sobota, 10 grudnia 2011

Radny Radzio fundnie fotoradar.

  Na prawdę nie wiem czego się go ludzie tak uczepili. Nasz radny, znany specjalista w dziedzinie kultury jak i sportu, ba sam niedoceniony wuefista z "trójki", powiedział głośno to co inne samorządy skrzętnie skrywają. Pan Radzio w swej prostolinijności założył, że skoro piniondza u nas niet, a sport dofinansować trzeba, więc należy kupić fotoradar, zatrudnić straż miejską, niech się na coś wreszcie przydadzą i kosić kasioreks. Wszak doświadczenia z innych miast, szczególnie na pomorzu, pokazują że można nieźle z tego żyć.
  Plan byłby idealny, gdyby nie to, że pieniędzy zarobionych z fotoradaru nijak nie da się przeznaczyć na sport, straż miejska nie chce tego robić, bo trzeba by było go rozstawiać, pilnować i tak dalej, a to naraża na przebywanie w zmiennych warunkach atmosferycznych. Do tego trzeba mieć gdzie te drogie cacko trzymać i komputer z dużym dyskiem twardym do przechowywania zdjęć. Pomysł co prawda jeszcze nie upadł, ale raczej ze względu, na spalenie wymówki o bezpieczeństwie sam padnie.
  A wredny pisał, przed wyborami, nie wybierajcie według tego czy znacie, czy nie, tylko patrzcie co kandydat sobą reprezentuje i jakie ma plany i wizję miasta. Tak mamy nauczycieli na dorobku.
mc_m

MIasto planuje nową targowicę.

  No proszę, wczoraj pisaliśmy o podwyżkach dla handlarzy z targowicy i o tym, że są one nieuzasadnione, bo niby za co mają płacić? Jak ta targowica mogła by brać udział jako plener w jakimś filmie postapokaliptycznym. Jednak nasz burmistrz nie zapadł w sen zimowy i ma plan.
  Otóż zamierza skorzystać, z programu "Mój rynek", gdzie rząd będzie rozdawał pieniążki na modernizację bądź remont lokalnych targowisk. Dofinansowanie to 75% kwoty przeznaczonej na modernizację jednak nie więcej niż 1 milion złotych. Ciekawi nas tylko skala tej modernizacji. Ile to burmistrz zamierza zrobić, bo przeca miejska kiesa pusta, a nawet ten okrągły milion to z jednej strony dużo, ale jak na remont naszego rynku może okazać się przymało.
mc_m

piątek, 9 grudnia 2011

DJ ze spalonej remizy: Luxtorpeda.

Luxtorpeda to zespół założony w 2010 roku z inicjatywy gitarzysty i wokalisty Roberta Friedricha, znanego z takich zespołów jak: Arka Noego, 2Tm2,3 czy Kazik na Żywo. Wraz ze swoimi znajomymi, gitarzystą Robertem Drężką (2Tm2,3), basistą Krzysztofem Kmiecikiem (2tm2,3)  perkusistą Tomaszem Krzyżaniakiem (Armia, Turbo, 2tm2,3) oraz raperem z grupy 52 Dębiec, Przemysławem "Hansem" Frencelem, nagrali bardzo ożywczy, trochę garażowy i punkowy materiał. Numer promujący "Autystyczny", jest prosty, energetyczny i wpadający w ucho.



Według mnie najlepszy utwór z całej płyty to "Od zera".



Cała płyta jak już wspomniałem, bardzo energetyczna, proste ale przemyślane solówki Friedricha w połączeniu z żywym automatem perkusyjnym Krzyżykiem i wokalem Hansa, który jeszcze ubogacił kompozycję, dały bardzo dobry efekt. Polecam wszystkim fanom rockowego łupania zwrócenie uwagi na tę płytę.
w_p

Podatki w górę.

  Z czegoś trza żyć i uposażenie pobierać za swe radzenie i kierowanie naszym ukochanym miastem. Jednak pieniędzy w miejskiej kasie mało, a gąb do wykarmienie wiele, więc trzeba podnieść podatki. Burmistrz miłościwie nam panujący z resztą mózgów postanowił podnieść ceny biletów komunikacji miejskiej. Normalny będzie kosztował 2,60, a ulgowy 1,30. Trzeba więcej zapłacić bo paliwo drożeje, w górę pójdą też podatki od nieruchomości. Jednym słowem miasto będzie płacić sobie samemu więcej. Niema jak dobry biznes.
  Podatki od nieruchomości nie spodobały się lokalnym przedsiębiorcom i radny Samel wyraził swą dezaprobatę. Generalnie ma rację, bo podatki uderzą w lokalnych przedsiębiorców, a im mniej przedsiębiorców, tym mniej miejsc pracy. W naszej perle północy niestety o pracę ciężko i tak. Za to takie Kauflandy czy inne Biedronki nawet tego nie odczują, bo mają podpisane z Polską wieloletnie umowy o ulgach podatkowych.
  Przypomnijmy, za metr kw. powierzchni budynku, w którym prowadzona jest działalność, trzeba będzie zapłacić o 85 groszy więcej niż obecnie. Stawka podatku wyniesie 21,25 zł. Do tego trzeba doliczyć 0,84 zł za każdy metr kw. gruntu, który zajmują przedsiębiorcy. To stawka maksymalna, określona przez ministra finansów. Opłata wzrośnie również za budynki mieszkalne, przychodnie mieszkalne i środki transportu.
  To nie wszystko, bo i babcie sprzedające pietruszkę na straganie zapłacą więcej. Opłata targowa, wzrośnie o jakieś 15 %. Tylko ciekawe za co? Za te połamane i obskurne budy? Ja jeszcze za Cieślika, hoho, kilka lat temu słyszałem, że mają przebudować miejską targowicę i wybudować parking podziemny. Z tego wszystkiego wycięto tylko drzewa dookoła targowicy i tyle. Kazio też ponoć CHCE jak zwykle, odnowić targowicę, ale to chyba nam przyjdzie na to trochę poczekać, a płacić trzeba będzie za tą nowość już od nowego roku.
mc_m

Pałac na Wodzie, osobliwa budowla.

  Pałac na bagnie jak tę budowlę, nazwał swego czasu wredny, już bliski jest ukończenia. Według inwestora to już on gotowy jest i wyglancowany na pełny błysk, ale wizualne oględziny wystarczą by powątpiewać w słowa pana Falkowskiego. Cały projekt to zbieg dziwnych okoliczności.
  Otóż pan Falkowski nabywa działkę przy samych bulwarach, w strefie ochronnej Kanału Augustowskiego, gdzie cokolwiek zmienić jest bardzo trudno, dostaje pozwolenie na zeszpecenie tym potworkiem krajobrazu, a pan Cieślik tak po prostu ją sprzedaje.
  Następnie inwestor spokojnie pod swój prywatny folwark, wyciąga kasę z Regionalnego Programu Operacyjnego. Całość inwestycji opiewa na kwotę 5 960 000,03 zł, z czego 3 993 200,00 zł daje UE. Oś priorytetowa to niby rozwój turystyki i uwaga kultury. Pan Falkowski dostał dofinansowanie na budowę sanatorium, a jego budowla nie może być sanatorium ze względu na to, że nie leży w strefie uzdrowiskowej i NFZ nie może podpisać z nim umowy na usługi sanatoryjne. Pałacyk będzie tylko hotelem z rozbudowaną bazą usług medycznych.
  Inwestor zaczyna budowę swoje dzieła życia, które miało wyglądać mniej więcej tak.



  Może nie jest to najładniejszy projekt, jednak widać inspirację Pałacem Łazienkowskim oraz w detalach, Pałacykiem Zarządu Wodnego. Plus za uwzględnienie augustowskiej zabudowy. Posiada on jednak jakieś proporcje i rytm. Jednak pan Falkowski dał się poznać jako specjalista od wszystkiego i jego omnipotencja rozciąga się również na dziedzinę architektury i projektowania budynków. Nie był by sobą gdyby nie wprowadził pewnych ulepszeń.



  Łał, a co to takie piknie i błyszczące to to. A no to Pałac na Wodzie Falkowsky, wersja 2.0. Spójrz drogi czytelniku na tę fontannę, na te kolumny, tympanon i kilimation. Powiększ zdjęcie i popatrz na detale. A w jakim to porządku zapytacie? W żadnym, wymieszane, wsio ze wsiem jest. Takie kolumienki również sobie strzelił w środku, ciut nie Berninini tylko nasz polski. Oprócz tego, że ów budowla gwałci oczy swą odpustowością wiele mówi o proweniencji właściciela. Spójrzmy jeszcze na rotundę.



  Na rotundzie zainstalowany był jeszcze złoty kogucik, ale z dwa razy zmieniali jej pokrycie dachowe, więc mam nadzieję, że na nowo go zamontują inaczej to dzieło nie będzie kompletne. Architekt oryginalnego projektu, pewnie ręce załamuje, że jego podpis widnieje pod czymś takim.
  Wracając do budowy zauważcie, że naszemu pałacykowi przybyło trochę wzrostu. Właściciel postanowił sam z siebie dobudować pięterko. Podobno to się samowola budowlana nazywa i za to można ogromne kary zapłacić, a nawet trza czasem rozebrać swoje konstrukcyje. Nie w tym przypadku, inspektor co prawda się przyczepił, ale pan Falkowski stwierdził, że to drobna korekta w planie była, więc drobne 50 tysi oraz uzupełnienie dokumentacji wystarczy. Pamiętajcie drodzy czytelnicy, pięterko sobie możecie dobudować, ale okna nowego to sobie nie wykuwajcie bo Was inspektor zje. Również organa dotujące budowę jakoś pobłażliwe patrzą na poczynania inwestora. Kto brał granty z UE, wie, że bardzo surowo sprawdzają urzędnicy jak wydawane są pieniądze.
  Z panem Falkowskim jest ten problem, że on wie wszystko najlepiej. W związku z tym budowla została wybudowana na bagienku, gdzie się będzie zapadać. Grzyba już złapała, na razie go zamalowali i zaszpachlowali ale i tak wyjdzie. Sam sobie określił jak będzie wyglądał budynek. Często mu się koncept zmienia w związku z tym jedną rzecz budowlańcy potrafią kilkukrotnie zmieniać i poprawiać. Spójrzcie na okna, z cztery rodzaje tam są. Inwestor nie płaci na czas podwykonawcom, prawo ma w głębokim poważaniu, terminy już dawno zostały przekroczone. Jednak gmach już prawie został ukończony.
  Pan Falkowski chce, aby miasto rozszerzyło strefę sanatoryjną tak by jego dzieło życia zostało nią objęte. Lepiej późno niż wcale zająć się tym, chyba najważniejszym zagadnieniem. Tylko takie rozszerzenie poniesie za sobą pewne konsekwencje. Będzie można przestać śnić, o tym, że muszla koncertowa zostanie wyremontowana i będą tam się odbywały imprezy oraz to, że będzie lądowisko dla helikopterów, Necko Endurance się nie odbędzie i żadna głośniejsza impreza, skoki narciarskie i statki z techniawą  też nie popłyną, bo to wszystko będzie psuło mir kuracjuszy, a mir kuracjuszy jest najważniejszy. Jednak inwestor nie stawiał by przyszłego sanatorium, bez przekonania, że tym sanatorium zostanie, nieprawdaż?
  Ostatnią wiadomością, która ścięła mnie z nóg to ta, że Pałac na Wodzie dostał nagrodę za Budowlę Roku od Międzynarodowego Konkursu EuroCertyfikat. Ten cały EuroCertyfikat to podobno prestiżowe, europejskie wyróżnienie przyznawane wyselekcjonowanej grupie podmiotów, która na tle konkurencji wyróżniają się sprawną organizacją i zarządzaniem, doskonałą polityką rozwoju, najwyższą jakością oferowanych produktów oraz usług. Pałacyk weźmie udział w Europejskim Programie Promocji Jakości. No proszę. Nie wiem co oni tam biorą, ale niech to odstawią, bo mocne jest.
  Kończąc należy jednak przyznać, że inwestor to człowiek, który jest skuteczny i potrafi postawić na swoim. O inwestycji jest głośno, niektórym się nawet podoba (?), nikt nie przechodzi wobec niej obojętny oraz zawsze to dodatkowe miejsca pracy. Chociaż jak pan Falkowski zamierza przestrzegać prawa pracy jak prawa budowlanego i płacić jak podwykonawcom to nie widzę by praca dla niego była czystą przyjemnością. Najgorsze to jednak poczucie, tego że on buduje sobie pałacyk za cudze pieniądze i generalnie tanio go to wyniosło, bo sama nazwa dużo tutaj mówi. To nie jest żadne sanatorium tylko pałac na wodzie pana Falkowskiego. Amen.
mc_m, w_p

zdjęcie projektu z rpowp
zdjęcie stanu faktycznego z powiat-augustowski.blogspot.com
źródła:
Pałac na wodzie źle zbudowany (Współczesna)
Pałac na wodzie wyróżniony! (Augustow24)
Pałac na wodzie będzie w strefie uzdrowiskowej? (Współczesna)
Pałac na wodzie już gotowy. (Współczesna)

czwartek, 8 grudnia 2011

Koncert Drążek & Przyjaciele.


Miejsce: Jazz Club, Restauracja Ostoja, ulica Wojska Polskiego 53a.
Więcej na stronie www.narybke.augustow.pl

Spotkanie z Lucyną Jakubiak - Porębą.

10 grudnia 2011 roku, o godzinie 17:00 w Miejskim Domu Kultury przy ulicy Rynku Zygmunta Augusta 9, odbędzie się spotkanie z Lucyną Jakubiak - Poręba.

Poetka, autorka opowiadań i reportaży, scenarzystka filmowa, autorka tekstów piosenek i wierszy dla dzieci. Urodzona w Augustowie studia humanistyczne ukończyła w Warszawie. Silny związek z Wybrzeżem i morzem zaowocował prozą marynistyczną, nagrodą w konkursie na "Pamiętniki Ludzi Morza" i książką "Takie to już miłowanie".
Jest autorką scenariusza, dialogów, tekstów piosenek do filmu "Penelopy". Niezwykłą rolę w jej twórczości odgrywa przyroda, piękno lasów i jezior Augustowskiej Krainy. Uroda kwiatu, ulotność chwili, przemijanie to treść podwójnego wydania tomiku "Ogrodzie mój..."
"Skrzydłem motyla. Wiersze dla Przyjaciół" to książka o przyjaźniach, miłości i urodzie codzienności, nasycona ciepłem i szacunkiem dla drugiego człowieka, jego życia, emocji i wspomnień.
Od lat autorka tworzy swój cykl "Kalendarz imion polskich" krótkie, trafne, dowcipne wizerunki poetyckie imion. Ozdabiane wianuszkiem naturalnych kwiatów tworzą małe dzieła sztuki.
Bez kwiatów, miłości i muzyki żyć nie sposób! Oto motto autorki.

sobota, 3 grudnia 2011

The Lollipops w Route 66.

Dzisiaj w Route 66 o 20:00 zagra zespół The Lollipops.

Zespół The Lollipops ogłasza szczegóły jesiennej trasy koncertowej, w trakcie której poznamy koncertową stronę świetnie przyjętego debiutu. Na koncertach w ramach trasy Face The Music: The Lollipops usłyszymy materiał z albumu HOLD! oraz nowe utwory, które stanowią przymiarkę do kolejnego wydawnictwa. Należy spodziewać się gęstej mieszanki gitarowej muzyki i piosenek, przypominających zadymione kluby amerykańskich miasteczek. Jak brzmią na żywo ulotne “Girls` Night Out”, wciągające “Trash-Bottles-Guns” czy chwytliwe “Hello, Farewell”, przekonamy się już wkrótce.

Podlaskie chopy, cieszta się.

  Bo jest z czego. Otóż po podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat, mężczyzna z województwa podlaskiego ma szansę średnio dożyć do 71 wiosny, a najtwardsi nawet dłużej pociągnął. To oznacza pobieranie własnych pieniędzy z ZUS - u, tfu okradanie ZUS - u i bycie społecznym szkodnikiem, jeszcze przez 4 lata. Mamy lepiej niż w takim województwie łódzkim, gdzie mężczyzna żyje średnio 69 lat. Tyle mówi statystyka, a jak wiadomo statystyka to brednie, bo jak głowę będę trzymał w piekarniku, a tyłek w lodówce, to statystycznie wyjdzie optymalna temperatura.
  Prawda jest taka, że większość mężczyzn raczej nie dociągnie. O pokoleniu ostatniego wyżu z lat osiemdziesiątych (do którego i my się zaliczamy), mówi się, że może stać się fenomenem i zejść z tego łez padołu szybciej niż rodzice. Winne jest kilka czynników. Ktoś musi ponieść ciężar transformacji ustrojowej plus teraz ciężar niby załamania rynkowego plus ciężar transformacji wewnątrz unijnej. Ciężka praca, śmieciowe umowy, kambodżańskie płace, a europejskie ceny, stres, brak porządnej opieki zdrowotnej, to wszystko wymieszane z nadużywaniem alkoholu i innych używek by się odstresować oraz tradycyjnym brakiem dbania o siebie da efekt piorunujący. ZUS już się cieszy, bo według różnych wyliczeń, każdy z nas odkłada na "swoje konto", którego nie ma ok. 300 tysięcy królów polskich do miliona.
   Wystarczy, że popatrzymy na pokolenie swoich rodziców między 50 a 60 rokiem życia, które poniosło ciężar transformacji ustrojowej. Teraz mrą na potęgę, wykończa ich rak, wylewy albo zawały. Moja mama, wiek przed 60, wiele swoich koleżanek odwiedza na cmentarzu.
mc_m, w_p

Statystyka: stat.gov.pl dostępna tutaj w pdf -ie.

piątek, 2 grudnia 2011

Lechu why? For money!

  Wieloletni burmistrz, poseł poprzedniej kadencji, na którego większość głosów oddał Augustów i okolice, Lechu Cieślik został nowym szefem PKS - ów w Suwałkach. Ludzie od przegranych przez niego wyborów żywo dyskutowali, gdzie teraz pan Cieślik się wciśnie. Wszak roboty u nas ni ma, no chyba że po znajomości, a Leszkowi znajomości nie można odmówić. Spekulowano, że może jako zastępca burmistrza, czy gdzieś do zarządu spółki podległej pod miasto, wszak teraz delikatne czystki nastąpiły. Osobiście powątpiewałem, bo Kazio i Lechu to jednak dwie inne bajki, ale czego się nie robi dla kasy.
  Jednak nasz były poseł wybrał inną drogę, zdaje się bardziej perspektywiczną. Otóż moi mili, oprócz niezatapialnego Franka Wiśniewskiego, to właśnie on ma wyczucie jak się odwrócić i gdzie uderzyć by się utrzymać przy stołku. Stary marynarz czuje w kościach wiatr i zmieniającą się pogodę, tak Cieślik wyczuwa fluktuacje społeczne i polityczne. Augustów idzie równo by zająć miejsce Łap. Za trzy lata, jeżeli utrzyma się Kazio przy władzy i nic nie zmieni w swoim stylu zarządzania miastem i radni nagle nie zmądrzeją to czeka nas katastrofa. Tylko samobójca będzie chciał rządzić taką ruiną. Nikt nie da na nic takiemu miastu dofinansowania, szczególnie, że obok są silniejsi, którzy zabiorą nam.
  Cieślik jako były poseł posiada wiedzę jakie inwestycje na najbliższe lata są planowane w województwie. Dzięki temu wybrał Suwałki, które bardzo dynamicznie się rozwijają i pozyskują pieniądze skąd się da. Już od początku kadencji Cieślik grał na Suwałki, a na Augustów wypiął się koncertowo. Dużo ludzi z naszego miasta już pracuje w Suwałkach, a przepaść będzie tylko się pogłębiać.
mc_m

środa, 30 listopada 2011

PKN - ie tyś jest w cenie.

W telewizorni podano, że Orlen podnosił w tym roku cenę paliwa już ponad 110 razy. Nam zmotoryzowanym nie pozostało nic więcej jak lać paliwko i płakać, szczególnie, że w mieście są trochę wyższe ceny niż w innych miejscach naszego województwa. Cóż taki urok miejscowości "turystycznej". Pan ajent czy inny właściciel też musi zarobić. Co do PKN Orlen, na forum Augustow24 wypłynął ciekawy wątek dotyczący tego jak wygląda praca w tutejszym paliwowym biznesie. Różowo nie jest. Podobno ajent, sam były kasjer i jego żona, sama była kasjerka, dosyć nieładnie sobie poczynają z pracownikami. Ucinają im za co się da wypłatę, oszukują na godzinach i urlopach itp. Tak się zastanowiłem i rzeczywiście kurcze rotacja pracowników na stacji jest dosyć duża. Zadzwoniłem do znajomego, który tam z dwa miesiące potrzymał i on również potwierdza rewelacje z forum. Jak widać ze wsi można wyjść, ale wioska z człowieka nigdy nie wyjdzie, oczywiście w sensie metaforycznym. Najgorsze, że z takim szefem nic nie można zrobić. Ludzie mówią: nie kupuj tam paliwa. Załóżmy hipotetycznie, że zrobi tak pół miasta, to wtedy ajent zwolni część personelu i tyle. Najsłabszy zawsze ma najgorzej.
Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.siemiatycze.com.pl/index.php/album-starej-fotografii/2236-cpn-na-placu-wyzwolenia

Bimber...

Na szerokie parlamentarne wody wypłyną poseł z naszego miasta pan Rybakowicz. Wielu się wzdryga, bo z Ruchu Palikota, a wiadomo jak z Ruchu to wcielenie samego antychrysta. Niemniej jednak pan poseł na konferencji prasowej przedstawił projekt, w którym założono, że rolnicy mogliby legalnie sprzedawać własne wyroby alkoholowe jako produkty regionalne.Oczywiście w odpowiednich ilościach i sporządzone z odpowiednich produktów. Tym samym pan Rybakowicz dokonał tego, czego nie udało się jego poprzednikowi, cudnemu Cieślikowi, zaistniał na forum ogólnopolskim. Można mieć tylko nadzieję, że obecny poseł nie pójdzie w ślady swojego poprzednika i nie przepieprzy koncertowo tych czterech lat i jakiś, pozytywny, ślad po sobie zostawi. Sama inicjatywa mi osobiście się podoba. Szkoda tylko, że jedyni, których obejmie to rolnicy.
Tutaj info (z wp). Za zdjęcie + 10 do wredności pismaków z portalu.

wtorek, 29 listopada 2011

Mikołajki nie z tej bajki.

Wszystko co wiecie o mikołajach i krasnoludkach, skrzatach i czarodziejach, elfach i innych bajkowych postaciach - możecie to narysować i namalować biorąc udział w konkursie w dniu 3 grudnia 2011 r. o godz. 12.00, w sali Miejskiego Domu Kultury przy R. Zygmunta Augusta 9. Autorom najlepszych prac zostaną przyznane nagrody i dyplomy. Zapraszamy serdecznie

Po konkursie wystawa najlepszych prac w oknach w „Galerii w Oknie"

Wernisaż Wiesława Osewskiego.

Wernisaż Wiesława Osewskiego, odbędzie się 2 grudnia 2011 roku o godzinie 18:00 w Miejskim Domu Kultury przy Rynku Zygmunta Augusta 9.

Urodziłem się 60 lat temu, w ubiegłym wieku w Augustowie. Nauki pobierałem
w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Supraślu. Studiowałem w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, na wydziałach: architektury wnętrz, malarstwai grafiki. I tak właśnie rysuję, maluję, robię grafiki. Mam za sobą ponad 100 wystaw okręgowych, ogólnopolskich, międzynarodowych, na których przyznano mi nagrody, medale i wyróżnienia. Moje prace znajdują się w muzeach: Gutenberga, Rimhild(Niemcy), w Milwaukee(USA), Gabrowie(Bułgaria), Hawanie(Kuba), Knoke Heist(Belgia), Forte del Marmi(Włochy), Moskwie(Rosja), Wilnie(Litwa), Strasburgu(Francja), a także w galeriach prywatnych w kraju i za granicą.
Mieszkam w Suwałkach. Uczyłem w tym mieście w klasach o kierunku plastycznym w I Liceum Ogólnokształcącym oraz w Studium Ekspresji Twórczej. Przez trzydzieści lat byłem redaktorem graficznym w "Krajobrazach" i innych czasopismach; ilustrowałem książki dla kilkunastu wydawnictw.

Zbiórka krwi.

Wszystkich mieszkańców Augustowa i okolic, w wieku 18-65 lat, zapraszamy do oddania krwi w Osiedlowym Domu Kultury przy ul. Hożej 2B, w dniu 1.12.2011 r. (czwartek) od godziny 8:00. Rejestracja dawców potrwa do godziny 10:00.

Najbliższe akcje:
29.11.2011 r. - II LO
08.12.2011 r. - Bursa Międzyszkolna
12.12.2011 r. - I LO

niedziela, 3 kwietnia 2011

Przegrana w walce o awans.

Centrum Augustów przegrał z gospodarzem turnieju Fart II Politechnika Świętokrzyska Kielce 0:3.

sobota, 2 kwietnia 2011

Wieczór z Balladą i Piosenką w Szekli.

8 i 9-go kwietnia o godzinie 20:00 w Klubie Szekla, odbędzie się "Wieczór z Balladą i Piosenką",  poświęcony Jackowi Kaczmarskiemu.

Gotlandia - Wyspa Skarbów.

Gotlandia - inaczej nazywana Wyspą Wikingów, to największa szwedzka wyspa usytuowana na południe od Sztokholmu.
Miejsce nosi miano magicznego, kto raz odwiedził Gotlandię z pewnością będzie chciał tu wrócić. Jest rajem dla poszukujących ciszy i schronienia wśród niezwykłej i nieskażonej cywilizacją przyrody.

Dzieci uwierzą, że bajki są prawdziwe, bo Gotlandia to kraina, z której wywodzi się Pippi Långstrump. Wyspa jest miejscem wypoczynku dla wszystkich: dla preferujących aktywny wypoczynek nizinna Gotlandia jest regionem wymarzonym dla turystyki rowerowej i pieszej, dla poszukujących wypoczynku nieprzebrana ilość przepięknych, piaszczystych plaż zapewni doskonały relaks.

Dlatego też na Gotlandii wszystko jest możliwe, wystarczy tylko być, o czym opowiedzą: Agnieszka Gosk, Renata Metelicka, Tomasz Dobkowski i Jacek Osewski, 9 kwietnia 2011r w Sali Miejskiego Domu Kultury, godz. 19.00

Spotkanie z Jerzym Karpem.

Zapraszamy na spotkanie literackie z poetą Jerzym Karpem. Odbędzie się ono 06.04.2011r. (środa), godz. 18.00 w MDK.

Wygrana Centrum Augustów.

Drużyna z Augustowa, wygrała pierwszy mecz turnieju finałowego w Kielcach z Błyskawicą Espadon Szczecin 3:1. Do II ligi bezpośrednio wejdzie finalista turnieju, a druga drużyna zagra w barażach z jedną z drużyn z obecnej II ligi.