziejstwem, bez zastrzeżeń.
Doskonała, logiczna, równocześnie dogmatyczna i niesprawdzalna.

Waldemar Grecki

Magda Gessler wywołała ból tyłka w Augustowie.

  Powracamy do sprawy wypowiedzi Magdy Gessler dla Gazety Współczesnej, w której to niezbyt pochlebnie wypowiedziała się o naszym mieście. Pani Gessler przyjechała w ramach kręcenia Kuchennych Rewolucji, by zrewolucjonizować Greek Zorbę. Przed przyjazdem jak i w trakcie kręcenia, pobyt restauratorki była to najgorętsza informacja, bo promocja, bo znane, bo fajne. Ludzie jak głupi łazili po Rynku i okolicznych ulicach oraz napalali się na całą sytuację jak szczerbaty na suchary. Gessler przyjechała, zrewolucjonizowała, obejrzała, a to co, zobaczyła zbytnio się jej nie spodobało. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się ze Współczesną no i się zaczęło. Podobno każdy ma w tym śmiesznym ustroju prawo do własnego zdania, ale nie dotyczy to naszej ziemniaczano - cebulowej krainy. Więc okazało się, że znana restauratorka, to się nie zna, że Żyd, mason, nic nie znacząca persona, że wszystko zawdzięcza nazwisku. Ilość komentarzy oraz temperatura "dyskusji" świadczy jednak o czymś zgoła przeciwnym. Spostrzeżenia pani Magdy pokrywają się z naszymi odczuciami, którymi dzielimy się z Wami już jakiś czas. Przeanalizujmy więc "na chłodno" całą sprawę.

- Miasto zaniedbane i brudne, kamienice są źle odnawiane.

  Z której strony by nie spojrzeć, nasze miasto jest okropnie obskurne, brudne o jakiś zabytkach i charakterystycznych perełkach architektonicznych możemy zapomnieć, dawno zostały zniszczone. Wszyscy powtarzają, że szczególnie centrum miasta wypiękniało, my jednak uważamy, że stało się mniej obskurne niż było wcześniej. Co my możemy zobaczyć w centrum miasta? Ano kamienice częściowo obdrapane i zaniedbane, korodujące dachy, pokrzywione balkony, odpadający tynk. Te odnowione, zostały w skandaliczny sposób, pomalowane w jakieś pstrokato - sraczkowate kolory, fasady skute, zatraciły swój charakter oraz historyczne cechy. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniają podwórka. Z Rynku wystarczy w dowolnym kierunku odejść z jakieś 150 metrów, by wszechogarniający syf jeszcze się spotęgował. Chwalebny wyjątek to zaułek gdzie mieści się księgarnia Atena i drogeria Merkury. Ale już obok na tyłach MDK - u i Maski (na tzw. geodecie), wszystko wraca do porządku, bród, smród i ubóstwo.


Sam pożal się boże park, a raczej to co z niego zostało, też nie napawa optymizmem. Niepielęgnowana zieleń, a oś symetrii nie zachowana. Najpierw stoi kolumna, później pomnik, a jeszcze dalej fontanna (tzw. ostatni wytrysk Cieślika), siołek na siołek i gówno na wierzchołek. Na szklanego potworka spuścimy kurtynę milczenia, bo pasuje jak pięść do nosa, a poza tym nie pełni żadnej specjalnej funkcji. Ktoś wyjątkowo głupi musiał wpaść na pomysł budowania tego czegoś w takim miejscu. Całe centrum tonie dosłownie w nadmiarze kiczowatych reklam. Chodniki wszędzie połamane, drogi dziurawe, w lato dookoła unosi się woń uryny, bo brak toalet, a cały rok jest po prostu brudno, w Augustowie się nie sprząta. Dotyczy to całego miasta. Tak samo jest na 3 - go Maja oraz Wojska Polskiego. Stare kamienice i domy, zamiast je odnawiać. to się burzy, a na ich miejsce stawia się jakieś niby nowoczesne potworki z jak najtańszą i kiczowatą fasadą. Co gorsza jest ich w mieście coraz więcej. To samo dotyczy ulicy Mostowej, z tym wyjątkiem, że ją pociągnęli kostką. Zgodzicie się chyba ze mną, że są to ulice reprezentacyjne i powinny być utrzymane idealnie.

 
  Zapytacie się: "co Ci się wzięło z tą architekturą i historycznym charakterem?" Otóż moim drodzy czytelnicy, Augustów to miasto turystyczne, musi jakoś wyglądać, czymś nęcić turystów. Prawie każdy lubi poruszać się w estetycznym otoczeniu, a o historycznym czegoś się dowiedzieć, pochodzić, popodziwiać i fotkę sobie strzelić. Jest to kolejna cegiełka, która składa się na obraz i atrakcyjność całego miasta. W naszym mieście tę wiedzę posiadano już w przedwojniu, kiedy to specjalne koło intelektualistów, sprawowało piecze nad formą szyldów sklepowych, płotów itp. Chodziło o to, by były one utrzymane w odpowiedniej stylistyce. Teraz o tym się u nas nie pamięta, ale wszędzie dookoła tak. Miasta prześcigają się w odnawianiu zabytków i podkreślania swego historycznego charakteru. Nawet nowe budynki są stawiane tak, by nawiązywały do historii.
 Przykładem może być Ustka, gdzie, samorządowcy, biznesmeni i społeczność lokalna umówiła się i stworzyła projekt odnowy budynków utrzymanych w niemieckiej stylistyce oraz rybackich domków i kamienic. Nawet nowe budynki są wnoszone w tej stylistyce, albo chociaż maluje się na nich czarne pasy imitujące mur pruski.

 Bliższy przykład to Tykocin, gdzie w centrum nie można stawiać kilkupiętrowych budynków, po to by zachować historyczny układ oraz charakterystyczną cechę naszych terenów, czyli wznoszenia niskich kamienic w centrum miasta (wziąłem pod uwagę małe miasteczka). Miasto powinno posiadać swój charakter, Augustów takiego nie ma, choć naokoło trąbi, że posiada, ale to tylko chińska podróbka i tandeta.

 "No to wywalmy, wszystkie stary budynki, zróbmy miasto nowoczesne" - powiecie. Okej, nie ma problemu, może być, tylko od razu trzeba by było zmienić KONTEKST, w który nasze miasto się wpisuje. Trzeba by było przestać, pisać i reklamować się jako miasto królewskie, perła północy, augustowskie noce i tak dalej, bo to jest kontekst historyczny, a promować się jako nowoczesne miasto dla nowoczesnych ludzi. W USA mieli lepiej, bo bez własnej historii spokojnie mogli wybudować takie Las Vegas bez oskarżeń, o tandetę i kicz (chociaż to prawda :P). Jak ktoś czyta, że Augustów to Królewskie miasto, to nabiera pewnych wyobrażeń, jak może wyglądać takie miejsce i co w nim może się znajdować. Po czym przyjeżdża, do tej perły, a tu się okazuje, że i owszem może to parła kiedyś tam była, ale dawno została roztarta na proch.
  Nie twierdzę, że całe miasto, ma nagle stać się jednym wielkim zabytkiem. Chodzi o to, by w miejscach i na ulicach reprezentacyjnych, widać było, że miasto posiada własny charakter, styl i jest estetyczne. To jest również, zadaniem UM i miejskiego architekta, by budynki do siebie pasowały i całościowo to jakoś wyglądało. U nas jednak, nikt na to nie zwraca uwagi. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to już w 1997 roku, na łamach Przeglądu Augustowskiego, toczyła się dyskusja na ten temat, więc sprawa nie jest nowa, a sytuacja doszła to beznadziejnego punktu. Otóż już prawie nic nie zostało do ratowania, co można było zdewastować i zepsuć, to zostało zdewastowane i zepsute. Augustów stał się kolejną nowoczesną wioską, w której każdy buduje straszną tandetę myśląc, że tak jest nowocześnie i wystawnie.
  Ze względu na to, że całość tematu jest za długa, podzieliliśmy go na trzy części. Następna w najbliższym czasie, o przedsiębiorcach i pichceniu w tej królewskiej oazie.
mc_m, w_p

Zdjęcia po kolei:
- Urząd Stanu Cywilnego
- własne
- Kuchcikowo
- Ustka
- Ustka, Zaułek Kapitański
- Tykocin
Zobacz również zdjęcia z Wikipedii, augustowskich zabytków.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Promocja tomiku wierszy Barbary Gałczyńskiej.

12 stycznia 2012 roku o godzinie 18:00 w Miejskim Domu Kultury przy ulicy Rynku Z. Augusta 9, odbędzie się spotkanie z poetką Barbarą Gałczyńską oraz promocja jej tomiku "Maluję las..."

Po WOŚP - ie.

  Mimo, że w tym roku Finał odbył się w Galerii Marjon (czy jak kto woli w Marianie), a i "prawdziwi patrioci" i "katolicy", próbowali zohydzić go jak się da, to zbiórkę można uznać za całkiem udaną. W Augustowie w tym roku udało się zebrać 27.416 złociszy nowych polskich.
  Podziękowania należą się wszystkim wolontariuszom i ludziom którzy przyczynili się do tegorocznego wyniku. My również swego czasu uczestniczyliśmy w organizacji i wiemy, że to ciężki kawałek chleba.

środa, 4 stycznia 2012

XX Finał WOŚP 8.01.2012r.

Zapraszamy wszystkich bardzo gorąco 8 stycznia do Galerii Marion w Augustowie na tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kwestujemy w godzinach 9.00- 20.00 na ulicach miasta. Początek imprez w Galerii Marion o godzinie 14.00. W programie występy zespołów między innymi Two Hearts z Augustowa; GREEDMAN, Tomek Trojanowski, Drażek & Friends. Zatańczy grupa " Impulss" oraz tancerze sportowego klubu tańca towarzyskiego " Promenada" z Augustowa.

Licytacje:
- bony o wartości 100 zł każdy na zakup towarów w sklepie Daichmann, kapcie, plecaki dziecięce, torby damskie i zabawki;
- Firma 4F (odzież sportowa)
- Firma Konex 5-10-15 (odzież dziecięca)
- Ela Travel (srebrne monety August)
- Firma Esotiq & Henderson (ekskluzywną bieliznę damską z kolekcji Joanny Krupy)

W tym czasie w galerii będzie można skorzystać również z usług salonu fryzjerskiego Pani Urszuli Kotowskiej; która cały dochód z tego dnia oddaje na WOŚP.

Impreza potrwa do godziny 17.00
Nagłośnienie Firma nagłośnieniowa "INEX"

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Zbiórka krwi w ODK.

W czwartek 5 stycznia 2012 r. będzie miała miejsce pierwsza w tym roku zbiórka krwi w Augustowie. Akcja zacznie się w czwartek o godzinie 8:00 w Osiedlowym Domu Kultury przy ul. Hożej 2B. Wszystkie osoby chętne w wieku 18-65 lat serdecznie zapraszamy do oddania krwi. Więcej na stronie www.hdk-augustow.pl

Augustowska medycyna.

  Dzisiaj taki post łączony. Będzie generalnie o kondycji augustowskiej służby zdrowia. Porozmawiamy sobie o naszym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i szpitalu ogólnie oraz zahaczymy o Pałac na wodzie pana Falkowskiego. Postaramy to wszystko przedstawić w miarę chronologicznym porządku.
  Na samym początku okazało, że NFZ podpisał kontrakt na wykonywanie usług związanych z rehabilitacją z panem Falkowskim, a nie ze szpitalem. Zrobił się rwetes, bo chyba do dzisiaj  nic tam nie ma, oprócz budynku oczywiście. Lekarze i zwykli ludzie zaczęli podpisywać petycję do NFZ o zmianę decyzji. Oddział białostocki powiedział, że się sprawą zajmie i przepatrzy zaplecze lokalowe i sprzętowe w Pałacu. Jednak jak się okazało urzędasy nie mogły tego zrobić do czasu, aż umowa nie wejdzie w życie (znaczy się od stycznia 2012). To jak kto kurde jest? Ja sobie mogę złożyć ofertę, w której mój rozwalający się chlewik przedstawię jako ekskluzywną klinikę, a pana Czesia co jedyne co potrafi to masować butelką, jako wykwalifikowaną siłę roboczą i wezmę za to mało kasy to wygram kontrakt? I nawet jak konkurencja będzie słać pisma i zdjęcia, że u mnie to chlewik jest, to urzędniki z NFZ - tu będą mogły mnie sprawdzić dopiero jak wejdzie w życie nasza umowa? Toż to się w pale nie mieści. Przecież jak kolesie wykładają kasę to powinni mieć możliwość w każdej chwili sprawdzenia czy wszystko jest zgodne z zawartym kontraktem. Jeżeli koleś złożył propozycję to od tego momentu powinien liczyć się z tym, że każdego dnia i każdej nocy może przyjechać nalot z centrali. Jak coś nie będzie pasowało, wnioskodawca nie przyjmie miło gości, da za mało szampana i kawioru to kontrolerzy napiszą notatkę jak trzeba i kontrakt się skończy nim się zacznie. A tutaj? Kontrakt się rozpoczyna nic nie wiadomo, może tam u Falkowskiego jeszcze nic nie ma, a kontrola będzie kiedyś tam, szpital i ludzie mogą stracić. Jak się okaże, że to prawda, że Pałac nie gotowy i co? Umowę trzeba będzie zerwać, od nowa negocjować ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami i przekładać papierki z jednej strony na drugą. Przecież to czysta paranoja. Ostatnia wiadomość jest taka, że stomatolodzy zapowiedzieli, że sprawę Pałacu skierują do prokuratury. Otóż pan Falkowski nie tylko przejął rehabilitację i stomatologię, ale również NFZ powierzył augustowskiej spółce świadczenie usług w zakresie diabetologii, neurologii, pulmonologii oraz otolaryngologii. Toż to siok. Aha, jeżeli ktoś w najbliższych dniach będzie na rehabilitacji lub już dzisiaj był, to niech napisze o swoich odczuciach związanych z nowym miejscem, jeżeli w ogóle ono funkcjonuje. EDYCJA: Według komentarza pod postem "Rehabilitacja w Pałacu na Wodzie" to dzisiaj całe ustrojstwo było zamknięte i nie było możliwości zapisu.
  Druga sprawa, również wielce bolesna, to brak umowy na to by w mieście funkcjonował SOR. Drodzy czytelnicy, my zachodziliśmy w głowę, jak można doprowadzić do takiego stanu, przez rok nic nie robić w sprawie dogadania się z Funduszem, ale po lekturze wiadomości z Augustów24, pod wiele mówiącym tytule "Nie będzie SORu - nie będzie długu" nagle wszystko stało się jasne, a nasza naiwność dostała soczystego kopniaka. Otóż to wszystko to nie jest jakaś konsekwencja głupoty naszych urzędników czy zaniedbania tylko decyzja z ekonomicznego punktu widzenia bardzo dobra. Taka mądra w swej głupocie. Bo skoro, jak czytamy, SOR wygenerował 850 tyś. złotych długu w poprzednim roku(całkowity dług za rok miniony 1 milion 600), to jest to niezły biznes. Sama dyrektor SP ZOZ przyznała, że teraz będzie tylko izba przyjęć i ona nie wygeneruje takiego długu! No super. Jak w karetce będzie siedział lekarz to szpital obsłuży, ale nie daj boże tylko ratownik medyczny i wtedy nagle słowa, że dla pacjenta dużo się nie zmieni obrócą się w pył, bo karetka będzie kursować po województwie, szukając miejsca gdzie można podrzucić pacjenta.
mc_m

Nowy Rok na Rynku.

  Tak to jest, że czasami dobre rzeczy rodzą się z przypadku i w miejscach w których nikt by się tego nie spodziewał. Imprezy noworocznej, jako takiej nie było, brak funduszy oznaczał, że żaden zespół nie będzie grał. Dla miasta, które ponoć aspiruje do bycia turystycznym i w ramach budowania wizerunku, że nawet w zimę ludziska mogą przyjechać i się pobawić, brak imprezy w taki dzień to przysłowiowy strzał we własną stopę.
  Jednak wyskrobano coś z kieszeni i od 23:30 można było się pobawić przy tzw. muzyce mechanicznej. I nagle okazało się, że ludzie bawili się świetnie, ba kilku znajomych stwierdziło, że lepiej niż podczas poprzednich tego typu imprez kiedy to występowały różne zespoły. Co prawda było, krótko ale wielu się podobało. Może przyczyną była swobodna atmosfera, można było się pogibać na scenie oraz pobełkotać coś do mikrofonu. Być może jest to jakieś rozwiązanie na ból związany z brakiem funduszy przy takich imprezach. Zamiast ciągnąć skądś tam zespół wynająć w miarę ogarniętego DJ'a, który będzie odpowiednio zagadywał i zabawiał publikę.
  Taki DJ najpierw przed północą mógłby puszczać hity disco, przy których mogli by się bawić młodzi jak i ci starsi, a później jak już starsi zaczynają się rozchodzić to i można puścić coś nowocześniejszego. Skoro ludziom podoba się tańczyć na scenie to może postawić jakieś podwyższenie, na którym spokojnie mogliby oddać się potrząsaniu swoimi częściami ciała wszelakimi. Najważniejsze, żeby wszystko odbywało się w bezpiecznej atmosferze. W tym roku to trochę się obawiałem, że jak za dużo ludzi wejdzie na scenę to, może gdzie się deska zarwać, albo jakiś mózg przyćmiony alkoholem  stwierdzi, że zniszczy aparaturę nagłaśniającą. Wszystko odbywało się bez większej kontroli. Na szczęście obyło się bez takich cudów.
  Jednak według mnie włodarze miejscy powinni pomyśleć na następną imprezę o odpowiednim zabezpieczeniu. Przede wszystkim część Rynku przy scenie, powinna być strefą gdzie nie można odpalać materiałów pirotechnicznych. Nie raz i nie dwa, ktoś dostał w plecy wystrzeloną rakietą, bo akurat ktoś po pijaku przewrócił butelkę, z której była odpalana, albo ktoś komuś niefrasobliwie (po pijaku najczęściej) rzucił petardę pod nogi.
mc_m