sobota, 28 listopada 2009

Związkowcy, stoczniowscy i górnicy nam przykład dali.

Ostatnio odbyła się kolejna blokada krajowej 8, której reżyserem był nasz augustowski papcio Chmiel, który postanowił wrócić na "polityczne salony". Poza tym widać, że brakowało mu szumu, mediów, wywiadów i bycia w centrum uwagi. Sprawa taka jak od wielu już lat, obwodnica miasta i ustawiczne olewanie mieszkańców przez miłościwie nam panujących. Już tutaj miała być decyzja środowiskowa, solennie obiecana przez rzeczniczkę GDDKiA do końca października, później do końca roku, a teraz to już tylko cisza jest. A ludzie czekają, porzucony odcinek niszczeje, kasa gdzieś tam wycieka i jest fajnie. Obecnie zapanowała taka dezinformacja, że nie wiadomo czy obwodnica powstanie czy nie. Papierki sobie, rzecznicy sobie, a życie jak zwykle weryfikuje te wszystkie szumne zapowiedzi. Najgorsze co wszystkich wkurza, to ta ciągła niepewność i poczucie zawieszenia gdzieś w próżni. Teraz wszyscy czekają na jakąś konkretną decyzję, a nie zapowiedzi. Na tych nastrojach i energii często starszych osób próbują żerować co poniektóre "byty polityczne". A ja się pytam ile jeszcze? Ile można oszukiwać ludzi i organizować kolejne bezsensowne protesty? Nie oszukujmy się ale rządzący mają w dupie, to że kilka osób gdzieś tam na końcu świata blokowało drogę przez kilka godzin. Tak jak pisałem już rok temu, tylko zamieszki, agresja i burdy potrafią zwrócić uwagę polityków. Przykład nam powinni dać górnicy, stoczniowcy i związkowcy. Jak idą na Warszawę wiadomo, że będą zamieszki, bójki z policją, ale często dostają, to po co poszli. Ja wiem, że mieszkańcy jako kulturalne osoby protestują w sposób kulturalny i bliżej im do Epikteta z Hierapolis czy Mahatmy Gandhiego, a z politykami trzeba rozmawiać na ich poziomie, znaczy się z pozycji agresora. Bo oni boją się tylko i wyłącznie siły. Żadne pokojowe protesty nie przyniosą efektu. Na dobry początek proponuję, protest w Białymstoku pod gmachem regionalnego GDDKiA, pobicie paru pracowników, podpalenie budynku, wybijanie szyb i te sprawy. Nie żartuję. Tylko wtedy coś się ruszy. Dobrym przykładem jest tak zwana ustawa antyhazardowa. Tak ważny dokument ingerujący w życie ludzi i regulujący nie tylko hazard ale także to, co się będzie działo z internetem został napisany w tydzień, co jest swoistym kuriozum. A DECYZJA o tym, którędy poprowadzić obwodnicę jest już "dyskutowana" tyle lat. Ba można by rzez, że jest to już wiekowy dyskurs. Gdyby polski rząd był panną na wydaniu, to już dawno temu stał by się starą babą, która sama nie wie czego chce. Niemożność podjęcia decyzji, jest również potwierdzeniem innej obiegowej opinii. A mianowicie, my obywatele Polski nie mamy szczęścia do polityków, którzy są debilami. Praktycznie wszyscy bez wyjątku. Wiadomo, że w urzędach i innych dziwnych instytucjach zasiadają ludzie z partyjnego klucza i rodziny naszych matołków. By dostać pracę trzeba być głupszym od polityka czyli być idiotą. I w taki oto sposób rządzą nami debile za pomocą idiotów i mamy niezły pasztet. Oczywiście nie popieram rozwiązań siłowych i jakiś ekstremalnych zachowań, to co napisałem jest jedynie smutnym wnioskiem.
wredny_pismak

Konkurs plastyczny.

APK organizuje Konkurs Plastyczny "Mikołajki nie z tej bajki", adresowany do dzieci. Tematem pracy są krasnoludki, mikołaje, elfy i inne bajkowe postacie. Wykonywanie prac jak i konkurs odbędzie się w Miejskim Domu Kultury 5 grudnia o godzinie 12:00. Każdy uczestnik konkursu dostanie dyplom ze specjalnym podpisem Mikołaja oraz nagrodę. Po konkursie najlepsze prace zostaną wystawione w oknach „Galerii w Oknie”.

środa, 18 listopada 2009

Augustów Wenecją Północy?

Sprawa trochę starawa, ale czasami mam zapłon jak ruski ciągnik Władimirec, więc teraz sobie trochę tradycyjnie pozrzędzę. Otóż na Szwajcarskich Międzynarodowych Targach Turystycznych w Lugano nadano naszemu miastu przydomek Wenecji Północy, za (uwaga) najlepsze wykorzystanie walorów turystycznych miasta. Organizatorzy plebiscytu uznali, że Augustów doskonale potrafił wypromować jeziora i rzeki, sporty wodne i wszystkie inne walory turystyczne(?!). Dodać tylko jeszcze muszę, że jest to bardzo prestiżowa impreza, a nagrodę odebrał nasz Kazio. Tylko czy jest z czego się cieszyć? Oczywiście zaraz ktoś może mi wytknąć moje "polactwo" i to, że nie potrafię się cieszyć z sukcesu, a szukam dziury w całym. Otóż odpowiem, że tylko głupiec będzie się cieszył z rzeczy, tytułu który mu nie przysługuje i który nie oddaje rzeczywistości. Nie wiem jakim cudem dostaliśmy, ów nagrodę, ale jestem w stanie sobie kilka punktów wspólnych z Wenecją wymienić. Otóż Wenecja jako miasto Włoskie jest bardzo zaśmiecone i po prostu wali w nim jak z murzyńskiej chaty. Włosi znani są ze swojego braku czystości do tego dochodzi strajk śmieciarzy, którzy nie wywożą śmieci. Zupełnie jak u nas, tylko "Necko" nie strajkuje. Wenecja jako miasto powoli umiera, ludzie się z niego wyprowadzają, bo brud, wysokie koszty utrzymania, jak ktoś mieszka na wyspie to problemy komunikacyjne. Cóż za zaskakująca zbieżność. Jeżeli chodzi o drożyznę to nie można wspomnieć o cenach dla turystów. Kolega z pomorza rok temu był z rodziną na tydzień w Augustowie. W tym roku za podobną cenę zafundował całej rodzinie tygodniową wycieczkę do Grecji i na Kretę. Wenecja niszczeje z powodu podtopień, a nasze miasto z powodu grzechu zaniechania. Na tym może skończę porównywanie teraz przejdę do naszej promocji. Bo to już jest czysty przypadek. Gdyby nie sprawa Doliny Rospudy (o czym wcześniej już pisałem) to miasto nigdy by się nie wypromowało, na taką skalę. Ekolodzy zrobili taki raban, że i za granicą w normalnych wiadomościach sprawa była poruszana. Paradoksalnie sprawa obwodnicy i Rospuda to złota kura i status quo jak najbardziej jest na rękę każdemu kto zarabia na turystyce (paradoksalnie nasze miasto aspiruje do bycia turystycznym). Dla tego ekologom powinno się ufundować pomnik, jeżeli ktoś się chwali że nasze miasto jest rozpoznawalne, a miasto powinno wręczać łapówki ekologom i rządzącym by Ci co jakiś czas markowali jakąś akcję. Tak więc jaki tutaj mamy obraz miasta. Wenecja Północy, miasto z brudnymi jeziorami o Necku nawet nie wspomnę, jak przyjadą Szwajcarzy to niech od razu pobiegną popatrzeć na słynny barak naszych kajakarzy. Niech przejdą się po betonowej i brzydkiej pustyni naszego miasta. Centrum i kostka brukowa w porównaniu z resztą zabudowy miejskiej i elewacjami "zabytkowych" budynków pasuje jak pięść do nosa. Niech połażą po parku, zaniedbanym w którym miejscowe męty urzędują i sikają pod drzewko. Do tego powinni wybrać się w okolicach wieczornych na nasze słynne ciągi pieszo-jezdne, nie będzie wtedy widać ich stopnia dewastacji i będzie można pooglądać miejscową młodzież jak i przyjezdnych gówniarzy idących w ślady naszego wielkiego pedagoga Dariusza. Oczywiście trzeba pokazać wszystko, więc nasz ledwo działający wyciąg narciarski ustawiony na już przegniłym pomoście. Gdzie wieczorami urzędują żule i swoje potrzeby fizjonomiczne załatwiają wprost do wody, a ranem dzieci się w tym kąpią. Niech zobaczą tą zaśmieconą i zadeptaną Rospudę i wyciętą Puszczę. Jedyne co się broni to restaurowany Kanał Augustowski. Niech zboczą z bulwaru chociaż na chwilę i wejdą do resztek naszego miejskiego lasu, jak nie wpadną w gówno lub nie potknął się o butelki po różnych substancjach to będzie cud. Niech pełną piersią zaciągną się naszym czystym powietrzem, szczególnie latem gdzie każdy załatwia się w lesie bo nie ma miejskich szaletów. O tym, że o dostanie w papę w Augustowie nie trudno nie muszę chyba pisać, do tego warto popatrzeć jak przez naszą Wenecję przejeżdża codziennie kilka tysięcy TIR-ów, oczywiście z zachowaniem normy emisji pyłów oraz hałasu jakie przewidywalne są dla miast uzdrowiskowych. Jednym słowem Augustów Wenecja Północy, kolos na glinianych nogach.
wredny_pismak

Góra.

25 listopada 2009 w sali MDK R. Z. Augusta 9, o godzinie 17:00 odbędzie się arcyciekawe (według mnie) spotkanie z alpinistą Krzysztofem Wielickim. Oto krótkie info ze strony APK.

Krzysztof Jerzy Wielicki - ur. 5 stycznia 1950 w Szklarce Przygodzickiej, gm. Ostrzeszów – polski wspinacz, taternik, alpinista i himalaista. Jest piątym człowiekiem na Ziemi, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. Na trzy z nich: Mount Everest, Kanczendzongę i Lhotse wszedł zimą jako pierwszy. Na Lhotse stanął samotnie w noc sylwestrową. Na Broad Peak "wbiegł" solo w ciągu jednego dnia (pierwsze na świecie wejście na ośmiotysięcznik w ciągu doby). Na Dhaulagiri (w 16 godzin) i Sziszapangmę wspiął się sam, wytyczając nowe drogi. Brał udział w czterech wyprawach na K2. Dopiero podczas ostatniej, latem 1996, wytrwałość została nagrodzona – wszedł na szczyt Filarem Północnym z dwoma włoskimi alpinistami. Na przełomie lat 2006/2007 podjął kolejna próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, lecz z powodu skrajnie trudnych warunków pogodowych musiał wycofać się wraz ze swoim zespołem. Krzysztof Wielicki jest członkiem The Explorers Club. W ubiegłym roku to blisko stuletnie stowarzyszenie nagrodziło alpinistę prestiżowym odznaczeniem Lowell Thomas Award, jest także członkiem – współzałożycielem Jurajskiego Klubu Wysokogórskiego. W 1996 roku otrzymał tytuł Giganta przyznawany przez poznański oddział Gazety Wyborczej.

Nicią Malowane.


Mała Galeria APK zaprasza na otwarcie wystawy gobelinów pani Teresy Gocłowskiej pt. "Nicią malowane". Tradycyjnie impreza odbędzie się w sali MDK R. Z. Augusta 9 o godzinie 18:00, dnia 24 listopada 2009. Wystawa potrwa do 15 grudnia br.

czwartek, 12 listopada 2009

Dariusz prawie jak celebryta.

Nie dało się sprawie ukręcić głowy i naszego Dariusza można było oglądać w głównych wydaniach wiadomości i poczytać o jego wyczynach w największych polskich portalach. Tak jak podejrzewałem ktoś "sprzedał" Darka w Interwencji i dzięki temu możemy obejrzeć bardzo dobry reportaż. Jednym słowem oglądajcie i później na spacerek ciągiem jezdno-pieszym :D Filmik tutaj.
wredny_pismak

wtorek, 10 listopada 2009

Krzynka kontaktowa: Komunikacja miejska.

Witaj Pismaku,

Przed wczoraj jadąc do pracy, miałem "przyjemność" jechania z Panem Mazurem - kierowca komunikacji miejskiej :-(
Czy da się z nim coś zrobić, nauczyć kultury chłopa - przynależności do społeczeństwa. Jego chamstwo nie zna granic ludzi traktuje jak.. Kto miał z nim kontakt lub przejażdżkę autobusową wie o co mi chodzi. Nawet nie chce mi się o tym pisać jaki on jest bo mnie krew zalewa!!! Skargi do Pana Bednarczyka - prezesa komunikacji miejskie nic nie pomagają? Dlaczego?

Może ty się dowiesz po co , na co, dlaczego jest puszczany jako kierowca w komunikacji jak on terror wprowadza!!!
Odechciewa się żyć i jazdy autobusem !!!
beet77

Otóż Pan Skarbonka (w środowisku Las Vegasowskim tak zwany) jest już miejskim kolorytem w negatywnym słowa tego znaczeniu. Jeszcze z moich czasów szkolnych go pamiętam i nie były to miłe wspomnienia. Teraz chociaż tyle dobrego, że wstawili automat z biletami, bo kupno u niego było przeżyciem :D Sprawą oczywiście się zajmiemy, co z tego wyjdzie sam nie wiem, ale nic nie obiecuję. Potrzebujemy trochę czasu więc bądźcie cierpliwi. Dotyka to również szerszego problemu, o którym już swego czasu pisałem. Chodzi o niski poziom usług miejskiej komunikacji, począwszy od kierowców po nie przyjeżdżanie na przystanek, lub czynienie tego kilka minut wcześniej i szybki odjazd przed czasem. Pozdrawiam i do usłyszenia :D

Uroczystości Święta Niepodległości.

Nie ma to jak iluzoryczne święto, które w czasach naszego ojrokołchozu nabiera dosyć komicznego charakteru. Oto nasze "cudowne polityki", które sprzedadzą wszystko za kilka punktów procentowych udają, że Ojczyzna stanowi dla nich jakąś realną wartość, nie mylić z ilością pieniędzy. A przehandlowali ją za subwencje, dotacje i ogromne łapówki. Jeżeli ktoś chce złożyć jednak hołd poległym ludziom, walczącym za wolność naszą i waszą to kochana "waadzuchna" przygotowała uroczystość. Oto jej program:

godzina 9.45:
– zbiórka Pocztów Sztandarowych w parku miejskim
- koncert Młodzieżowej Orkiestry Dętej APK
- wystąpienia okolicznościowe związane ze Świętem Nieodległości

godzina 10.30:
- uroczysta Msza Św. w intencji Ojczyzny w Bazylice Mniejszej NSJ
- program artystyczny w wykonaniu uczniów Gimnazjum Nr 1 w Augustowie

godzina 12.00:
–Odsłonięcie popiersia Marszałka Józefa Piłsudskiego przy Gimnazjum Nr 1(ul. Młyńska)

godzina 12.45:
– Koncert Trio Appassionato; monodram w wykonaniu Marka Cichuckiego pt. „W Sulejówku nie ma już nikogo…?” sala kina ISKRA (ul. 3 Maja)

godzina 16.00:
– Koncert pieśni patriotycznych i legionowych w wykonaniu zespołów Złota Jesień, Senior, Agat, Gozdawa (sala ODK, ul. Hoża 2)
- Impreza towarzysząca: Wystawa „Józef Piłsudski–od zesłańca do
Marszałka„godz.10.00–16.00 Gimnazjum Nr 1 ul. Młyńska

czwartek, 5 listopada 2009

Dr Boczek radzi: Olejta grypę.

No proszę jak ładnie wielkie koncerny medyczne i rządy wielu krajów kreują nowy chodliwy temat świńskiej grypy. Jak ładnie nim można przykryć, dziurę budżetową, brak pieniędzy w ZUSie, korupcje i inne machloje, a dodatkowo zarobić. Oczywiście nie deprecjonuje, że świńska grypa istnieje i rozumiem, że może być groźniejsza niż normalna, ale powiedzmy to sobie otwarcie apokalipsy to z tego żadnej nie będzie. Szczególnie, że świńska grypa nie jest jakimś novum, a była już w latach 60tych opisana i znana. I jakoś na razie nasza ziemia się obraca, a i ludzie jakoś tam sobie żyją. Oczywiście wszystko się w dniu dzisiejszym rozbija o szczepionkę i jej brak w naszych aptekach. Tak więc ludzie powoli zaczynają wariować, podgrzewani jeszcze przez naszą cudną czwartą władzę. Otóż dziwne, że szczepionka ta jest super cudowna, nie powoduje żadnych skutków ubocznych, bo żadnych nie ma w karcie. A wiadomo, że każdy lek ma jakieś niepożądane skutki od sraczki po zgony w ekstremalnych wypadkach. A tu nic. Cud. Co prawda dziwne, że tylko przez rządy chcą ją sprzedawać, ale kto by się tym przejmował. Załóżmy, że szczepionka jest okej, działa dobrze, wszak już miliony osób zostały zaszczepione na świecie, no chyba, że za kilka, kilkanaście lat wyjdzie jakaś kaszanka, ale załóżmy, że wszystko jest dobrze. Czy się szczepić, czy nie? Otóż odpowiem dyplomatycznie róbta jak chceta. Skoro pomaga i się boicie, to ją kupcie. Ale jak stare porzekadło, mówi: nie pomoże koń ni wieża, kiedy nie masz półpancerza. Tak więc nie pomoże szczepionka żadna cudowna, jak człowiek będzie osłabiony i będzie prowadził niehigieniczny tryb życia. Bardziej w perspektywie dłuższej jak i krótszej pomoże nam, odpowiednia dieta, z dużą ilością warzyw i owoców, do tego codzienny ruch, rzucenie palenia czy ograniczenie picia różnych dziwnych płynów. Kiedy coś nas dopadnie lepiej wziąć wolne i się wykurować, a nie kombinować i udawać lekarza. Nie daj Boże, nie zaleczymy choroby i wystąpią powikłania. A i jeszcze jedno. Patrzę, że dajmy na to taki TVN musi strasznie dużo kasy dostawać, za szerzenie strachu wśród ludzi, ale z tego co wiem producent fluczegoś dziesięciokrotnie powiększył swoje zyski. Na samą końcówkę trochę statystyki. Jest ponad 200 szczepów grypy i grypopochodnych, do tego 10 000 ludzi zapada na grypę co tydzień w Polsce, z czego około 1 % umiera. Co roku 3 nowe szczepy grypy sezonowej atakują nas z każdej strony, tak więc na chłopski rozum co roku powinien być taki szum i taka akcja jak to się dzieje teraz.
To mówił ja, dr Boczek.

A teraz odpowiedź na pytania.
Czy maseczka na twarz ochroni mnie przed grypą?
Nie ma takiej możliwości. Maseczka nie działa i jej noszenie można porównać do efektu placebo. Jak uwierzysz to może się nie zarazisz. Sama maseczka często noszona może stać się rezerwuarem różnego rodzaju bakterii. Jak chcesz się zabezpieczyć to sobie kup pełne OP-1 z Allegro czy z demobilu. Kosztuje koło dychy. Przesadzam? A kto chce jakieś głupie maseczki nosić?
Czy strach może doprowadzić mnie do choroby?
Oczywiście, oto tutaj chodzi mediom, żeby ludzi straszyć. Człowiek poddany strachowi i presji popada w stany przed depresyjne osłabiające organizm. Tak więc przez sam strach możemy wpędzić się w chorobę lub ją sobie wmówić. Lepiej być odpowiednio nastawionym do samej choroby i treści w mediach. No i oczywiście ruch, który poprawia samopoczucie.

niedziela, 1 listopada 2009

Kwesta.

Dzisiejszego dnia w jakże szczytnym celu społecznicy, samorządowcy i ludzie kultury kwestowali na augustowskim cmentarzu. Mianowicie na renowację zabytkowych grobów i w dopisku offkorz na nowe ogrodzenie. Oczywiście wszystko za zgodą i przyzwoleniem księży, bo jakże by inaczej. Tam gdzie mamona jest zbierana to i ksiądz musi swoje trzy grosze wtrącić. Na początku nawet całkiem do rzeczy mówił, że mniej efektu powinno być na grobie, a więcej w sercu. Wiadomo, w naszym bożym ludku nastąpiło klasyczne pomieszanie przekonań, które przyszło zza granicy i które zostało doprawione jeszcze naszą "słowiańską tradycja". Za pieniążki i grające znicze w mikołajki i króliczki niestety odkupienia ni uwagi naszych przodków się nie zyska, a tylko kilka punktów społecznych, w tej nowej-starej, pogańsko-świeckiej i już bardzo komercyjnej imprezie. Tak więc ksiądz mówił całkiem do rzeczy, do czasu aż napomknął o tym, że cmentarz jest naszą wizytówką, a i tu Ciebie mam, pomyślałem. Po prostu, nie bójmy się tego powiedzieć, żal dupę ściska kościelnym, że taka kasa idzie na znicze, wiązanki, ziemię, kwiatki i inne duperele, a oni mogą się tylko smakiem obejść. Oczywiście cmentarz powinien być schludny i mieć normalny płot, ale bez przesady, jakieś alejki wybrukowane i inne pierdoły, nie mówiąc już o tym, że powinni ten zamknąć i otworzyć nowy. Główna alejka może i ładna, ale reszta rozkopana, przez to, że kładą ludzi gdzie popadnie, ale jak widać złotej kury nie można zarżnąć. Poza tym ja myślałem, że jak zbierają na tacę w kościele na ten cel, inkasują kasę za groby, za wycinki drzew i cholera go wie za co jeszcze to powinno styknąc na płot. I znowu tutaj nastąpiło klasyczne pomieszanie pojęć, bo dla kogo to ma być wizytówka, kto na tym skorzysta? Co boleśniejsze pomyliła się osoba duchowna, która powinna wiedzieć o tym, ze nie można mylić rzeczy od nas zależnych i niezależnych, świeckich i duchowych, ale widać takie czasy nadejszli. Co dziwniejsze jakoś się drogi księżulek nie zajaknal nawet o zabytkowych grobach, których kiedyś było więcej, a które zostały po prostu usunięte, bo ktoś płacił za miejsce. Dopiero pan Walulik wpadł na pomysł ich restauracji co dobitnie wskazuje, ze księża w dupie maja groby tylko kasa im w głowie. Chociaż z drugiej strony takie głowy do interesu jak oni i nie wpadli na taki genialny i prosty plan, aż dziw bierze. Najlepsze jest zdanie:
"[...] na augustowskim cmentarzu jest wiele pięknych i zabytkowych nagrobków, które niestety niszczeją, ponieważ parafia Najświętszego Serca Jezusowego, która zarządza nekropolią - nie ma pieniędzy na ich odnowienie."
No popatrz, będę wredny :D, ale idąc Kościelna i patrząc na te cudne plebanie, aż trudno uwierzyć, ze parafia taka biedna i pieniędzy nie ma.
wredny_pismak

piątek, 30 października 2009

Prognoza pogody na weekend.

W weekend będzie w dzień słonecznie i dosyć ładnie, a wieczorami zimno, z przymrozkami. Jako, że święto za pasem, w centrum temperatura będzie wzrastać im bliżej pubów. Jako, że zjechała się cała masa Studentów, studentów i stjudentów, alkohol będzie lał się strumieniami, a ciśnienie będzie rosło. W sobotę wieczór, odradza się romantyczne spacery bulwarami, Mostową, Młyńską oraz unikanie ciemnych zaułków ze względu na możliwe wyładowania dresowe oraz alkoholiczne. Na cmentarzach oprócz hien cmentarnych, będą chodzić ludzie na kacu, oraz będzie trwała rewia mody i konkurs na najbardziej odfajkowany grób. Już trwają zapisy do programu pimp my graveyard. Oczywiście to wszystko dla zmarłych będzie czynione, bo to ich święto, co nie.

czwartek, 29 października 2009

Zaduszki Bluesowe

Zaduszki Jazzowe organizuje MDK 30 października za to zaduszki bluesowe Bab Pub.

31 października od godziny 20.00 będzie można posłuchać zespołu BRACIA I SIOSTRY właśnie w Pub Babie. Serdecznie zapraszamy.

Próbkę tego co, zaprezentuje zespół można posłuchać tutaj: http://www.myspace.com/braciaisiostry

Bogato u nas.

No nie wiedziałem, naprawdę, każdy w Augustowie mówi jaka to bida i ledwo stać ludzi na życie, jak to źle w tym Ślepsku czy innym BAT-cie płacą. A tutaj Współczesna oświeciła mnie, że oto według badań GUS-u powiat augustowski to krezus finansowy, u nas nawet lepiej płacą niż w Białymstoku! Nie wiedziałem, no nie wiedziałem. Ponoć średni zarobek w naszym kochanym mieście to brutto 3213,15 złociszów. Cholera, żyjemy jednym słowem w krainie mlekiem i miodem płynącej. Szkoda tylko, że statystyka to taka niedoskonała dziedzina naukowa. Statystyczną pensję krajową zarabia tylko co 6 obywatel. Statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi. U nas to może i KTOŚ dużo zarabia (radny, pan Wiszniewski czy inny dyrektor BAT), ale i ceny mamy całkiem ładne. Można spokojnie pokusić się o twierdzenie, że Augustów to do życia cholernie drogie miasto, a wszystko przez turystów i "przedsiębiorców", którzy chcą zedrzeć najwięcej ile się da, tylko, że turyści wyjeżdżają, a my tutaj żyjemy.
wredny_pismak

Wysokie standardy.

Wszystkie partie polityczne od rana do wieczora wałkują temat jakie to one mają wysokie standardy polityczne, moralne i w ogóle każde jakie w słowniku się znajdą. Miło mi zauważyć, że i w Augustowie, ów standardy są coraz wyższe. Starosta powiatu Franciszek W. oskarżony przez CBA o fałszowanie dokumentów, jego zastępca agent Witek o donoszenie na kolegów do kontrwywiadu PRL, Roman K. uwikłany w jeszcze niewyjaśnioną bójkę po pijaku i Dariusz Sz., który po pijaku również lubi sobie pojeździć rowerkiem po bulwarach. Oczywiście są to tylko najświeższe sprawy, ale już widać, nasi politycy nie mają co się wstydzić, że u nas na prowincji są jakieś gorsze standardy. A że sądy działają opieszale i wydają dziwne wyroki, kogo to obchodzi?
wredny_pismak

niedziela, 25 października 2009

Feniks z popiołu.

Słuch zaginął po ostatnich wyborach o naszym milusińskim panie Chmielu. Już myślałem udał się na emeryturę, ludzie przestali go słuchać więc była to naturalna kolej rzeczy. Jednak nic z tego. Niczym feniks z popiołów własnej kariery, powstał i gromko zaryczał, tak że aż każdy zaczął mówić o tym, że szykuje się nowa blokada i manifestacja. Nasz pupil widać skupił się na tym co potrafi najlepiej i czego nauczył go Endrju w Samoobronie, znaczy się blokowania. Oczywiście cała sprawa rozbija się teraz o decyzję środowiskową, która według zapewnień GDDKiA ma być sporządzona do końca TEGO miesiąca. W to hurraoptymistyczne zapowiedzi nie wierzy nawet nasz burmistrz z Bożej łaski, Kazio. Nie wierzy nawet, że naszym dzielnym drogowcom uda się to do końca TEGO roku. Blokada, ponoć miała by się odbyć koło kładki, która już stała się symbolem głupoty urzędników. I teraz możemy sobie zadać pytania: Czy majstrom zrobi się głupio i zrobią kładkę do manify?, Czy decyzja powstanie do końca roku i którędy będzie szła Via Baltica? Czy zdążą zrobić obwodnicę do 2013 roku? Na to i na wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w nowych odcinkach, naszej telenoweli, która niedługo będzie mogła stawać w szranki z Modą na Sukces.
wredny_pismak

Pociągiem szybciej?

Nie ma to jak Współczesna i ich pretorianie MM. Ostatnio doszukali się wielkiego skandalu, ba nawet na Wykopie i Onecie był, a mianowicie pociąg pospieszny jedzie dłużej i jest droższy niż szynobus. Wszystko jest cacy tylko, czemu szynobus jest podnoszony do rangi pociągu skoro jak sama nazwa wskazuje, jest to taki autobus na szynach? Szynobus z racji tego, że jest nieduży to i szybciej o całe 2 minuty w Białymstoku się melduje. Rzeczywiście bilet jest tańszy, ale i komfort podróży gorszy. A szybciej jest tylko dla tego, że nasz pośpieszny w Sokółce ma dosyć długi postój. Nie wiem lokomotywę mu zmieniają czy musi inny pociąg przepuścić? Jakoś nikt nie wspomniał o osobowym, to potrafiło się wlec niemiłosiernie. Poza tym uwaga dla ludzi, bo wielu jeszcze nie kuma. Pośpiesznym jedziesz dalej do Warszawy, jak się wagon uda to i do samego Krakowa (bo po to on jest), a szynobusem śmigasz na linii Suwałki - Białystok, a całą zabawę serwuje nam PKP Przewozy Regionalne, które nie potrafi się dogadać z PKP InterCity, który prowadzi linie TLK. W związku z tym jak się np. wraca z Wawy do Augustowa wieczorem i w Białymstoku ma się przesiadkę w szynobus o 20:05 trzeba wykupić oddzielny bilet, na ten kurs, ponieważ firmy na wzajem własnych biletów nie honorują. Ło tak ło się porobiło. Co dziwniejsze w Warszawie sprzedadzą Ci bilet, na trasę Warszawa - Augustów, który będzie ważny tylko do Białegostoku. Kiedy wsiądziesz w szynobus okaże się, że Twój bilet jest nieważny, i trzeba zapłacić konduktorowi, on wtedy Ci adnotacje daje do biletu i z tą adnotacją idziesz później do kasy i dostajesz zwrot, ufff. Jakoś też nikt nie napisał o tym, że do Białegostoku można by szybciej jeździć, ale stan torowiska na to nie pozwala, a pieniędzy na rozwój infrastruktury nie dostaniemy, bo kryzys jest i Rail Baltica będzie przebiegać w kierunku Warszawa - Białystok - Ełk - Olecko - Suwałki elegancko nas omijając. Ale Cieślik powiedział, że nie ma co płakać, wszak Suwałki blisko są.
wredny_pismak

Zaduszki Jazzowe.


30 października 2009 r. o godzinie 19:00, w sali MDK przy Rynku Z. Augusta 9, odbędą się zaduszki jazzowe. Wystąpią Wigry Swingers, Dominika Zarzecka, Kacper Szreder, Dariusz Krzywicki oraz Wojtek Milewski. Bilety po 15 złotych polskich do nabycia w MDK i przed koncertem. Wszystkich serdecznie zapraszam.

Akwarelowy Ogród.



Znany wielu ludziom, przede wszystkim absolwentom Las Vegas Zdzisław Rutkowski w Małej Galerii APK będzie wystawiał swoje nowe akwarele. Wernisaż odbędzie się 29 października 2009 r. o godzinie 18:00, w sali MDK przy Rynku Z. Augusta 9. Wystawa potrwa do 20 listopada br.

sobota, 10 października 2009

pŁotka#18: Roman, Roman co z Ciebie wyrośnie?

Nasz ukochany przewodniczący rady powiatu augustowskiego oraz "wybitne" ciało pedagogiczne, Romcio został pobity dzisiejszej nocy i oddelegowany do szpitala. Całe zamieszanie miało miejsce na Borkach, gdzie nasz bohater najprawdopodobniej w sklepie spożywczym chciał sobie kupić flachę. Z tego co przekupki na rynku mówiły, ponoć to Roman sprowokował dwóch jegomościów i wynikła z tego bójka. Nadmienię tylko, że cała trójka była pod wpływem alkoholu. Nie wiadomo, czemu się pokłócili, tą sprawą zajmuje się nasza dzielna policja. Teraz niech nasz przewodniczący zgłosi się do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, pan Dariusz wybitny specjalista w tej dziedzinie na pewno mu pomoże.
EDYCJA: Jak podaje Onet.pl jednym ze sprawców pobicia jest niejaki Grzegorz K, który ma być jednym z ważniejszych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa.

sobota, 3 października 2009

Co się stało się?

Już miała być huczna impreza dnia 30 września, już szampana schładzano, a tu co? Jajco. Naszej cudnej kładki jak nie ma tak nie ma. Może to przez Leszka Cieślika, który zapowiedział, że go nie będzie? A może po prostu nasi dzielni budowniczowie, tak się przejęli losem nas, zwykłych mieszkańców, że postanowili doszlifować ją w najdrobniejszych detalach. Może to trochę zając, wszak nawet szalunki jeszcze nie są zdjęte, a zima coraz bliżej. Jednak wieżę w majstów i teraz już wiem, na co idzie te 6 milionów. Ma być solidnie to będzie. A 15 października będzie można przyjść i poświętowac, okrąglutki roczek od kiedy zaczęto ją budować.
wredny_pismak