wtorek, 14 września 2010

Wieczór filmowy.


Kino "Iskra" zaprasza na wieczór filmowy w sobotę 18 września. W planie dwa filmy, 18:00 Predators oraz 20:00 Resident Evil Afterlife 3D. Cena biletu 25 złotych.

Zapisy na kurs tańca.

Syria - kolebka cywilizacji.


Klub Podróżnika zaprasza na prezentację zdjęć pani Janiny Osewskiej pt. "Syria - kolebka cywilizacji". Prezentacja odbędzie się w piątek 17 września o godzinie 18:00 w MDK - u przy ulicy Runku Zygmunta Augusta 9. Wstęp wolny, zapraszamy.

Składka na szpital.

Dobra wiadomość to taka, że władze szpitala zdołały przekonać dwie gminy, Bargłów Kościelny i Lipsk, do tego by zasponsorowały remont sal szpitalnych. Każda dała po 20 tysi, a szefostwo liczy, że i inne gminy pójdą za ich przykładem. Dzięki temu, będzie schludniej, czyściej i milej dla pacjenta. Poza tym kupiono trochę nowego sprzętu, w tym sztuczną nerkę, dzięki której mniej osób będzie musiało jeździć do Suwałk na dializy. To się chwali byle tylko, NFZ i urzędasy nie wyskoczyły z jakimiś limitami i innymi pierdołami. Zła wiadomość jest taka, że plan budowy płyty lotniskowej dla helikopterów ratownictwa medycznego, może wylądować w koszu. Powód? Ponoć strefa uzdrowiskowa, a helikopter do najcichszych urządzeń nie należy. Urzędniki wiedzą lepiej co i gdzie naszemu miastu jest potrzebne. Jakoś nie przeszkadzają motorówki i zawody NECKO ENDURANCE, zapaszki dolatujące z BAT - u oraz tysiące TIR - ów jeżdżących dziennie, przez to uzdrowisko. Ale coś potrzebnego to już przeszkadza, hym, może dla tego, że odpowiedniego smarowania nie było? A wiadomo, że urzędnicza obstrukcja, partanina oraz matołectwo trwa dopóki nie będzie smaru. Posmarujesz to pojedziesz. A tak już między nami, pozwolę się któryś raz z rzędu zdziwić, że nasze miasto spełnia jakimś cudem surowe wymogi dotyczące miast uzdrowiskowych.
wredny_pismak

poniedziałek, 13 września 2010

Dowspudo gdzie ty?

Oczywiście chodzi o festiwal, bo gdzie Dowspuda leży to chyba większość mieszkańców się orientuje. Na początku tego roku, informowaliśmy, że wójt Raczek, zamierza reaktywować festiwal. Co prawda może nie w takiej dokładnie formie jaka była nam znana dotychczas, ale plany i obietnice były. A Piłaś przestrzegał, obiecanki - cacanki i nic z tego nie wyszło. Jednak sentyment pozostał w narodzie. Ostatnio w PR3 w audycji nocnej Wojciecha Ossowskiego, który jest wielkim fanem muzyki folkowej, wspominał właśnie festiwal. Zaczynają się tworzyć plany ponownej jego reaktywacji, a na "mordoksiążce" powstała grupa zapaleńców, która chce kontynuować rozpoczęte dzieło, a i sam Ossowski wspomina, że gra jest warta świeczki i być może jeszcze będziemy mieli okazję wybrać się tam na wspaniałe koncerty.
Sentymentalny post na blogu Ossowskiego: http://www.polskieradio.pl/blogi/ossowski/wpis/artykul188375_dowspuda_.html

Plenerowe muzeum.

Latem tego roku, w Studzienicznej odbył się plener rzeźbiarski, w którym uczestniczyły takie tuzy jak Wido Buller. Artystom spodobały się tutejsze tereny i wyszli z inicjatywą stworzenia pierwszego w Polsce plenerowego muzeum rzeźby nowoczesnej. Ich prace z tego roku można zobaczyć w Studzienicznej. Co do samego pomysłu, burmistrz Kożuchowski potwierdził, że takie muzeum powstanie i będzie częścią planu promocji naszego miasta. W następnym roku rzeźbiarze mają, spotkać się na Rynku Zygmunta Augusta, a prace wtedy stworzone zostaną częścią nowootwartego Muzeum Rzeźby Współczesnej. Mam nadzieję, że władze miasta zajmą się również i tym, by poprawić warunki lokalowe Muzeum Ziemi Augustowskiej, bo sytuacja jaka ma miejsce od wielu lat nie jest zbyt komfortowa, jeżeli tak można to określić. No chyba, że ktoś lubi nie zwiedzać, a pływać po salach muzealnych.

Augustowscy artyści uhonorowani.

Na 16 Wojewódzkim Przeglądzie Amatorskiej Twórczości ,,Za progiem, za płotem, za horyzontem" w Białymstoku, organizowanym przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury, z naszego miasta wzięło udział siedmiu artystów, z czego czterem przyznano nagrodę. Zwycięzcy to Zdzisław Rutkowski, Bogdan Choroszewski, Andrzej Liczborowicz i Marian Kunicki. Serdecznie gratulujemy.
Zespół Re_Akcyjny

sobota, 11 września 2010

Cuścik zawiesza się.


Zdjęcie zostało zrobione w połowie lipca :P, ale gdzieś na dysku się zapodziało w trakcie robienia porządków (taki z tego pożytek, że później nic znaleźć nie można) i dopiero teraz przypadkiem je wygrzebałem. Otóż w lato infokiosk dosyć często się zawieszał. Nie wiem czym to jest spowodowane, wysoką temperaturą, a może po prostu nie jest aż tak idiotoodporny jak być powinien i jak się dużo naklika to padnie. Tak, czy owak, osoba która się opiekuje tym sprzętem powinna chyba trochę jeszcze nad nim popracować.

Jazz Club?

Hym, hym słyszeliście ludziska o tym, że w naszym mieście powstał lokal w którym będzie puszczany jazz i blues oraz będą organizowane różnego rodzaju wieczorki płytowe oraz koncerty? Nie? No właśnie idea i pomysł cudny i godny wdrożenia, może i wykonanie będzie dobre ale za to reklama żadna. Ale to nic, się zobaczyć co to i wyrobić sobie zdanie można już dziś (11 września), ponieważ dzisiaj przyjeżdża jakiś zespół bluesowy i ma dać koncert wieczorem (?!). Lokal nosi nazwę Restauracja "Ostoja" i mieści się przy ulicy Wojska Polskiego 53a.

czwartek, 9 września 2010

Melduję wszystko zgodnie z planem.

Tak jakby przedłużeniem poprzedniego postu, będzie ta informacja. Teraz rządzący robią prezenty ludziom, tak i PO postanowiło zrobić prezencik nam, mieszkańcom. Otóż jak informuje nas GDDKiA słynna obwodnica, będzie zbudowana zgodnie z planem. Jeszcze w tym roku, ma zostać wyłoniona firma w przetargu. Urzędnicy tak o tym mówią jakby to był najcięższy etap całej inwestycji, a później to cyk pyk i jest droga. Przypomnijmy, że Lechu Cieślik zapowiedział w Radiu 5, że do 2013 na pewno powstanie. Jakoś się nie mówi o tym, że reszta firm może odwoływać się do u...babranej śmierci, poza tym pozostaną jeszcze tak drobne sprawy jak wykup gruntów, co wiąże się z oszacowaniem ich wartości, wykupieniem ich od właścicieli itp. Nie każdy może być taki skory do odsprzedaży swojej ojcowizny lub ucieszony z perspektywy TiR - ów za oknem. Jak już się uporają z przygotowaniem, zawsze zostaje jeszcze część techniczna, też skomplikowana. Tak więc od wyboru końcowego firmy pozostaną trzy lata, na to by wykupić, zrobić i oddać do użytku obwodnicę. Mam nadzieję, że tych zapowiedzi brutalnie nie skoryguje rzeczywistość.
kiszka

pŁotka#24: Nie tędy droga znaczy się...

Wybory samorządowe coraz bliżej. Każdy urzędujący próbuje pokazać się z jak najlepszej strony przed samymi wyborami. Wiadomo ludziska pamięć krótką mają, więc układa się terminarz tak by długofalowe projekty kończyły się przed wyborami, albo zaczynały z wielkim hukiem. Więcej jest też wszelakiego rodzaju imprez i innych spędów igrzyska łatwiej zorganizować niż chleb. Ten czas to najlepsze co może spotkać wszelakiego rodzaju organizacje pozarządowe i stowarzyszenia. Miłościwe nam panujący są wtedy bardziej skorzy do wysłuchania racji prostego ludu i rzucenia jakiegoś pieniążka. Nie inaczej jest z naszym burmistrzem Kaziem. A to nowy wóz strażacki dla OSP na Lipowcu, a to więcej imprez w tym roku i taki ukłon w stronę młodzieży na festiwalu muzyki reggae, że za rok będzie, a to hala sportowo - widowiskowa, amfiteatr, projekty turystyczne, wsparcie CIT - u. Niestety ten pokaz nie jest pełny i taki full wypas, jakby to sobie burmistrz mógł życzyć. Otóż wiele projektów poniósł pies na ogonie, a wykorzystanie środków z funduszy UE, czym szczycił się Cieślik, teraz wedle statystyk wygląda mizernie. I tutaj mieszkańcy naszego miasta mają dwie różne wizje tego, czemu to, ach czemu projekty są odrzucane. Przypomnijmy tylko, że ostatnio Podlaski Urząd Marszałkowski przesunął na lata 2011 - 2015 realizację projektu budowy Centrum Rekreacyjno - Sportowego. Jedni, wśród nich były burmistrz jak i jego zastępca uważają, że Kazio jest bierny i mierny i nie potrafi pozyskać kasiorki. Czas panowania Kożuchowskiego to czas stracony i powinno się go wymienić na nowszy model. Najlepiej kogoś z PO, bo jak sam Cieślik twierdzi z obecnym burmistrzem nie może się dogadać. Jest też druga strona, która uważa że nieprzyznawanie pieniążków jest politycznym zagraniem. Otóż marszałek województwa jak i wojewoda to ludzie PO, a Ci chcą mieć swoich na ważnych stanowiskach. Kazimierz swoim nie jest, bo kiedyś to w SLD i SDPL był, a teraz bezpartyjny to w ogóle najgorsze co się trafić mogło. Tak więc swoje partyjne interesy mają przedkładać nad państwowe, a wiadomo kto w województwie kasą rządzi. W związku z tym projekty nie są złe, tylko władza niechętna naszemu głównodowodzącemu. Przesłanką ma być to, że z innych źródeł pieniądze są pozyskiwane i podobno inne miasta, gdzie burmistrz też nie jest z PO, mają podobne problemy. Tak więc byle do wyborów i się zobaczy co z tego wyniknie.

Cztery pory roku w obiektywie.


Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Szkół Specjalnych w Augustowie "Wśród Nas" i Augustowskie Placówki Kultury zapraszają na wystawę fotograficzną pt. "Cztery pory roku w obiektywie", która odbędzie się w Małej Galerii APK przy Rynku Zygmunta Augusta 9, 10 września o godzinie 18:00.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Camerata Augustoviana.


29 sierpnia w Bazylice Mniejszej NSJ o godzinie 19:00 odbędzie się koncert Pawła Książkiewicza na poprzecznym flecie barokowym oraz Michała Sawickiego, grającego na organach i klawesynie.

Dni Druskiennik w Augustowie.


27 i 28 sierpnia na Rynku Zygmunta Augusta odbędzie się festyn z okazji Dni Druskiennik. Zagrają zespoły z Litwy takie jak:
- Kadagys,
- Sammagon (intrygująca nazwa),
- oraz Maciek Maleńczuk z zespołem Psychodancing. Ten ostatni koncert odbędzie się o godzinie 20:00

Połączeni Kanałem Augustowskim.


Burmistrz Miasta Augustowa oraz Augustowskie Placówki Kultury zapraszają na wernisaż "Pozdrowienia z dawnych Druskiennik". Wernisaż odbędzie się 27 sierpnia o godzinie 18:00 w Małej Galerii APK przy Rynku Zygmunta Augusta 9.

czwartek, 19 sierpnia 2010

Camerata Augustoviana.


W niedzielę 22 sierpnia w Bazylice Mniejszej NSJ, coś bardziej dla ducha :P Wystąpi o godzinie 19:00 Beata Anna Sokołowska (sopran lirico - spinto) oraz Agnieszka Schulz - Brzyska na pianinie.

PROGRAM KONCERTU
1) F.Chopin :Piosenka litewska
2) F.Chopin :Śliczny chłopiec
3) F.Chopin :Życzenie
4) F.Maklakiewicz :Kocham cię
5) M .Karłowicz :Pod Jaworem
6) S.Rachmaninow :Wiosenne wody op.14 nr.11
7) S.Rachmaninow :Pokochałam go op.8 nr.4
8) J.F.Obradors: Corazon ,porque pasais ?
9) J.F.Obradors :Al Amor
10) G.Puccini :Madama Butterfly :aria Cio-Cio-San
11) Ch.C.Saint-Saens,AVE MARIA
12) G.Puccini:Gianni Schicchi,aria Lauretty
wredny_pismak

II Reggae Netta Festiwal.


Następnego dnia, 21 sierpnia, w sobotę odbędzie się II Reggae Netta Festiwal, najmłodsze dziecko z imprez augustowskich. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że z roku na rok będzie się rozwijał i rósł w siłę. Od godziny 18:00 również na Błoniach nad Nettą zagrają:
- Jabberwocky, co tu dużo mówić zespół z Augustowa, kto nie zna z niego kiepski augustowianin,
- Paprika Korps, reggae tak średnio lubię, ale to mój ulubiony polski zespół jeżeli chodzi o ten gatunek,
- Yellow Umbrella, uważany za jeden z najlepszych niemieckich zespołów reggae - ska,
- Vavamuffin, obecnie chyba najbardziej rozpoznawalny polski zespół, łączacy reggae z raggamuffin i elementami dub.
wredny_pismak

Lato z Radiem 5.


Weekend zapowiada się bardzo muzyczny, bo w piątek, sobotę i niedzielę odbędą się koncerty i to jakie. Zajmijmy się jednak Latem z Radiem 5. Już jutro, w piątek 20 sierpnia, od 18:00 na Błoniach nad Nettą, zagrają dla Was:
- augustowski zespół Linie Sił,
- bardzo dobra suwalska formacja Corner Band,
- jeden z najbardziej rozchwytywanych zespołów bluesowych Blue Sounds,
- oraz zespół Dżem, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba.
Jak widać, w tym roku na prawdę sama śmietanka, bardzo się cieszę, że taki koncert z takimi zespołami odbędzie się u nas.
wredny_pismak

środa, 18 sierpnia 2010

Inspirujący cytat: złoty ziemniak.

Mama na plaży zamówiła frytki, po które poszedł jej kilkuletni synek. Kiedy wrócił z papierową tacką, a tam garstką frytek można było usłyszeć taki tekst:

" - To kosztowało 5 złotych?
- No...
...

- Wow. To chyba ze złotego ziemniaka one są."
zasłyszane na plaży

wtorek, 17 sierpnia 2010

Brud and smród.

Cykliczność to ponoć nieodzowny element życia człowieka i całej przyrody. Już ludy pierwotne oddawały cześć księżycowi, a kobietom których cechą jest cykliczna menstruacja, podobna do faz księżyca zapewniała wyjątkowe miejsce w społeczeństwie i matriarchat. To samo zjawisko możemy zaobserwować w naszym życiu codziennym i życiu naszego miasta. Tematy, które dzisiaj poruszę były już opisywane wcześniej wielokrotnie, jednak powracają one do nas najczęściej latem jak przypływy wód powodowane pełnią lub nowiem księżyca. Swego czasu prezentowane oddzielnie, dzisiaj trochę je połączymy, bo mają ze sobą dużo wspólnego. A o czym będziemy mówić? Jak nie wiadomo, o co chodzi to pewnie chodzi o... tym razem syf i brud szeroko pojęty. W lato ów problem nasila się znacznie, a nasze władze no i my sami nic z tym nie robimy.

Problemem zajmiemy się jak przystało od pupy strony.
Otóż moi drodzy, załatwianie się w krzakach, tudzież gdzie popadnie tak by nikt nie widział, ma w naszym narodzie wielowiekową tradycję. Mało kto wie, ale przyjmowanie się toalet, sławojek, wychodków i innych waterklozetów w Polsce bardzo opornie szło. Bardzo ładnie obrazuje to wierszyk pani Magdaleny Samozwaniec:

Zapytywał zimorodek:
Gdzie też tutaj jest wychodek?
Na to gęś mu tak odgędzie:
W tym lokalu można wszędzie!

Otóż, aż do dwudziestolecia międzywojennego, kibelek posiadali i z niego korzystali głównie możni. Tym tematem zajął się generał Felicjan Sławoj Składkowski (już wiecie skąd pochodzi określenie sławojka), który nakazał budowy sławojek w miastach, by poprawić poziom higieny. Później jakoś to już poszło. Jednak patrząc na to co się dzieje w okresie letnim w Augustowie jak i w okolicznych lasach przyznać muszę, że duch w narodzie nie ginie. Szczególnie po kilku upalnych dniach przechadzając się po mieście jesteśmy atakowani wysublimowanymi zapachami z każdej strony. Nie, nie mówię o oczyszczalni, gdzie czasem z osadnika zawieje w stronę miasta, nie. Mówię o tych wszystkich krzaczkach, drzewkach i tych kilku chaszczach górnolotnie zwanych lasem miejskim. Ponoc słynny jest ze swych olejków eterycznych, ale myślę, że latem ustępuje innym równie eterycznym woniom. Otóż ludzie załatwiają się wszędzie, w centrum, na trasie w stronę plaży miejskiej, na bulwarach przy krzaczkach, w wodzie (o czym później), dalej alejką idąc w stronę tzw. Budowlanki. Do tego jak na 3-go Maja wywali szambo (a latem jakoś chętniej to czyni) to po prostu cud i miód jest. Oddzielną sprawą jest brak kanalizacji na tej ulicy, co jak by nie patrzeć w XXI wieku jest trochę nie teges, no ale wiadomo komu dziękować za to należny. Wracając do sprawy miasto jest zasyfione i gro ludzi nie widzi w tym nic nadzwyczajnego również i władze jakoś tak niespecjalnie widzą w tym problem. Otóż ludzkie nawyki sobie, a brak kibelków sobie. Dużo ludzi zapewne by wolała skorzystać z tego cudu techniki, jednak jest ich w naszym mieście jak na lekarstwo. W centrum jedynie w CIT jest (tylko kto o tym wie), później długo, długo nic, aż na plaży miejskiej stoi jakaś drewniana budka, na POSTiW-ie tradycyjny murowany bunkier, później znowu nic, aż wreszcie "na budowlance" przy jednej budzie z fast - foodami toi - toi i przy drugiej można skorzystać z bunkierka. Przyznacie, jak na takie centrum, perłę i potęgę turystyczną to marnie jest. A papierzaki w lesie rosną na potęgę, strach wchodzić.

Teraz zajmijmy się śmieciami wszelkiej maści.
Otóż jak gdzieś kiedyś czytałem, w okresie letnim nasze miasto szczególnie w weekendy staje się ponad stutysięczną metropolią. Sto tysięcy ludzi produkuje śmieci za sto tysięcy ludzi, a miasto przygotowane jest hym... na dwadzieścia tysięcy? Mniej? I jakoś i tutaj włodarze miejscy wykazują się słabą spostrzegawczością. W obrębie miasta i owszem ludzie co warto podkreślić zaczęli dbać o otoczenie i kulturalnie wyrzucają śmieci do koszy (oczywiście nie tyczy się to wszystkich). Jednak kosze szybko się napełniają, ludzie tam później wpychają, kładą obok, no różne metody są. Gdzie się podziały służby sprzątające, w weekendy powinny na bieżąco jeździć i wywalać śmieci, oraz należało by pomyśleć o ustawieniu większych pojemników, 110 i co jakiś czas 1100. Również i same służby działają wielce wybiórczo, czasami gdzieś nie dojadą, czasami czegoś nie wezmą. Jednym słowem życie, a śmieci raczej słabą wizytówką są.

Jak już wcześniej wspomniałem, została nam woda i nasze plaże.
Otóż słów kilka przed oceną naszych plaż. Wiele osób już od małego jest uczonych załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w wodzie, te mniejsze jak i większe. Według różnych badań, raportów wynika, że Polacy na potęgę załatwiają się w wodzie. Wstyd i hańba. Miejcie to na uwadze, im popularniejsza plaża tym więcej takich delikwentów.
Z racji tego, że najwięcej ludzi przebywa nad Neckiem, to zajmiemy się plażą miejską, na POSTiW - ie i "budowlance", co prawda nie ma tam strzeżonego kąpieliska, ale dużo ludzi mimo to się tam kąpie.
Miejska plaża:
Jak zwykle leżą kipy (niestety palacze kulturą nie grzeszą, choć nie wszyscy offkorz), woda jak w Necku, brudna, w danym miejscu dno zamulone i występują glony (mimo tego, że podczas budowy było specjalnie przygotowywane), pomosty w miarę schludne, ratownicy są, niestety wygódek jak na lekarstwo, czasami jakieś śmieci pływają w wodzie. Plaża popularna, wieczorami ludzie przychodzą pic na molo i często załatwiają się do wody. Co prawda w porównaniu z sąsiadem są to sporadyczne sytuacje. Po NECKO ENDURANCE, często zostają plamy oleju i jakieś zawiesiny przez jakiś czas.
POSTiW:
Jednym zdaniem bród, smród i ubóstwo. Woda straszne brudna, dużo śmieci i pobitego szkła. Kipy, smród i stary zbutwiały pomost. Do tego brudny non stop, szczególnie tzw. trybuny. Wieczorami spotyka się tam śmietanka towarzyska w celu konsumowania alkoholu, który później do wody wydostaje się pod różnymi postaciami. Szczerze odradzam kąpanie się w tym miejscu. No chyba, że ktoś lubi jak coś mu na skórze wyskakuje. Dziwię się tylko jak SANEPID pozwala na kąpielisko.
Budowlanka:
Z racji, że nie ma tam formalnie kąpieliska i nikt tam tego nie pilnuje jest tam wolna amerykanka. O ile na miejskiej ludzie piją wyłącznie na plaży, na molo tak by nie wpaść w oko ratownika, podobnie jest obok to tutaj prawie każdy z piwkiem chodzi. Ostatnio narodziła się nowa moda picia piwa w wodzie, w związku z tym trzeba uważać na butelki w wodzie, można też spotkać plastikowe kubki po tym złocistym trunku. Oczywiście jak wszędzie kipów moc, woda taka sobie, trzeba uważać by jakaś motorówka czy skuter głowy nie urwał. Jednak z radością odnotowuję brak grillów w tym roku, które we wcześniejszych latach potrafiły być zmorą reszty plażowiczów.
wredny_pismak